7,5 miliona imigrantów i ich potomków zdecyduje o przyszłości Francji
Francja liczy obecnie około 7,5 miliona potencjalnych wyborców pochodzenia imigranckiego (naturalizowanych oraz potomków imigrantów). Według eksperta Nicolasa Pouvreau-Montiego, masowa imigracja stała się kluczowym czynnikiem transformacji politycznej kraju, znacząco wzmacniając radykalną lewicę.
Imigracja przestała być wyłącznie kwestią gospodarczą, kulturową czy bezpieczeństwa. Stała się czynnikiem decydującym o kształcie francuskiej polityki – alarmuje Nicolas Pouvreau-Monti, dyrektor Obserwatorium Imigracji i Demografii, w rozmowie z „Le Figaro”.
Według jego analiz, w Francji mieszka obecnie 7,5 miliona osób z prawem głosu, które są albo imigrantami, albo ich dziećmi i wnukami. Ta grupa wyborców w widoczny sposób zmienia równowagę sił politycznych, szczególnie w dużych miastach i na przedmieściach.
Najsilniejszy wpływ widoczny jest w regionach o wysokiej koncentracji ludności spoza Europy, takich jak Seine-Saint-Denis czy niektóre dzielnice Marsylii. Tam głosy młodych osób pochodzenia imigranckiego w znacznym stopniu zasilają Jean-Luca Mélenchona i La France Insoumise (LFI). Ekspert mówi wprost o tworzeniu się „Nowej Francji” – bloku wyborczego opartego na specyfice migracyjnej i wielokulturowości.
Pouvreau-Monti podkreśla kontrast z przeszłością. Dawniej partie lewicowe integrowały imigrantów europejskich w ramach kultury robotniczej. Dziś lewica radykalna wykorzystuje kulturową i religijną fragmentację nowych fal migracyjnych do budowy swojego elektoratu.
Z kolei Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen rośnie wśród rdzennych Francuzów, ale praktycznie nie zdobywa poparcia wśród wyborców imigranckiego pochodzenia. To dowodzi, że zmiana demograficzna nie jest neutralna politycznie i może na pokolenia ukształtować nowe podziały we Francji.
Badacz zwraca uwagę na efekt kumulacyjny – dzieci i wnuki imigrantów z lat 80., 90. i 2000. właśnie wchodzą w wiek wyborczy. To sprawia, że skutki migracji z przeszłości dopiero teraz ujawniają się w pełni na poziomie politycznym.
Analizy Obserwatorium wskazują na pogłębiającą się pęknięcie terytorialne Francji: wielkie miasta i aglomeracje z silną obecnością imigrantów coraz wyraźniej głosują inaczej niż prowincja i tereny wiejskie. Powstaje podział między obszarami zdominowanymi przez lewicowy multikulturalizm a regionami popierającymi suwerenność i kontrolę migracji.
Pouvreau-Monti odrzuca czysto ekonomiczne wyjaśnienia zachowań wyborczych. Przytacza m.in. sondaże, według których 59% muzułmanów z wyższych klas społecznych deklaruje poparcie dla Mélenchona w 2027 roku – podobnie jak w grupach niższych. Pokazuje to, że kluczowe są czynniki kulturowe, religijne i tożsamościowe.
Źródło: Republika/Le Figaro/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X