Grzegorz Woźniak w Republice o cenach paliw: sytuacja robi się naprawdę bardzo zła. Potrzebna jest szybka reakcja
– Trzeba patrzeć na gospodarkę i na polskie rodziny, bo w tym momencie sytuacja robi się naprawdę bardzo zła – mówił na antenie Republiki poseł PiS Grzegorz Woźniak. Poranny gość stacji komentował rosnące ceny paliw oraz ich wpływ na przedsiębiorców, transport, rolnictwo i ceny w sklepach. Polityk przekonywał, że rozwiązaniem powinno być obniżenie VAT i akcyzy na paliwa.
„Złożyliśmy projekt ustawy. Nikt się nim nie zajmuje”
Jednym z głównych tematów rozmowy z porannym gościem Republiki były ceny paliw. Grzegorz Woźniak przypomniał o projekcie przygotowanym przez Prawo i Sprawiedliwość, zakładającym zmniejszenie obciążeń podatkowych:
– Złożyliśmy projekt ustawy. Nikt się w ogóle nim nie zajmuje. Jako Prawo i Sprawiedliwość mówimy: trzeba Polakom ulżyć. To, co zrobiliśmy podczas inwazji Rosji na Ukrainę – obniżyliśmy VAT, obniżyliśmy akcyzę – powiedział Woźniak.
Poseł PiS zwrócił przy tym uwagę, że wraz ze wzrostem cen paliw zwiększają się wpływy podatkowe państwa:
– Proszę państwa, zdajecie sobie sprawę, i chyba większość telewidzów również, że im wyższa cena na stacjach, tym większe wpływy do budżetu. A dziura budżetowa jest potworna. Może to jest klucz do całej sytuacji i braku obniżek paliwa, bo jakoś tę dziurę trzeba załatać. A pan minister Domański chyba sobie średnio z gospodarką radzi – ocenił parlamentarzysta.
Gość Republiki mówił również o sytuacji firm transportowych. Jak relacjonował, w ostatnich dniach rozmawiał z przedsiębiorcami z tej branży:
– W tym momencie padają firmy. Ja w tym tygodniu rozmawiałem z dwoma właścicielami firm transportowych. Pytam: jak wy sobie radzicie? TIR-y jeżdżą. Mówi: Grzegorz, tak, jeżdżą, tylko tyle, że mamy podpisane kontrakty długoterminowe. (…) Na razie jeździmy, ale już jest tutaj – pokazał ręką. Czyli naprawdę źle to wygląda– relacjonował Woźniak.
Jak zaznaczył, osoby prywatne mogą w odpowiedzi na wzrost kosztów zrezygnować z części wydatków, jednak przedsiębiorstwa nie mają podobnej możliwości:
– Minister ministrem, on przeminie, a nasze firmy działają na rynku ileś lat. Jeżeli się nie ulży przedsiębiorcom, bo my możemy oczywiście jako prywatna osoba powiedzieć: nie pojadę w góry, nie pojadę nad morze, gdzieś tam do znajomych, odłożę wyjazd. Ale firma musi. Firma musi zarabiać i musi funkcjonować. I to jest przykre, że w tym momencie nie mają wsparcia – mówił.
Problemy dotykają również rolników
Woźniak zwrócił uwagę również na sytuację gospodarstw rolnych. W jego ocenie wysokie ceny oleju napędowego oznaczają dla rolników kolejne obciążenie w okresie jesiennych prac:
– Rolnicy najczęściej korzystają z pojazdów, kombajnów, traktorów, maszyn, które są zalewane ropą. Co prawda była obniżka na dwa tygodnie pod koniec wakacji, ale właściwie był to już czas po żniwach. Teraz znów przygotowywane są prace jesienne. (…) I rolnicy, i mleko, żywiec – wszystko spada, a paliwo rośnie – wskazywał polityk.
Woźniak o propozycji PiS: „Obniżamy VAT, obniżamy akcyzę, spada cena paliwa”
W rozmowie pojawiła się również kwestia podatku od nadmiarowych zysków i sporu rządu z prezydentem Karolem Nawrockim. Woźniak przekonywał, że propozycja PiS ma – w jego ocenie – znacznie bardziej bezpośredni mechanizm oddziaływania na ceny na stacjach:
– To, co państwu powiedziałem na początku na temat naszej ustawy, którą złożyliśmy – w ustawie jest czarno na białe: obniżamy VAT, obniżamy akcyzę, spada cena paliwa. Tam było do końca roku zaproponowane, a w tym momencie przy nadmiarowych zyskach nie wiadomo, gdzie te pieniądze trafią. Do budżetu – mówił poseł PiS.
Zdaniem Woźniaka każdy kolejny dzień utrzymywania się wysokich cen oznacza większe wpływy podatkowe, ale jednocześnie zwiększa koszty ponoszone przez gospodarkę i gospodarstwa domowe:
– Im dłuższy każdy dzień, to są naprawdę milionowe wpływy do budżetu. Bo tak jak mówiliśmy, o 20 groszy rośnie cena paliwa na stacji, no to rosną wpływy VAT-u. To jest taki samograj dla nich. Tylko naprawdę trzeba patrzeć na gospodarkę i na polskie rodziny, bo w tym momencie sytuacja robi się naprawdę bardzo zła – powiedział.
– To, co mówiliśmy o transportowcach, o rolnikach, ale to w każdej branży. Idziemy do sklepu, patrzymy: masło droższe, wędlina droższa, no bo te koszty dostawy rosną. I tu potrzebna jest szybka reakcja – dodał.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X