Kolejny kraj w Europie chroni dzieci. Kiedy Polska?
Fińscy deputowani zaakceptowali ustawę ograniczającą możliwość korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń mobilnych w trakcie zajęć szkolnych – poinformowała kancelaria Eduskunty.
Zgodnie z przyjętą ustawą uczeń może skorzystać ze smartfonów jedynie na wyraźne polecenie nauczyciela i do celów związanych z nauką oraz w sytuacji, gdy urządzenie służy do osobistego monitorowania stanu zdrowia. Dyrektor lub nauczyciel może również odebrać dziecku urządzenie w razie nieposłuszeństwa i zakłócania lekcji. Te ograniczenia zaczną obowiązywać od nowego roku szkolnego, rozpoczynającego się w Finlandii w sierpniu.
Część deputowanych uważała, że ustawa powinna wprowadzać jeszcze większe regulacje - zakaz sięgania przez uczniów po smartfony powinien obowiązywać również w czasie przerw i posiłków.
Parlamentarna komisja konstytucyjna uznała, że korzystanie z telefonów komórkowych nie jest prawem ucznia, a wprowadzenie zakazu czy ograniczeń w używaniu urządzeń mobilnych w szkole "nie ingeruje w prawa podstawowe". W Finlandii projekty prawne opiniowane są pod względem zgodności z konstytucją, zanim zostaną uchwalone.
Według ministerstwa edukacji jednolity ustawowy zakaz korzystania z telefonów w trakcie zajęć szkolnych służy poprawie wyników w nauce, jak również wyeliminowaniu zjawiska zastraszania lub zachowań o charakterze nękania czy innych form przemocy, z którymi wiąże się często korzystanie z telefonów komórkowych przez dzieci i młodzież.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Niezależna: inwestycja przy na Bielanach budzi emocje. W tle wywłaszczenia i specustawa drogowa
Grodecki o sprawie budowy stałej bazy wojsk USA w Polsce: potrzeba proaktywnych działań
Burza wokół ustawy o najmie krótkoterminowym. Minister ostro: „To najgorsza ustawa, jaka wyszła z rządu”