Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 07.10 (środa) rozmowa z Markiem Jakubiakiem i Marianem Kowalskim. Prowadzi: red. Jakub Maciejewski
WAŻNE! Władze Telewizji Republika złożą w sądzie pozew przeciwko stacji TVN. Chodzi o kłamstwa kolportowane przez dziennikarzy tej stacji dotyczące rzekomych wielomilionowych wpłat reklamowych firmy Zondacrypto na rzecz Telewizji Republika
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
Ważne W środę w programie red. Michała Rachonia rozmowa z autorem książki "Wysadzić Nord Stream"
03:40 Sport: W swoim 208. i ostatnim meczu w piłkarskiej reprezentacji Argentyny Lionel Messi grał od pierwszej do ostatniej minuty, zdobył 126. bramkę i miał dwie asysty
02:54 Ukraina: W nocy ze wtorku na środę w stolicy oraz większości regionów Ukrainy ogłoszono alarm powietrzny w związku z zagrożeniem atakiem rakietami balistycznymi. W Kijowie i Dnieprze słychać wybuchy
01:28 Finlandia: Coraz więcej osób, w tym byli żołnierze próbuje przedostać się z Rosji przez tereny gdzie nie ma ogrodzenia - podaje Fińska Straż Graniczna
00:42 USA: Skazana na śmierć Christa Pike niemal tydzień po nieudanej egzekucji w Tennessee odzyskała we wtorek przytomność i mówi. 50-latka przeżyła podanie dwóch dawek pentobarbitalu i pozostaje w szpitalu
23:22 USA: Prezydent Donald Trump powiedział we wtorek, że pracuje nad doprowadzeniem do zakończenia wojny w Ukrainie i zapewnił, że jej koniec jest coraz bliżej. Nie podał szczegółów
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie po Mszy Św., 7 października, godz. 18 w budynku poklasztornym przy Parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Łukowie. Podczas spotkania będą zbierane podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI"
Wydarzenie ZMIANA GODZINY! Klub "Gazety Polskiej" Filadelfia oraz Komitet Smoleńsko-Katyński zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika - 8 października, godz. 6 PM, Dom Polski „Cracovia” 196 Main Ave, Wallington, NJ 07057, USA
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubinie zaprasza na Różaniec za Ojczyznę i w obronie Krzyża 8 października, godz. 17:00 Lubin, Rynek, Pomnik Solidarności
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rumia, Dorota Arciszewska-Mielewczyk wraz z Kacprem Płażyńskim zapraszają na spotkanie z Przemysławem Czarnkiem, 9 października, godz. 18:00, Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 Lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań, Strażnica Ruchu Obrony Granic zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, 12 października, godz. 18:00, Hotel Mercure, ul. Roosevelta 20, Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z sędziami P. Schabem, J. Teklińskim, M. Czapskim oraz prokuratorem M. Moszowskim, 16 października, godz. 16:00, Aula przy Kościele p.w. św. Franciszka, ul. Warszawska 33, Kielce
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu

Białoruś: coraz trudniejsza praca reporterów - brak ochrony, zatrzymania, zarzuty

Źródło: PAP

Dziennikarze białoruskich mediów są już nie tylko zatrzymywani czy karani grzywnami, ale trafiają też do aresztów. W piątek zakończył się proces szóstki reporterów, którym świadkowie-milicjanci zarzucali „koordynowanie protestu” studentów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim z 9 sierpnia.

Reporterzy z białoruskich mediów TUT.by, "Komsomolskiej Prawdy" i agencji BiełaPAN zatrzymani 1 września podczas studenckiej demonstracji spędzili w areszcie trzy doby czekając na proces. Chociaż byli zatrzymani dla „kontroli dokumentów”, milicja zarzuciła im udział w proteście i jego koordynację, czemu zaprzeczają zarówno oni sami, jak i obserwatorzy wydarzenia.

