Afera powodziowa uderza w KO. Arłukowicz mówi o prokuratorze i więzieniu
Europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz odniósł się do afery wokół rządowych środków przeznaczonych dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź na Dolnym Śląsku. Polityk zapowiedział konsekwencje wobec osób, które miałyby wykorzystywać swoje stanowiska. Sprawą zajęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Miliony dla trzech firm z jednej miejscowości
Afera dotyczy rządowych pieniędzy przeznaczonych na wsparcie przedsiębiorców dotkniętych skutkami powodzi z 2024 roku. Łącznie około 4,5 mln zł trafiło do trzech firm związanych z Dziwiszowem na Dolnym Śląsku. Jedną z nich prowadzi Piotr Konieczyński, mąż Anny Konieczyńskiej – działaczki Koalicji Obywatelskiej, która od lutego 2025 roku pełniła funkcję wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. To właśnie KARR uczestniczyła w dystrybucji środków pomocowych.
Według medialnych ustaleń dane Państwowej Straży Pożarnej oraz systemów satelitarnych nie potwierdzają, że wskazane nieruchomości zostały zalane. Sprawą zainteresowało się CBA. Anna Konieczyńska została odwołana z KARR oraz zawieszona w Koalicji Obywatelskiej. Ma również stanąć przed sądem koleżeńskim partii. Do sprawy odniósł się w rozmowie z Kanałem Zero europoseł KO Bartosz Arłukowicz. Polityk podkreślił, że jako członek zarządu krajowego partii będzie uczestniczył w rozmowach dotyczących konsekwencji wobec osób związanych ze sprawą:
– Zastanowimy się nad tym. Jestem przecież w zarządzie krajowym partii, będziemy pewnie na ten temat rozmawiali. Chciałbym poznać szczegóły tej sprawy, oczywiście te, które mogę poznać, bo tam nie chcę się mieszać do żadnej roboty służb – powiedział.
Arłukowicz zapowiedział, że decyzje mają zostać podjęte po wpłynięciu odpowiednich dokumentów do władz ugrupowania:
– Wpłyną wnioski, odpowiednie papiery na zarząd krajowy, podejmiemy decyzje. Czy ich wyrzucić? Nie wiem. Czy zawiesić? Jak mocno narozrabiali, jak trzeba będzie zawiesić, to się zawiesi. Jak nie narozrabiali tak mocno i wyjdzie na to, że jakaś jedna, druga, trzecia osoba poczuła się za mocno pewnie w partii i zaczęła wykorzystywać jakieś stanowiska, to się pewnie wyrzuci tę jedną, drugą, trzecią osobę i cześć. Tu się nikt nie będzie zastanawiał – mówił europoseł KO.
Polityk został również zapytany bezpośrednio o Annę Konieczyńską. Zastrzegł, że nie przesądza jej winy, ale wskazał, jakie – jego zdaniem – powinny być konsekwencje, gdyby zarzuty się potwierdziły:
– Jak pani Konieczyńska połasiła się na to, żeby nielegalnie zdobyć pieniążki, to pani Konieczyńska zostanie wyrzucona, ukarana, trafi przed prokuratora i prawdopodobnie do więzienia. Jeśli ukradła, ja tego nie wiem. Jeśli zaś nie ukradła, to tak się nie stanie – stwierdził Arłukowicz.
Źródło: Republika, youtube.com/@KanalZeroPL
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
„W was nasza moc”. Prezydent spotkał się z żołnierzami, którzy wezmą udział w defiladzie
Będzie bardzo gorąco. Są ostrzeżenia IMGW dla 15 województw
Prokuratura Europejska zajmie się aferą KO związaną z pożyczkami po powodzi