NATO i Rumunia mówią „rosyjski dron”. Kreml zaprzecza
NATO i Ministerstwo Obrony Rumunii oficjalnie potwierdziły, że dron, który w nocy z czwartku na piątek rozbił się na bloku mieszkalnym w rumuńskim Galati (Gałacz), jest rosyjskim dronem Geran-2. Incydent miał miejsce podczas rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę.
Dron spadł na budynek mieszkalny w rumuńskim mieście przy granicy z Ukrainą. Na szczęście nie doszło do większych zniszczeń ani ofiar w ludziach. Rzecznik Naczelnego Dowództwa Sił Sojuszniczych w Europie (SHAPE) Martin O’Donnell jasno stwierdził, że wrak pochodzi z rosyjskiego arsenału.
Mimo jednoznacznych ustaleń NATO i Bukaresztu, prezydent Rosji Władimir Putin zakwestionował rosyjskie pochodzenie drona. Podczas wystąpienia w Kazachstanie zażądał, aby Rosja sama zbadała wrak. Putin porównał sytuację do incydentów z ukraińskimi dronami, które w ostatnim czasie naruszyły przestrzeń powietrzną Finlandii, Polski i krajów bałtyckich.
Pierwsza reakcja była zawsze taka sama: »To Rosjanie!« – ironizował.
Z kolei Dmitrij Medvediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji, ostrzegł liderów europejskich, że „błąkające się drony” będą nadal spadać na terytorium państw, które – według Kremla – są bezpośrednio zaangażowane w konflikt z Rosją.
Incydent w Gałaczu po raz kolejny pokazuje ryzyko eskalacji i przenoszenia działań wojennych na terytorium NATO. Rumunia, jako państwo graniczne, znajduje się w bezpośredniej strefie zagrożenia atakami na Ukrainę. Potwierdzenie rosyjskiego pochodzenia drona przez NATO podkreśla powagę sytuacji i może prowadzić do dalszych dyplomatycznych napięć między Sojuszem a Moskwą.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X