Brutalne starcia w Hadze. Policja użyła armatek wodnych przeciwko demonstrantom
Kilkuset demonstrantów starło się z holenderską policją podczas protestu przeciwko polityce migracyjnej w Hadze. Służby bezpieczeństwa zostały obrzucone petardami i fajerwerkami, co zmusiło władze do natychmiastowego rozwiązania zgromadzenia. W wyniku zamieszek zatrzymano co najmniej 24 osoby, a sytuacja wymagała użycia oddziałów konnych oraz armatek wodnych.
Demonstracja zorganizowana pod hasłem „Wij zijn het volk” („Jesteśmy ludem”) na haskim błoniu Malieveld miała być wyrazem sprzeciwu wobec rządowej polityki azylowej. Sytuacja szybko wymknęła się jednak spod kontroli, gdy grupa około 500 skrajnie prawicowych uczestników, wbrew wcześniejszym ustaleniom z władzami, założyła czarne ubrania i zamaskowała twarze.
Pokojowy z założenia protest przerodził się w regularne zamieszki i akty wandalizmu. Agresywni manifestanci zaatakowali funkcjonariuszy materiałami pirotechnicznymi. W odpowiedzi na eskalację przemocy, pełniący obowiązki burmistrza Hagi wydał nadzwyczajny nakaz opuszczenia placu, a na miejsce skierowano specjalne oddziały policji do tłumienia zamieszek (ME). Służby mundurowe poinformowały również o skandalicznych zachowaniach, odnotowując pojawiające się w tłumie antysemickie hasła i gesty.
Zatrzymanym osobom zarzuca się m.in. czynny opór, niepodporządkowanie się nakazom służb oraz posiadanie nielegalnych przedmiotów. Lokalni komentatorzy przypominają, że to nie pierwszy taki incydent w tym miejscu – dokładnie rok temu podobny protest również zakończył się paraliżem autostrady A12 oraz atakiem na biuro jednej z partii politycznych.
Źródło: Republika, dorzeczy.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X