Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli
NBP C.D. Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Pragnę Państwa uspokoić oraz zapewnić, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji
WAŻNE! Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 09.10 (piątek) „Prawo w cywilizacji łacińskiej” - prof. Jan Majchrowski. Prowadzenie: Adrian Stankowski
WAŻNE! Władze Telewizji Republika złożą w sądzie pozew przeciwko TVN. Chodzi o kłamstwa kolportowane przez dziennikarzy tej stacji dotyczące rzekomych wielomilionowych wpłat reklamowych firmy Zondacrypto na rzecz Telewizji Republika
11:16 Opolskie: Interwencja policji po wpisie na klasowym komunikatorze internetowym
11:13 Mazowieckie: Policja zatrzymała 13-latkę, która opublikowała w internecie film, grożąc śmiercią uczniom
10:27 Śląskie: 19-latek, który zaatakował nożem w szpitalu w Jastrzębia-Zdroju, trafi na obserwację
10:18 Ostrołęka: W piątek po południu posiedzenie aresztowe ws. 19-letniego Jakuba Z.
09:33 Polska: Policjanci skontrolowali ponad 10 tys. placówek w całym kraju; w związku z groźbami zatrzymano 10 osób
09:26 Mazowieckie: W piątek sąd zdecyduje ws. 15-latka, który zabił woźną w szkole pod Wyszkowem
08:45 Mazowsze: Policja zatrzymała dwóch 15-latków i 13-latka w związku z groźbami w internecie
08:00 Kraków: Sąd nakazał szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu sprostowanie słów o Łukaszu Gibale
07:39 Grecja: Zabójca polskiego wykładowcy skazany na dożywocie
06:27 Argentyna: Wykoleił się pociąg z 600 tonami węgla, podejrzenie sabotażu
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Busko-Zdrój zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem 9 października, godz.16:00 Pensjonat Sanato ul. 1 maja 2, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rumia, Dorota Arciszewska-Mielewczyk wraz z Kacprem Płażyńskim zapraszają na spotkanie z Przemysławem Czarnkiem, 9 października, godz. 18:00, Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 Lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Świdnica zaprasza na Mszę Św. w intencji Ofiar katastrofy smoleńskiej i Ojczyzny 10 października, godz. 20:00 Kościół Krzyża Świętego w Świdnicy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań, Strażnica Ruchu Obrony Granic zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, 12 października, godz. 18:00, Hotel Mercure, ul. Roosevelta 20, Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z sędziami P. Schabem, J. Teklińskim, M. Czapskim oraz prokuratorem M. Moszowskim, 16 października, godz. 16:00, Aula przy Kościele p.w. św. Franciszka, ul. Warszawska 33, Kielce
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łomża zaprasza na spotkanie z Wicemarszałkiem Sejmu RP Marcinem Horałą oraz posłem Januszem Cieszyńskim 20 października, godz. 16:30. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenia Klub Gazety Polskiej w Oświęcimiu zaprasza na spotkanie rzecznika PiS Rafała Bochenka i szefa kancelarii Prezydenta min. Zbigniewa Boguckiego 13 października (wtorek) o g. 16:00 w Oświęcimiu i g.19:30 w Osielcu (pow. suski)

Ks. Stanisław Małkowski. Przykład boskiej wspaniałomyślności

Źródło: Telewizja Republika

Witam wszystkich w 25 Niedzielę Roku Liturgicznego, w naszym 224 Programie „Oko na niedzielę”, czyli „Chrześcijaństwo dla dorosłych”.
(Niedziela 20.09.2026. Rok A: Iz 55,6-9; Flp 1,20c-24.27a; Mt 20,1-16a)
Dzisiaj słyszymy przypowieść o Wielkodusznym Gospodarzu, który nawet robotnikom ostatniej godziny wypłaca po denarze.

Niektórzy mogą powiedzieć, że to taki biblijny przepis na bankructwo. Albo popieranie unikania pracy. Ci ostatni robotnicy tłumaczą się: „Bo nikt nas nie najął”. Nie najął ich, ponieważ od rana ich nie było, nikt ich nie widział. Na ostatnią godzinę przyszli może w nadziei, że nikt ich nie najmie i tak będą mieć jakieś usprawiedliwienie – przed żoną i dziećmi. A cóż bezrobotni innego mieli do roboty wtedy, w Palestynie, jak od rana poszukiwać pracy? Może jednak przyszli tak późno, bo musieli odbyć tak daleką podróż ze swojego domu? 

