Katastrofa w Wenezueli: obywatele sami kopią w gruzach, 920 ofiar
Liczba ofiar śmiertelnych dwóch potężnych trzęsień ziemi w Wenezueli wzrosła do 920, a ponad 51 tysięcy osób uznaje się za zaginione – podały w piątek władze i niezależne bazy danych. Mimo obietnic rządu mieszkańcy najbardziej zniszczonych rejonów skarżą się na dramatyczny brak ekip ratunkowych i sami próbują odkopywać bliskich z gruzowisk.
Wenezuelczycy, zmuszeni do samodzielnych akcji ratunkowych, kopią w gruzach zawalonych budynków w poszukiwaniu bliskich po dwóch potężnych trzęsieniach ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5, które nawiedziły kraj w środę wieczorem. Największe zniszczenia dotknęły stan La Guaira na północ od Caracas oraz okolice stolicy.
Brak wystarczającej pomocy państwowej spotęgował rozpacz rodzin. Mieszkańcy podkreślają, że w rejonach najbardziej poszkodowanych widocznych jest bardzo mało ekip ratunkowych, mimo że władze starają się pokazywać sprawną akcję. Czas ucieka – według organizacji humanitarnych pierwsze 48–72 godziny są kluczowe dla przeżycia zasypanych.
Bilans tragedii jest dramatyczny: na piątek potwierdzono 920 ofiar śmiertelnych, ponad 51 tysięcy zaginionych oraz ponad 3300 rannych. Uratowano dotychczas 243 osoby. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji szacuje, że skutki kataklizmu mogą dotknąć nawet 6,76 miliona Wenezuelczyków, z czego około 2 miliony w samym Caracas.
Rządząca krajem Delcy Rodríguez, która objęła urząd prezydenta po usunięciu Nicolása Maduro, zapewniła, że władze „pracują niestrudzenie”. Ogłosiła militaryzację La Guairy i wezwała do międzynarodowej pomocy. Jednocześnie mieszkańcy, tacy jak Nazareth Jimenez czy Omar Reyes, tracący dziesiątki bliskich, mówią wprost:
Nie ma komu ratować, musimy robić to sami.
Na szczęście przyspiesza szeroka akcja międzynarodowa. Do Wenezueli przybywają już ekipy ratunkowe z Meksyku, USA, Kolumbii, Hiszpanii, Turcji, Chin i wielu innych krajów. Kanada przekazała 5 milionów dolarów, a USA zapowiedziały „dużą, szybką i skuteczną” pomoc. ONZ wysyła ponad 1000 ratowników w 25 zespołach poszukiwawczo-ratunkowych.
Wśród gruzów pojawiają się też chwile nadziei – ratownicy wyciągnęli m.in. kilkuletnią dziewczynkę i młodego mężczyznę z zawalonego 10-piętrowego budynku. Jednak dla większości rodzin nadal dominuje rozpacz i strach o życie bliskich, których los pozostaje nieznany.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X