Reżim w Teheranie przetrwał wojnę i jest teraz bardziej bezwzględny
Cztery miesiące po śmierci Alego Chamenei, który zginął w pierwszym dniu wojny, w Teheranie odbywa się państwowy pogrzeb byłego przywódcy. Zamiast oczekiwanego przez Stany Zjednoczone i Izrael upadku reżimu, Iran nie tylko przetrwał konflikt, ale wyszedł z niego silniejszy, pewniejszy siebie i rządzony przez nową, młodszą i bardziej bezwzględną generację liderów
Po śmierci Alego Chamenei w pierwszym dniu wojny wielu w Waszyngtonie i Jerozolimie liczyło na szybki upadek Republiki Islamskiej. Dziś, gdy w Teheranie odbywają się uroczystości pogrzebowe, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Reżim nie tylko przetrwał miesiące intensywnych ataków dwóch najpotężniejszych armii świata, ale wyszedł z tego starcia z większą pewnością siebie i determinacją.
Na czele stoi Mojtaba Chamenei – syn i formalny następca ojca, który sam został ranny w tym samym ataku. Nowa ekipa jest wyraźnie młodsza, lepiej opanowała mechanizmy władzy państwowej i dysponuje doświadczeniem zdobytym podczas amerykańskich wojen w Iraku i Afganistanie. Potrafi też skuteczniej korzystać z narzędzi miękkiej siły – dyplomacji, propagandy online i kontroli narracji.
Raz Zimmt, szef departamentu badań nad Iranem w Instytucie Studiów Bezpieczeństwa Narodowego w Izraelu, podsumowuje to krótko:
Iran może być słabszy gospodarczo i w niektórych zdolnościach strategicznych, „jednak w istocie mamy do czynienia z nowym Iranem – bardziej odważnym i pewnym siebie”.
Prawie wszyscy nowi ludzie u władzy spędzili lata formacyjne w strukturach bezpieczeństwa lub w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Zajmowali się tłumieniem protestów wewnętrznych, wspieraniem sojuszników takich jak Hezbollah i Hamas oraz awansowali w elitarnych formacjach. Do kluczowych postaci należą m.in. Mohammad Bagher Zolghadr (nowy sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, były dowódca IRGC z silnymi powiązaniami z Siłą Al-Kuds), Ahmad Vahidi (nowy głównodowodzący IRGC, odpowiedzialny m.in. za brutalne tłumienie protestów kobiet w 2022 roku) oraz Mohsen Rezaei (nowy doradca wojskowy przywódcy, zwolennik szybkiej eskalacji).
Nawet osoby wcześniej postrzegane jako bardziej pragmatyczne, jak przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, mają za sobą długą karierę w IRGC. Natomiast liderzy o profilu cywilnym – prezydent Masoud Pezeshkian czy minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi – zostali w dużej mierze odsunięci na dalszy plan.
Nowa ekipa zdaje sobie sprawę, że największe wyzwanie dopiero przed nią: odbudowa zniszczonej gospodarki i poprawa warunków życia ponad 90-milionowego społeczeństwa. Porozumienie o odblokowaniu zamrożonych irańskich aktywów wartych miliardy dolarów może okazać się dla niej ważnym wsparciem.
Kluczowym testem będzie jednak publiczne pojawienie się Mojtaby Chameneia podczas pogrzebu ojca. Od czasu ataku przywódca ukrywa się w bunkrach i bezpiecznych lokalizacjach, a decyzje podejmuje głównie przez pośredników. Jego nieobecność na pogrzebie ojca mogłaby zostać odebrana zarówno w Iranie, jak i za granicą jako oznaka słabości lub problemów zdrowotnych.
Eksperci podkreślają, że nowe pokolenie irańskich elit różni się od poprzedniego. Ich religijny radykalizm jest mniejszy, ale gotowość do stosowania brutalnej siły w celu utrzymania władzy pozostaje taka sama. Ich obraz Stanów Zjednoczonych kształtowały nie tyle wydarzenia z 1979 roku, ile wieloletnie wojny w Iraku i Afganistanie – konflikty, które Amerykanie ostatecznie przegrali pod względem strategicznym.
To doświadczenie przekłada się na aktualną strategię: ataki na sojuszników USA w Zatoce Perskiej, demonstracyjne blokowanie tankowców w Cieśninie Ormuz i wykorzystywanie tej dźwigni do wywierania presji ekonomicznej. Nawet po ogłoszeniu wstępnego zawieszenia broni Iran pokazał, że jest gotów sięgać po siłę militarną, gdy uzna to za konieczne.
Są pełni pewności siebie – mówi europejski dyplomata mający stały kontakt z irańskimi urzędnikami. – Nie tylko przetrwali, ale na nowo odkryli Cieśninę Ormuz jako potężną dźwignię i naprawdę wierzą, że mogą dyktować warunki.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X