Jednak takiego wytłumaczenia nie podają. A może następnego dnia wszyscy przyjdą na ostatnią godzinę? Wiadomo, że nie taka jest główna myśl tej przypowieści. Ma ukazać wielkoduszność Boga, który chce wspomóc każdego człowieka – nawet jeśli na to zasługuje dużo mniej, niż inni. Być może osobistą winą tych robotników jest tak późne przyjście. Jeśli otrzymają tylko dwunastą część denara – proporcjonalnie do czasu swojej pracy, zapewne nie będą mieli jak nakarmić siebie i swoich rodzin. Okażą się dla nich wielkim rozczarowaniem. Właściciel winnicy przewiduje to, ma na litość nad nimi, dlatego im także daje po denarze. I nie ma co się oburzać, tylko dziękować i zachwycać się Bogiem. W gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy fundamentalnie w tej samej sytuacji. Wobec najważniejszego daru, wobec „Denara” Życia Wiecznego, wszyscy jesteśmy robotnikami ostatniej godziny. Pierwotnie nie możemy na niego „zapracować”, na początku możemy go otrzymać tylko jako łaskę, jako dar Odkupienia Chrystusa. On czyni to, co najważniejsze, co decydujące. My oczywiście po przyjęciu zbawienia mamy współpracować z łaską, ale nasza praca jest warta mniej niż, jedną dwunastą tego Denara. Zbawienie jest przede wszystkim darem Boga, a dopiero daleko później owocem naszej z Nim współpracy. Tydzień temu, też w niedzielę, słyszeliśmy przypowieść o nielitościwym słudze. Jego dług sam Pan Jezus określa na 10 000 tysięcy talentów, co dzisiaj daje sumę około 210 miliardów złotych. To jest obraz odkupienia, którego żadną 2 miarą nie możemy uzyskać własnymi siłami, ono pierwotnie może być tylko darem Chrystusa. 

Nawet tysiące denarów naszej uczciwej, codziennie pracy nic tu nie zmieniają, nie mogą zastąpić Odkupienia Chrystusa. Te denary codziennego trudu tylko mogą i powinny być owocem przyjęcia Odkupienia oraz życia według niego. W najważniejsze kwestii – pierwotnego Odkupienia – wszyscy, zarówno robotnicy pierwszej, jak i ostatniej godziny, jesteśmy w tej samej sytuacji. Możemy żyć i mieć przyszłość tylko dzięki wielkoduszności Boga. I za taką wielkoduszność Boga, który chce nas uratować, pomimo, że na to nie zasługujemy, trzeba być bardzo, niezmiernie wdzięcznym. Jak na przykład w Psalmie 126: Gdy Pan odmienił los Syjonu, wydawało nam się, że śnimy. 

Wtedy usta nasze były pełne śmiechu, a język wołał pełen radości. Wtedy mówiono między poganami: «Wielkodusznie postąpił Pan z nimi!» Wielkodusznie postąpił Pan z nami: staliśmy się radośni.” (Ps 126,2-3) Albo jak św. Paweł Apostoł, który dziękuję Bogu za wielki dar swojego nawrócenia oraz dogłębnej przemiany swojego serca i umysłu: „Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze. A nad miarę obfitą okazała się łaska naszego Pana wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Jezusie! Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą dla życia wiecznego. A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu - cześć i chwała na wieki wieków! Amen. (1 Tm 1,12-16) 

Dlatego Bóg nasz też zachęca, abyśmy nie byli zazdrośni, nie byli złośliwi, nie byli mściwi. Żebyśmy rozbitków nie bili wiosłem po głowie, aby tym pewniej utonęli, ale starali się ich wciągnąć na pokład ratującej łodzi. A szczególnie pięknym przykładem takie wielkoduszności jest święty kapłan, ks. Stanisław Małkowski, którego w czwartek pożegnaliśmy w jego przejściu do wieczności. To jest kapłan, który właśnie wielkodusznie uczynił wyjątkowo wiele dobra dla wyjątkowo wielu osobom. Między innymi przez lata jako woluntariusz odwiedzał więźniów w zakładach karnych, czyli ludzi, którzy nieraz nie byli robotnikami żadnej godziny, nawet ostatniej. 

Jednak ze wszystkich sił starał się ich uratować. Po ukończonych 3 studiach socjologicznych szczególnie dobrze widział, jak rozstrzygające są dla nich pierwsze dni po opuszczeniu więzienia. Kiedy nic nie mają, a rodzina i przyzwoici ludzie ich się już dawno wyparli, wyrzekli, zerwali wszelkie kontakty. Natomiast starzy towarzysze przestępstwa namawiają ich, aby znowu powrócili do kryminalnego życia. Jak łatwo jest wtedy znowu wejść na drogę zbrodni. Dlatego zapraszał ich, żeby w trudnej sytuacji po więzieniu przyszli do jego domu, gdzie mieszkał tylko razem ze starą matką. Duchowo i materialnie pomagał im jak mógł, bo i sam był bardzo ubogi. Jego stargana sutanna była wprost przysłowiowa. W końcu jeden z przestępców w „podzięce” pobił go, obrabował i zapowiedział, że regularnie będzie przychodził po następne „haracze”. Nawet w takiej sytuacji ks. Małkowski nie chciał zgłosić tego na policję. 

