Francuski portal ostrzega: Niemcy na ścieżce ku militarnej hegemonii w Europie
Do 2030 roku Niemcy ponownie staną się potęgą militarną, bezkonkurencyjną na kontynencie. To wystarczy, by zaniepokoić sąsiadów i ożywić bolesne wspomnienia historyczne... - alarmuje francuski L'Express.
Niemcy mogą stać się główną potęgą militarną w Europie
Francuski portal przypomina o ostrzeżeniach marszałka Ferdinanda Focha, które wygłosił w przemówieniu wygłoszonym w Nowym Jorku w roku 1921.
Jego obawa była prosta. Po pokonaniu Niemiec, mocarstwa sprzymierzone zmusiły je do rozbrojenia na mocy traktatu wersalskiego. Jednak zaledwie dwa lata później przestały podtrzymywać warunki zwycięstwa. Berlin, ostrzegał Foch, mógł zatem odbudować swoją armię i to uczyni. „Jeśli alianci nadal będą okazywać swoją obecną obojętność… Niemcy z pewnością znów chwycą za broń
- czytamy w L'Express.
Autorka tekstu Liana Fix wskazuje, że „w 2025 roku Niemcy wydały na obronność więcej niż jakikolwiek inny kraj europejski w wartościach bezwzględnych. Jej budżet wojskowy zajmuje czwarte miejsce na świecie, tuż za budżetem Rosji.
Oczekuje się, że do 2029 r. roczne wydatki wojskowe osiągną 189 mld dolarów, czyli ponad trzykrotnie więcej niż w 2022 r. Niemcy rozważają nawet przywrócenie obowiązkowego poboru do wojska, jeśli ich armia, Bundeswehra, nie przyciągnie wystarczającej liczby ochotniczych rekrutów. Jeśli kraj utrzyma kurs, przed 2030 rokiem ponownie stanie się główną potęgą militarną
- zwraca uwagę Liana Fix.
Wraz ze wzrostem władzy Berlina może wzrosnąć podejrzliwość i nieufność
Autorka tekstu pisze wprost, że "Europejczycy powinni uważać, czego sobie życzą".
Niemcy z pewnością są zdecydowane wykorzystać swoją nadmierną siłę militarną, aby pomóc całej Europie. Jeśli jednak nie zostanie kontrolowana, dominacja niemiecka może ostatecznie sprzyjać podziałom na kontynencie. Francja, podobnie jak wielu Polaków, nadal obawia się, że jej sąsiad stanie się znaczącą potęgą militarną, wbrew temu, co powiedział Sikorski. Wraz ze wzrostem władzy Berlina może wzrosnąć podejrzliwość i nieufność. W najgorszym przypadku byłby to powrót rywalizacji w Europie. Francja, Polska i inne państwa mogłyby spróbować zrównoważyć Niemcy, co odwróciłoby uwagę Rosji i pozostawiłoby Europę podzieloną i bezbronną. Francja w szczególności mogłaby starać się potwierdzić swój status pierwszej potęgi militarnej kontynentu i 'wielkiego narodu', co wywołałoby otwartą rywalizację z Berlinem
– przewiduje.
W ocenie ekspertki „takie koszmarne scenariusze są szczególnie prawdopodobne, jeśli Niemcami ostatecznie rządzi AfD, skrajnie prawicowa partia, która ostatnio może pochwalić się wysokim poparciem w sondażach. Ta nacjonalistyczna grupa od dawna krytykuje Unię Europejską i NATO, a niektórzy jej członkowie formułują rewanżystowskie roszczenia do terytorium sąsiednich krajów.
Niemcy kontrolowane przez AfD mogłyby wykorzystać swoją władzę do zastraszania lub przymuszania innych krajów, co prowadziłoby do napięć i konfliktów”.
Niemcy rzeczywiście muszą wzmocnić swoją armię. Kontynent jest w niebezpieczeństwie i żaden inny rząd europejski nie ma swoich możliwości finansowych. Berlin musi jednak także uznać ryzyko towarzyszące tym nowym siłom i ograniczyć potęgę Niemiec, integrując je z bardziej zintegrowanymi europejskimi strukturami wojskowymi
– wskazuje badaczka.
Źródło: Republika, L'Express, Tysol.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Cejrowski w Republice
Wiadomości
Najnowsze
TYLKO U NAS