Nie będzie unijnego podatku od zysków firm paliwowych. Polska i pięć innych krajów odprawione z kwitem
Komisja Europejska nie poprze na razie stworzenia unijnego mechanizmu opodatkowania nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, spychając całą odpowiedzialność na rządy krajowe. To bezpośrednia odpowiedź na wspólny apel Polski, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Austrii z 21 sierpnia, w którym państwa te domagały się wspólnotowego obciążenia gigantów energetycznych zarabiających na kryzysie wokół Cieśniny Ormuz.
Bruksela argumentuje decyzję brakiem unijnego konsensusu oraz autonomią podatkową państw członkowskich. Stanowisko to mocno uderza w strategię polskiego rządu, który po zablokowaniu krajowych przepisów przez prezydenta, próbował przeforsować ten mechanizm na poziomie unijnym.
Sześć krajów Unii Europejskiej, pod przewodnictwem m.in. Polski, wezwało w liście z 21 sierpnia do pilnego wdrożenia wspólnotowych regulacji. Sygnatariusze domagali się, aby międzynarodowe koncerny paliwowe, notujące gigantyczne przychody w związku z kryzysem geopolitycznym wokół Cieśniny Ormuz, dołożyły się do ochrony konsumentów. Zebrane środki miały bezpośrednio sfinansować programy osłonowe zmniejszające rachunki gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw. Autorzy apelu dążyli do tego, aby temat stał się głównym punktem dyskusji podczas wrześniowego spotkania ministrów finansów UE.
Inicjatywy ze strony Komisji Europejskiej jednak nie będzie. Rzecznik KE Maciej Berestecki jednoznacznie podkreślił, że opodatkowanie nadzwyczajnych zysków leży w wyłącznej kompetencji państw członkowskich, a rządy mogą samodzielnie wdrażać odpowiednie daniny w oparciu o własne prawo krajowe.
Kulisy decyzji Brukseli mają wymiar ściśle polityczny. W Unii Europejskiej brakuje obecnie jakiegokolwiek porozumienia w tej sprawie. Kraje członkowskie nie potrafią uzgodnić jednolitej definicji „nadzwyczajnego zysku”, metod opodatkowania międzynarodowych korporacji transferujących zyski między krajami, ani zasad sprawiedliwego podziału zebranych kwot. Choć w 2022 roku UE z powodzeniem wprowadziła czasową składkę solidarnościową, obecny projekt idzie znacznie dalej – zakłada m.in. opodatkowanie zysków zagranicznych, co budzi opór wielu stolic. Komisja nie wyklucza jednak rewizji swojego stanowiska w przyszłości, jeżeli ceny ropy drastycznie wzrosną, a presja polityczna kolejnych państw się nasili.
Dla Warszawy decyzja KE to potężny cios w plany budżetowe. Polski rząd przygotował wcześniej własny projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych, potocznie zwany windfall tax.
Próba „przepchnięcia” podatku w kraju zakończyła się jednak porażką na szczeblu państwowym. Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, co skutecznie zablokowało wejście przepisów w życie. Pałac Prezydencki argumentował ruch obawą, że ostateczny koszt podatku i tak przerzucony zostałby na portfele wszystkich obywateli tankujących paliwo.
Wobec zablokowania ścieżki krajowej, polskie Ministerstwo Finansów podjęło próbę przeniesienia problemu na poziom unijny i narzucenia podatku poprzez ogólnoeuropejski mechanizm. Dzisiejsze stanowisko Komisji Europejskiej oznacza, że ta awaryjna strategia rządu również zakończyła się niepowodzeniem.
Źródło: Republika, RMF24
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Tragedia w Nepalu. Powódź błotna odcięła setki ludzi, trwają poszukiwania turystów
W Polsce rośnie liczba firm dłużników-milionerów
Leon XIV do Polaków o Jasnogórskich Ślubach Narodu: niech ten program będzie inspiracją do budowania sprawiedliwości i braterstwa