Rasistowska afera w belgijskim parlamencie
Podczas debaty na temat zamknięcia jednej z fabryk, Luk van Biesen, poseł z partii flamandzkich liberałów, obraził posłankę flamandzkich socjalistów o korzeniach marokańskich Meyrame Kitir. – Powinnaś wrócić do swojego kraju – usłyszała posłanka.
Podczas debaty, Kitir stwiedziła, że zwalniane z fabryki osoby powinny otrzymać zatrudnienie w innym miejscu bez względu na wiek. – A ty powinnaś wrócić do swojego kraju – powiedział Luk van Biesen do posłanki, która ma marokańskie korzenie, ale urodziła się w belgijskiej Limburgii.
Po fali krytyki i oskarżeniach o rasizm, poseł flamandzkich liberałów przeprosił kobietę. – Chciałbym jasno powiedzieć, że żałuję obraźliwych słów. Rasizm jest niedopuszczalny i szczególnie my powinniśmy dawać przykład w parlamencie – powiedział.
Przeprosiny zostały przyjęte, a sama Meyrame Kitir nie kryła zadowolenia, że polityk "przyznał się publicznie do błędu i że razem wystąpiliśmy przeciwko rasizmowi".
Najnowsze
Wielkie nazwiska Legii Warszawa uczciły 110-lecie klubu. Nie zabrakło też kibiców
Żołnierz 203 batalionu obrony pogranicza w czołówce Kościuszkowskiego Klasyka w Pałecznicy
Müller : reklamodawca powinien mieć w tym interes, aby reklamować się w Republice