Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
19:12 Śmigłowiec Marine One, którym podróżował prezydent USA Donald Trump, znalazł się we wtorek na krótko zbyt blisko odlatującego samolotu pasażerskiego w rejonie waszyngtońskiego lotniska im. Ronalda Reagana - poinformowała Administracja Lotnictwa
18:16 Na barcelońskim lotnisku El-Prat drugi dzień strajkują pracownicy obsługi naziemnej. Hiszpańska agencja EFE poinformowała w środę, że dotychczas odwołano 18 lotów. Pasażerowie mogą się spodziewać utrudnień
17:15 Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed upałem dla niemal całego kraju. Na południowym wschodzie termometry wskażą nawet 40 st. C. W 11 województwach obowiązują też alerty przed burzami
16:10 Cztery osoby zostały ugodzone nożem w londyńskiej dzielnicy Covent Garden – informuje Reuters. Policja zatrzymała kobietę w związku ze zdarzeniem
15:24 Przed nami huśtawka pogodowa. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało nowy alert. Ostrzeżenie dotyczy burz z silnym wiatrem i intensywnymi opadami deszczu
14:26 Ze względu na wysokie temperatury na pięciu odcinkach tras kolejowych wprowadzono ograniczenia prędkości pociągów - przekazały w środę PKP PLK. W związku z pogodą zwiększono monitoring infrastruktury kolejowej
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "GP" Perth zaprasza na WYSTAWY: "Walka i Cierpienie. