Rumunia: Przyjechał buldożerem zabrać rosyjskiego drona
W miejscowości Gałacz w Rumunii doszło do niecodziennej sytuacji po nocnym upadku rosyjskiego drona Geran-2. Pracownik lokalnej firmy sprzątającej Ecosal przyjechał buldożerem na miejsce zdarzenia, deklarując, że „przyjechał zabrać drona”.
W sobotę rano w jednym z osiedli mieszkaniowych Gałacza pojawił się nietypowy „bohater” akcji wokół wraku drona. Pracownik Ecosal, firmy odpowiedzialnej za wywóz śmieci w mieście, przyjechał na miejsce upadku drona Geran-2 wielkim buldożerem. Gdy policjanci pilnujący zabezpieczonego terenu zatrzymali pojazd, kierowca spokojnie wyjaśnił:
Przyjechałem zabrać drona! Jestem z firmy Ecosal i przyjechałem zobaczyć, co da się zrobić.
Mężczyzna twierdził, że został skierowany przez osoby odpowiedzialne za takie sprawy.
Incydent miał miejsce podczas akcji Ministerstwa Obrony Narodowej Rumunii, które prowadziło działania w strefie upadku drona. Ostatecznie fragmenty Geran-2 nie zostały załadowane na buldożera. Około godziny 14:20 specjaliści Ministerstwa Obrony, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Służby Wywiadu Rumunii dokonali kontrolowanej detonacji wraku na specjalnie przygotowanym terenie nad jeziorem Brateș. Transport odbył się pojazdem wojskowym, a nie sprzętem firmy sprzątającej.
Na czas przejazdu konwoju ewakuowano tymczasowo mieszkańców trasy. Władze podkreśliły, że wszystkie działania przeprowadzono z zachowaniem najwyższych środków ostrożności, bez zagrożenia dla ludności i środowiska.
Cała sytuacja szybko stała się viralowa – nagranie z buldożerem i wypowiedzią pracownika Ecosal obiegło media społecznościowe, wywołując mieszankę niedowierzania i rozbawienia.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
20 godzin trwał rosyjski atak na Dniepr. Są zabici i dziesiątki rannych
Ekshumacje na Wołyniu. IPN: ujawniliśmy szczątki pięciu osób, w tym dziecka
Ukraińskie drony sięgnęły Uralu. „Bądźcie czujni” – ostrzegają Rosjan władze