Kuriozalne tłumaczenie w TVP Info w likwidacji. Tak bronią Tuska ws. paliwa za 5,19 zł
„To nie była obietnica wyborcza” – przekonywał dziennikarz TVP Info w likwidacji, komentując słowa Donalda Tuska dotyczące ceny paliwa na poziomie 5,19 zł za litr. W programie próbowano przekonywać, że ówczesny lider Platformy jedynie oceniał, jak w konkretnym momencie można było obniżyć ceny, a nie obiecywał Polakom paliwa po 5,19 zł po wygranych wyborach. Tyle że dziś, gdy rząd nie doprowadził do takiego poziomu cen, ta interpretacja pozwala politykom obozu rządzącego wygodnie uciec od odpowiedzialności za niespełnioną zapowiedź.
W TVP Info w likwidacji padło stanowcze stwierdzenie, że przedstawianie słów Donalda Tuska jako obietnicy dotyczącej ceny paliwa jest nieuprawnione.
– Nie była to obietnica wyborcza, nie był to nawet jeden ze stu konkretów Koalicji Obywatelskiej. Swoją drogą wiele z tych stu konkretów, z tych stu obietnic Koalicji Obywatelskiej nie zostało spełnionych. No to fakt
– mówił dziennikarz.
Następnie próbował rozdzielić wypowiedzi Tuska o 5,19 zł od późniejszej odpowiedzialności za poziom cen paliw.
– Kłamstwem jest jednak twierdzenie, że Donald Tusk podczas kampanii trzy lata temu zapowiadał, że po jego ewentualnym wyborczym zwycięstwie litr benzyny, litr paliwa będzie kosztował 5 złotych i 19 groszy
– przekonywał.
Jako argument przywołał wypowiedź Tuska ze stycznia 2023 roku. Ówczesny lider PO mówił wówczas, że wie, jak obniżyć cenę paliwa do 5,19 zł.
– Jak chciał to zrobić? Tego nie sprecyzował. Była to jednak tylko ocena bieżącej sytuacji, a nie obietnica na kolejne cztery lata
– tłumaczył prowadzący TVP Info w likwidacji.
Polityczne tłumaczenie zamiast 5,19 zł
Problem w tym, że dziś nie chodzi już wyłącznie o to, jak sklasyfikować wypowiedź Tuska sprzed lat. Chodzi o to, czy rząd, który przejął władzę i miał możliwość wpływania na ceny paliw, doprowadził do poziomu 5,19 zł, o którym publicznie mówił lider Platformy.
Nie doprowadził.
Prezydent Karol Nawrocki, informując o podpisaniu ustawy dotyczącej nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, wezwał rząd do szybkiego przełożenia nowych przepisów na ceny na stacjach. Jednocześnie przypomniał poziom 5,19 zł za litr, wskazując go jako cenę, do której powinny zostać sprowadzone koszty paliwa.
Prezydent zaznaczył przy tym, że nadal ma zastrzeżenia konstytucyjne do ustawy i zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej.
Rząd zamiast trwałego sprowadzenia cen do poziomu 5,19 zł uruchomił natomiast kolejną odsłonę programu promocyjnego. W jego ramach kierowcy mogli przez weekend zapłacić za litr około 1,30 zł mniej.
To jednak wciąż nie jest 5,19 zł.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X