Niemcy kontynuują zakłamywanie historii. Dzieje Polski pisać będą potomkowie V kolumny?
Prowokacyjne niemieckie "muzeum wysiedleń", gloryfikujące cierpienia jakich naród najeźdźców doznać miał po II wojnie światowej ma być, o ile to możliwe, jeszcze bardziej prowokacyjne. Zdaniem niemieckich ziomkostw, skupiających potomków tych, którzy po 1945 roku musieli opuścić Polskę, "cierpienia Niemców są tak wyjątkowe, że nie można zestawiać je z cierpieniami innych narodów".
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” przestrzega, że forsowane obecnie zmiany, przez szefa MSW Alexandra Dobrindta, w ustawie o fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie”, które mogą zmienić profil muzeum wysiedleń w Berlinie, narażają na szwank i tak kulejące pojednanie z Polską.
Jak ujawnia gazeta, projekt przewiduje rozszerzenie składu rady fundacji o pełnomocnika niemieckiego rządu do spraw wysiedlonych, co wzmocni wpływ ziomkostw na prace fundacji. Zmiana dotyczy też zmiany profilu muzeum, który ma w większym stopniu uwzględniać „indywidualne cierpienia” Niemców.
Planowane zmiany poparł Związek Wypędzonych (BdV). Jego przewodniczący Stephan Mayer powiedział, że przyjęty kierunek „napawa optymizmem”. „FAZ” przypomina, że BdV krytykuje kształt wystawy stałej w muzeum wysiedleń od jej otwarcia w 2021 r. Pokazanie wypędzenia 14 mln Niemców po II wojnie światowej na tle innych przymusowych wysiedleń sprawiło, że historia niemieckich wypędzonych stała się „jednym z wielu” zjawisk migracyjnych, co zdaniem szefa BdV jest niedopuszczalne.
Choć zapewnił on, że ziomkostwa uznają niemiecką odpowiedzialność za II wojnę światową i straszne zbrodnie narodowych socjalistów to. jego zdaniem, "wypędzenie Niemców nie może być jednak przedstawiane jako „zwykłe następstwo” wojny i nie może być marginalizowane przez międzynarodowy kontekst".
Ucieczka i wypędzenie wedle Mayera, „były ciężkim bezprawiem”. „Miliony Niemców obciążone zbiorowo winą straciły swoją małą ojczyznę”, podkreśla Niemiec.
Spora bezczelność jak na reprezentanta narodu, który w czasie II wojny światowej dopuścił się masowych zbrodni i ludobójstwa. To właśnie spore grono tych później "wpędzonych" mordowało swoich polskich sąsiadów. Nikt nie chce mieć za ścianą kogoś kto, jeśli okoliczności na to pozwolą, wbije mu nóż w plecy. Niemcy tego nie rozumieją?
Źródło: Republika, dw.com, FAZ
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Posłowie zajmą się ograniczeniem liczby handlowych niedziel i skróceniem pracy sklepów w soboty
Polska Tuska jest jak scenariusz filmów Barei
Koniec milczenia o UPA! Nawrocki żąda odebrania orderu Zełenskiemu. „To uderzenie w nasz honor”