Nie będzie przejęcia TVN. Giertych wyciąga "ubezpieczenie"
Roman Giertych napisał na platformie X, że nie rozumie, dlaczego wielu komentatorów z góry zakłada zgodę rządu na przejęcie TVN. Poseł powołał się na ustawę o kontroli niektórych inwestycji z 2015 roku oraz rozporządzenie Rady Ministrów z grudnia 2024 r. (Dz.U. 2024 poz. 1892).„Przepisy (...) są jasne: bez zgody Rady Ministrów wszelkie zmiany władz spółki TVN S.A. są nieważne z mocy prawa” – stwierdził Giertych.
To nie jest tylko spór prawniczy. TVN od grudnia 2024 r. figuruje w wykazie podmiotów podlegających ochronie. Rząd Tuska sam wpisał stację na tę listę, argumentując ochroną bezpieczeństwa państwa i kontroli nad transakcjami właścicielskimi. Organem kontroli wskazano ministra właściwego do spraw aktywów państwowych.
Z punktu widzenia interesu państwa sprawa jest prosta. Duża stacja informacyjna kształtuje opinię publiczną, wpływa na wybory i na ocenę władzy. Dlatego mechanizm kontroli inwestycji strategicznych istnieje po to, by Polska nie oddawała kluczowych mediów komukolwiek, kto akurat wygrał przetarg w Ameryce albo układ w Warszawie.
Giertych pyta o argumenty za zgodą rządu. To właściwe pytanie. Rada Ministrów nie jest notariuszem transakcji medialnej. Ma obowiązek badać, czy nowy układ właścicielski nie osłabia suwerenności informacyjnej kraju.
Dlaczego władza jest tak czuła na TVN
Część obozu rządzącego od lat traktuje TVN jako sprzymierzeńca politycznego. Stąd nerwowość, gdy pojawia się możliwość zmiany właściciela – obecnie w tle wielkiej fuzji Warner Bros. Discovery i Paramount Skydance. Dla polskiego odbiorcy problem nie polega na tym, czy stacja „lubi” KO, lecz na tym, czy państwo umie oddzielić bezpieczeństwo mediów od partyjnego komfortu.
Jeśli rząd nie zgadza się na transakcję tylko dlatego, że dotychczasowy układ mu służy, to nie chroni Polski. Chroni własną pozycję. Jeśli blokuje zmianę tylko po to, by zatrzymać przychylny przekaz przed wyborami, też nie chroni Polski. Chroni władzę.
Opozycja konserwatywna stawia tezę, że utrata wpływu na dużą stację utrudniłaby rządowi walkę o kolejną kadencję i otworzyłaby drogę do twardszego rozliczania decyzji podejmowanych od 2023 roku. To ocena polityczna, nie wyrok. Odpowiedzialność prawna konkretnych polityków może wynikać wyłącznie z działań prokuratury i sądów, nie z samego przejęcia telewizji.
Jedno pozostaje bezspornie w interesie Polski: TVN nie może być traktowany jak prywatna tuba żadnego obozu. Skoro państwo samo uznało tę spółkę za strategiczną, to zgoda rządu musi być decyzją o bezpieczeństwie informacyjnym Rzeczypospolitej, a nie ubezpieczeniem wyborczym Donalda Tuska czy Romana Giertycha.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X