Fatalne warunki nauki w niemieckich szkołach

Co stało się z osławionym "niemieckim porządkiem", będącym synonimem solidności i tego, co w Polsce określa się "dobrą robotą"? Niewiele z tego wszystkiego zostało. Niemcy są krajem o upadającej gospodarce, zacofanym technologicznie (przede wszystkim informatycznie), a także coraz brudniejszym. Nie ma więc co się dziwić frustracji, w którą coraz częściej wpadają nasi sąsiedzi zza Odry.
Gdy w drugiej połowie XIX wieku twórcy potęgi Niemiec kanclerzowi Bismarckowi gratulowano zwycięstwa w 1870 roku nad Francją, ten wielki polityk i wróg Polski stwierdził, że podziękowania należą się "pruskiemu nauczycielowi". Od tych czasów minęło ponad 150 lat i niemiecka szkoła w niczym już nie przypomina placówki z czasów "żelaznego kanclerza". I nie chodzi tu tylko o politycznie poprawny - lewacki - przekaz płynący spod tablicy, ale o opłakany stan techniczny niemieckich szkół.
"Uczniowie uczący się w brudnych i zniszczonych salach lekcyjnych nie są odosobnionym przypadkiem – informują stowarzyszenia zajmujące się edukacją. Borykające się z problemami finansowymi gminy oszczędzają na kosztach gruntownego sprzątania i zamiast tego polegają na pomocy rodziców oraz inicjatywie nauczycieli, powiedział Katolickiej Agencji Informacyjnej (KNA) Stefan Behlau, przewodniczący stowarzyszenia Edukacja i Wychowanie w Nadrenii Północnej-Westfalii", a co cytujemy za portalem dw.com.
Sprzątanie lub prace remontowe nie powinny być zadaniem nauczycieli lub rodziców, podkreślił Behlau. Ponadto nauczyciele często sami organizują i opłacają z własnej kieszeni materiały do prac plastycznych, papier do kopiowania, a nawet... artykuły higieniczne, w tym papier toaletowy.
Niemieckie Stowarzyszenie Nauczycieli zaapelowało o większe inwestycje w szkoły. Zdaniem Stefan Dülla, szefa tej organizacji, szczególną odpowiedzialność w tym zakresie ponoszą gminy jako organy prowadzące szkoły. Według informacji własnych związku do organizacji ostatnio wielokrotnie docierały doniesienia o akcjach, w ramach których nauczyciele lub nawet rodzice sami chwytają za miotły i pędzle, aby odświeżyć salę lekcyjną.
Na zapytanie agencji KNA Niemiecki Związek Miast i Gmin przyznał, że za wyposażenie szkół zasadniczo odpowiedzialne są miasta i gminy w poszczególnych krajach związkowych. Obejmuje to również remonty sal lekcyjnych i sprzątanie. "W rzeczywistości jednak w obliczu bezprecedensowego kryzysu finansowego wiele gmin coraz częściej ma trudności z zapewnieniem utrzymania szkół w sposób pożądany i niezbędny powiedział rzecznik" (cytat za dw.com).
Według aktualnego badania przeprowadzonego przez państwowy bank KfW gminy w całym kraju odnotowują zaległości inwestycyjne w wysokości prawie 68 miliardów euro w sektorze szkolnictwa.
Źródło: Republika, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Poranek Radia
Wiadomości
Agata Wróbel świętuje 44. urodziny i premierę autobiografii. „Traci wzrok, czucie w rękach i nogach, ale wciąż walczy”
Syn Małgorzaty Rozenek-Majdan zaczyna studia w Paryżu. Zamieszkał w luksusowym akademiku – cena robi wrażenie