Kierowca TIRa zabrał głos po dramatycznym wypadku. 7. nie żyje
Kierowca TIR-a, który wczoraj zderzył się czołowo z mikrobusem wiozącym 10 kibiców PAOK na mecz z Lyonem, przerwał milczenie. Policja zmieniła kluczową wersję wydarzeń – wykluczyła, by mikrobus wjechał na przeciwległy pas po kontakcie z cysterną, co wcześniej podawano jako możliwą przyczynę.
Kierowca ciężarówki biorący udział w czwartkowym (27 stycznia 2026) wypadku na DN6 koło Lugojel w Rumunii przerwał milczenie.
W 34 lata prowadzenia ciężarówek i ponad milion przejechanych kilometrów nigdy nie widziałem czegoś takiego – powiedział w rozmowie z Libertatea.
Do wypadku doszło we wtorek po południu. Mikrobus przewożący 10 kibiców PAOK jadących na mecz Ligi Europy z Olympique Lyon wjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się czołowo z prawidłowo jadącym TIR-em. W wyniku zderzenia zginęło siedem osób – w tym kierowca mikrobusu – a trzy osoby zostały ciężko ranne.
Początkowo pojawiała się informacja, że mikrobus mógł wjechać na przeciwny pas po tym, jak został lekko zahaczony przez cysternę podczas powrotu na właściwy pas po manewrze wyprzedzania. Policja jednak wykluczyła tę wersję – nie stwierdzono żadnego kontaktu między mikrobusem a cysterną.
Ekspert ds. bezpiecznej jazdy Titi Aur w komentarzu dla mediów wskazał, że najprawdopodobniej doszło do nagłego zdarzenia wewnątrz pojazdu.
Coś musiało się stać w środku mikrobusu. Możliwe, że kierowcy zrobiło się niedobrze albo uległ silnemu rozproszeniu – co często zdarza się kierowcom zawodowym. Mógł prowadzić rozmowę, kłócić się, patrzeć w telefon… Bardzo trudno powiedzieć dokładnie – ocenił Titi Aur.
Źródło: Republika/Digi24/Libertatea
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X