W rozprawie w sądzie za pośrednictwem łącza wideo uczestniczyli jako świadkowie ludzie w kominiarkach, nie zdejmując ich nawet w celu potwierdzenia tożsamości, co jest złamaniem przepisów. Przedstawili się jako funkcjonariusze OMON i zeznali, że dziennikarze kierowali marszem, wydawali komendy i „koordynowali protest”. Na tej podstawie reporterzy byli sądzeni z artykułu o udział w nielegalnej akcji i groziło im do piętnastu dób aresztu.

Ostatecznie sąd wymierzył im w piątek po trzy doby aresztu za udział w nielegalnej akcji i tego samego dnia reporterzy wyszli na wolność, bo tyle czasu już spędzili za kratkami. Koledzy dziennikarzy i środowiska niezależne uważają zatrzymania i proces za motywowane polityczne, a ich cel odczytują jednoznacznie.

„To pokazowy proces, który ma na celu zastraszenie innych dziennikarzy: chodzi o to, żebyśmy nie chodzili na protesty, nie relacjonowali ich” – powiedziała PAP reporterka TUT.by. Na pytanie, czy możliwe, by tak się stało, odpowiada: „Nie ma mowy”.

„Oni i tak będą pracować” – uważa prawnik Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (BAŻ) Aleh Ahiejeu. I przyznaje, że wykonujący ten zawód nie mają dzisiaj praktycznie żadnej ochrony. „Nie działają żadne mechanizmy prawne, choć formalnie w przepisach są paragrafy i o wolności słowa, i o pracy dziennikarza, i jest nawet odpowiedzialność karna za utrudnianie reporterowi pracy” – tłumaczy.

Według prawnika wszystkie działania, w tym pomoc wynajmowanych przez redakcje adwokatów czy zgłoszenia o popełnieniu przestępstwa do Komitetu Śledczego, które pomaga pisać BAŻ, to raczej „pomoc psychologiczna” i konstatacja faktów łamania prawa.

„Tak jak w przypadku wszystkich innych grup społecznych, problem mediów to tylko jeden z przejawów relacji między władzą i społeczeństwem” – twierdzi Ahiejeu.

Przetrzymywanie dziennikarzy najpierw na komisariacie, a potem w areszcie przez trzy doby, czyli maksymalny okres bez wyroku sądu, ich koledzy uważają za celowe działanie władz. Z drugiej strony cieszą się, że przynajmniej ich nie bito i pozwolono przekazać im ciepłe ubrania. W czwartek wieczorem do aresztu przy ulicy Akrescina w Mińsku dopuszczono nawet adwokatów.

Tego samego dnia kilkudziesięciu dziennikarzy pikietowało przed budynkiem MSW Białorusi. Potem przeszli oni w proteście przez centrum stolicy pod komisariat milicji, gdzie przebywał zatrzymany tego dnia fotoreporter TUT.by. Inny fotograf tej redakcji został zatrzymany i pobity w środę; obaj wyszli tego samego dnia.

Wcześniej w nocy z wtorku na środę część redakcji TUT.by na znak protestu nocowała pod komisariatem, bo właśnie tam przetrzymywano początkowo szóstkę dziennikarzy zatrzymanych we wtorek. W środę rano protest trwał, a przed ogrodzeniem leżały papierowe torby z różnych restauracji i fast foodów.

„Było bardzo chłodno. Przez całą noc ludzie przywozili nam jedzenie. Jeden pan, nikomu z nas nieznany, przyjechał 9-miejscowym minivanem i zostawił nam klucze. Włączył ogrzewanie i powiedział, że starczy na dwa dni” – opowiada Lena, podkreślając, że wielu ludzi solidaryzuje się z zatrzymanymi i protestującymi reporterami.

Pod komisariat dziennikarze różnych redakcji i po prostu mieszkańcy Mińska przychodzili też w ciągu dnia. Trzy młode kobiety, które pracują „tu niedaleko”, przyszły pod komisariat na godzinę, w czasie przerwy obiadowej. „Nasza firma mówi, że jest +poza polityką+, dlatego nie można się obnosić ze swoją aktywnością. Ale w wolnym czasie – proszę bardzo” – powiedziały.