Zmusił go do tego dopiero jego przyjaciel. Jednak ks. Stanisław chciał to zrobić koniecznie sam, aby opowieść wypadła jak najłagodniej. Tak łagodnie, że nawet prokuratura początkowo nie chciała się tą sprawą w ogóle zająć. I ta wielkoduszność charakteryzowała go przez całe życie. Starał się jak najwięcej dawać z siebie i jak najmniej brać. Dla żywych i dla umarłych Polaków. Nie szczędził im czasu. Dlatego też dużo przebywał pod Krzyżem Smoleńskim i na Cmentarz Powązkowski – naszej narodowej Nekropolii (której fragment widoczny jest w tle). Wspierał ludzi domagających się prawdy o Katastrofie Smoleńskiej. Stał po stronie Polaków, którzy nie wierzą oficjalnym wyjaśnieniom i komunikatom. Bo pierwsze zupełnie niewiarygodni byli dla niego ludzie, którzy niszczą kluczowe dowody śledztwa, ale też i ci, którzy takie niszczenie całkowicie akceptują i twierdzą, że nic się nie stało. Trzeba raczej przyjąć, że chcą ukryć jakąś straszną prawdę. A priori uniewinniają Rosjan, którzy choćby podczas wojny na Ukrainie codziennie przypominają, jakimi mordercami być potrafią. Niewiarygodni są też ludzie, którzy zamiast starać się o maksymalnie uczciwe badania techniczne, wulgarnie ubliżają ludziom, którzy takich badań się domagają. Poniżają ich i ubliżają im z przedziwnym zapałem. Niewiarygodni są ludzie, którzy notorycznie uciekają przed konfrontacją z takimi naukowcami o międzynarodowym znaczeniu, jak pan profesor Wiesław Binienda. 

Samo ich zachowanie świadczy dobitnie, jak wielką zbrodnię mają do ukrycia. Jak są zakłamani. To doskonale rozumiał ks. Stanisław Małkowski. Dlatego stał po stronie ludzi sprawiedliwych i uczciwych, po stronie osób, które nie godzą się na kłamstwa i manipulacje, którzy domagają się prawdy – szczególnie w sprawie Smoleńska. Za to właśnie przed dziesiątki lat był prześladowany i poniżany nawet w swoim warszawskim Kościele. Starano się maksymalnie utrudniać i uniemożliwiać jego spotkania z katolikami nawet na innych kontynentach. Taka zadziwiająca zbieżność. W Archidiecezji Warszawskiej był najbardziej prześladowanym księdzem przez władze kościelne. Natomiast w czasach panowania komunizmu trafił na pierwsze miejsce listy kapłanów przeznaczonych do zamordowania, wyprzedził na niej nawet bł. Księdza Jerzego 4 Popiełuszkę, któremu przyznano „tylko” drugie miejsce. 

Obaj byli serdecznymi, niezawodnymi przyjacielami. Listę tę sporządzili ateistyczni mordercy ze Służby Bezpieczeństwa i tylko przypadek sprawił, że jego nie zabili. Pomimo, że w ich ocenie był aż tak „niebezpieczny. Jednak on był bardzo wielkoduszny, przebaczał swoim prześladowcom. Niezależnie od tego, czy wywodzili się z uwolnionych kryminalistów, czy z komunistów, czy spośród jego własnych przełożonych. Modlił się za nich. Bo mali ludzie nieraz szczególnie nienawidzą ludzi wielkich. I komuniści i duchowni. Wiadomo, że szereg księży współpracowało z UB i donosili komunistom zarówno na księdza Popiełuszkę, jak i na ks. Małkowskiego. Tak pomagali w przygotowaniach do ich zamordowania. Między innymi był to znany biblista, specjalista od Pisma świętego, ks. prof. Michał Czajkowski. Był też kimś w rodzaju „kapelana” Gazety Wyborczej, gdzie rzeczywiście z taką postawą i życiorysem znakomicie pasował. Tego rodzaju duchowni potem też prześladowali i poniżali księdza Małkowskiego. Jak różni mogą być duchowni. 

Dlatego też jest on tak kochany i szanowany przez uczciwych polskich katolików. Dlatego umierał w opinii świętości. Z biegiem czasu dowiadujemy się o nim coraz więcej dobrych rzeczy. 

Natomiast o jego prześladowcach z biegiem czasu dowiadujemy się coraz więcej złych, haniebnych rzeczy. Oni odchodzą we wstydzie, oni byli przeciwieństwem jego wielkoduszności. Oni byli bardzo małoduszni – i coraz bardziej staje się to widoczne. 

Naprawdę warto być wielkodusznym. 

Jak uczy nas Pan Jezus. Jak był nim ks. Stanisław Małkowski. 

Cała prawda okaże się najpóźniej na Sądzie Ostatecznym.

 A czasami wcześniej. 

Amen. 

Ks. dr hab. Dariusz Oko, prof. UPJP2 

Kierownik Katedry Filozofii Kultury 

Wydziału Filozoficznego UPJP2

Źródło: Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X