Strach przed nową mobilizacją. Rosjanie masowo szukają sposobu na ucieczkę z kraju
Obawa przed kolejną wielką mobilizacją sprawia, że zainteresowanie Rosjan wyjazdem za granicę niemal się podwoiło. Tysiące ludzi – głównie poniżej 40. roku życia – szuka sposobów, by uniknąć powołania i nie zginąć w wojnie, którą uznają za beznadziejną. Najpopularniejsze kierunki ucieczki to Serbia, Armenia i Gruzja.
W ostatnich miesiącach liczba zapytań o pomoc w relokacji gwałtownie wzrosła. Projekt Relocats odnotował wzrost z około 70 do 120 próśb dziennie od lipca – prawie 1,7-krotnie. Ludzie dzwonią z coraz większym pośpiechem: „chcemy zdążyć wyjechać przed wrześniem-październikiem”. Główne powody, które podają, to pogarszająca się sytuacja w kraju, strach przed mobilizacją, zmęczenie życiem w Rosji i prosta chęć „życia i pracy w spokoju”.
Wśród zgłaszających się dominują osoby poniżej 40 lat, ale coraz częściej pojawiają się też mężczyźni zbliżający się do wieku poborowego oraz kobiety, które szukają informacji, jak wywieźć krewnych.
Ogólny nastrój można streścić w jednym zdaniu: trzeba przygotować plan awaryjny – mówi Alexandra Nazarova, redaktorka naczelna niezależnego medium Beware News.
Podobny wzrost (ok. 1,5-krotny w ciągu trzech miesięcy) zgłasza organizacja praw człowieka Ark. Jej założycielka Anastasia Burakova mówi o możliwej nowej fali emigracji, choć wielu ludzi na razie tylko „bada teren” i nie decyduje się na natychmiastowy wyjazd.
Te nastroje nasilają się w związku z ostrzeżeniami, że po wrześniowych wyborach parlamentarnych Kreml może ogłosić kolejną dużą mobilizację. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził niedawno, że według dokumentów uzyskanych przez ukraiński wywiad Moskwa planuje wcielić „kilkaset tysięcy Rosjan” do końca roku, a potem tyle samo w roku następnym.
Rosyjski ambasador przy ONZ Wasilij Niebienzia zapewnia, że „na razie nie planuje się mobilizacji masowej”, ale dodaje: „zobaczymy, co się wydarzy”. Właśnie takie sformułowanie budzi wśród Rosjan największy niepokój – podobne zapewnienia padły w 2022 roku, na kilka dni przed ogłoszeniem „częściowej” mobilizacji 300 tysięcy rezerwistów.
Dla wielu mężczyzn i ich rodzin wyjazd za granicę stał się jedyną realną szansą, by nie trafić na front i nie zginąć w wojnie, której końca nie widać. Serbia, Armenia i Gruzja – kraje, do których w poprzednich falach emigracji ruszyły już dziesiątki tysięcy Rosjan – znów stają się głównymi kierunkami ucieczki.
Źródło: Republika/Digi24
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X