Publicysta „Sieci”: Zondacrypto nie będzie matką wszystkich afer
Piotr Gursztyn w Radiu Republika ocenił, że rządzący próbują zrobić z upadku giełdy Zondacrypto sprawę wyłącznie prawicy, choć sprawa jest skomplikowana, dotyczy wąskiej grupy i może się wywrócić przez rolę Romana Giertycha oraz opór części prokuratury wobec ministra Waldemara Żurka.
Piotr Gursztyn, publicysta tygodnika „Sieci”, w rozmowie w Radiu Republika stwierdził, że medialna nagonka wokół Zondacrypto jest przede wszystkim narzędziem politycznym Donalda Tuska, a nie „aferą setek tysięcy Polaków”.
Nie wiem, czy setki tysięcy Polaków to jakoś dotknęło – mówił.
Jego zdaniem kryptowaluty dla większości opinii publicznej pozostają materiałem obcym i budzącym lęk. Naturalnym mechanizmem oceny będzie więc kryterium partyjne: „lubimy Tuska, winny Nawrocki i Kaczyński; nie lubimy Tuska, winny Tusk i Giertych”.
Gursztyn porównał to do giełdy: część społeczeństwa może uznać, że kto grał, ten sam ponosi ryzyko. Założył, że ten manewr się nie uda – sprawa jest zawikłana, a grono poszkodowanych stosunkowo wąskie.
Za „wspaniały prezent dla prawicy” uznał fakt, że Krala reprezentują Roman Giertych i Jacek Dubois.
Finał będzie podobny do śledztwa dwóch wież. Prokuratura po prostu spuści ich na drzewo.
Kontekst jest znany od kilku dni: Giertych, poseł KO i bliski sojusznik premiera, potwierdził, że od maja broni Przemysława Krala, byłego szefa Zondacrypto, i że robi to pro bono. Równolegle minister Żurek ogłosił „przełom” i zapowiedział badanie powiązań spółki z fundacjami Zbigniewa Ziobry i Przemysława Wiplera, Telewizją Republika, CPAC oraz prezesem PKOl. Tusk powiązał to z wetami prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o kryptoaktywach.
Gursztyn zwrócił uwagę na napięcie między ministrem Żurkiem a prokuratorem Dariuszem Kornelukiem. Część tzw. neoprokuratury – jego zdaniem – nie chce już brać udziału w „akcjach czysto politycznych”, które skończą się kompromitacją, gdy oskarżenia okażą się dęte. Jako przykład podał sprostowanie wobec słów premiera o Marcinie Romanowskim: Tusk mówił o 99 proc. pewności, że były wiceminister przebywa w Naddniestrzu, a prokuratura oświadczyła, że takiej wiedzy nie ma.
Podobnie – według Gursztyna – rozjeżdża się narracja o „ruskiej mafii” za Zondą z tym, co na razie mówi śledztwo.
Minister Żurek z punktu widzenia demokracji walczącej jest trochę przereklamowany. Ziobro nie siedzi, to się nie liczy cała reszta. Nic nie dowiózł – podsumował, zestawiając Żurka z Adamem Bodnarem, który „bardziej realistycznie oceniał szanse rozliczenia prawicy”.
Rekonstrukcję rządu i ewentualny powrót Szymona Hołowni do układu uznał za ruch „drugiego czy trzeciego rzędu”. Na pytanie, czy to ma znaczenie, odpowiedział:
Hołownia nie jest nową jakością. Wszyscy wiemy, kim jest.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X