Zatrzymania dziennikarzy i szykany wobec nich są coraz częstsze i - zdaniem prawników - coraz bardziej zuchwałe.

W czwartek z Homla nadeszła informacja o kolejnym zatrzymaniu i umieszczeniu w areszcie dziennikarki Biełsatu Łarysy Szczyrakowej, wcześniej zresztą wielokrotnie zatrzymywanej za swoją działalność zawodową. Grożono jej także m.in. odebraniem dziecka. Szczyrakowa została w piątek skazana na karę grzywny i wypuszczona na wolność.

Dziennikarze telewizyjni Dzianis Dudzinski i Dźmitry Kachno zostali w czwartek skazani na 10 dni aresztu za udział w nielegalnej akcji. Obaj stracili pracę w państwowej telewizji, gdy wypowiedzieli się przeciw stosowaniu przemocy przez służby bezpieczeństwa wobec pokojowych demonstrantów.

W ubiegłym tygodniu w czasie relacjonowania protestu milicja zatrzymała ok. 50 dziennikarzy, w celu „sprawdzenia dokumentów”. Wszyscy wylądowali na komisariacie, większość wypuszczono, ale czwórce zarzucono udział w nielegalnej akcji i zatrzymano na noc. Reporter ze Szwecji został deportowany.

Dwa dni później MSZ Białorusi poinformował 17 dziennikarzy pracujących dla mediów zagranicznych o anulowaniu ich akredytacji. Decyzje w tej sprawie podejmuje komisja ds. bezpieczeństwa informacyjnego przy Radzie Bezpieczeństwa.

Ta sama komisja uznała, że bezpieczeństwu państwa szkodzą artykuły, w tym na niezależnych portalach Naviny.by i Nasza Niwa. Za pisanie o brutalności milicji, przemocy i torturach strony internetowe zostały zablokowane.

W piśmie z ministerstwa informacji do redakcji Navin uściślono, że ich publikacje m.in. „negatywnie opisywały sytuację w kraju i dyskredytowały działalność struktur państwowych, w tym milicji”. Uznano również, że artykuły sprzyjają m.in. „sztucznemu wzrostowi napięcia w społeczeństwie” i „osłabieniu poczucia patriotyzmu, gotowości do zbrojnej obrony niepodległości i integralności terytorialnej”, jak również „utracie tradycyjnych wartości moralnych”.

Reporterzy mediów białoruskich w czasie protestów pracują w kamizelkach z napisem „Prasa”, z legitymacjami i akredytacjami w widocznym miejscu. Jednak, jak sami mówią, mają przez to poczucie, że jeszcze bardziej wystawiają się „na celownik” OMON-u.

W czasie gorącej fazy protestów wielu dziennikarzy (także zagranicznych) zatrzymano, bito i umieszczano w aresztach. Reporterka Naszej Niwy została celowo postrzelona w nogę (widać to na nagraniach wideo) z małej odległości z broni pneumatycznej. Do tej pory nie wszczęto postępowania karnego ani w jej sprawie, ani w innych zgłoszonych przez dziennikarzy, ich redakcje czy BAŻ.

Reporterzy są zatrzymywani przez milicję w trakcie relacji na żywo. Sami wielokrotnie słyszeli, że OMON używa do tego celu komendy „zlikwidować obrazek”. „Gdy takie słowa rozlegają się z milicyjnej krótkofalówki, wiadomo, co nastąpi. Najpierw zwijają dziennikarzy, potem zaczyna się rozpędzanie protestu” – mówi prawnik Ahiejeu. Struktury siłowe zaprzeczają, by coś takiego miało miejsce.

Reporterzy opowiadają PAP, że do pracy chodzą z „pakietami przetrwania”, czyli zestawem rzeczy niezbędnych w przypadku zatrzymania i aresztu. Z Mińska Justyna Prus 

PAP