Policja twierdzi, że znalezione urządzenie może odpalać bomby
Podejrzany przedmiot został znaleziony w czwartek koło stacji elektroenergetycznej w Dormagen w Niemczech, między Kolonią a Duesseldorfem - podała agencja dpa. Według policji w Neuss może to być urządzenie do odpalania bomb, choć nie potwierdzono tego oficjalnie
Podejrzany przedmiot w Dormagen w Nadrenii Północnej-Westfalii został znaleziony przez przechodnia. Według dpa eksperci badają, czy mógł on zostać użyty do ataku na sieć elektroenergetyczną. Miejscowa policja robi również przegląd innych stacji elektroenergetycznych w okolicy, aby sprawdzić, czy nie zostały tam umieszczone inne podejrzane przedmioty.
To kolejne w ostatnich dniach niepokojące wydarzenie, związane z siecią elektroenergetyczną w Niemczech. We wtorek wieczorem policja została wezwana do stacji elektroenergetycznej w Bergheim, także w Nadrenii Północnej-Westfalii, około 25 km na zachód od Kolonii, z powodu usterki technicznej. W wyniku zwarcia doszło do awarii kilku linii. W środę rano podano jednak, że był to „umyślny czyn, przestępstwo”. Szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul poinformował, że policja bada tropy dotyczące działalności państwa trzeciego oraz lewicowego ekstremizmu.
Dzień wcześniej niemieckie służby znalazły improwizowane urządzenie wybuchowe przy stacji transformatorowej w gminie Turnow-Preilack w Brandenburgii, nieopodal elektrowni węglowej Jaenschwalde na wschodzie Niemiec. Jak ocenił minister spraw wewnętrznych landu Jan Redmann, podłożenie ładunków było aktem sabotażu.
Niemieckie służby prowadzą śledztwo w sprawie aktów sabotażu wymierzonych w porządek konstytucyjny oraz zakłócenia działalności przedsiębiorstw publicznych. Wstępne ustalenia wskazują na porównywalny schemat organizacyjny sabotażu w Bergheim i ataku na sieć w Brandenburgii.
Rząd Niemiec przypisał odpowiedzialność Rosji za sierpniowy incydent z dronem z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku. Według niemieckiej prasy podejrzanymi o próbę ataku na ukraiński samolot transportowy są mężczyzna z łotewskim paszportem, urodzony w Rosji, a także Rosjanin pochodzący z Białorusi. Władze w Moskwie odrzucają te zarzuty.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X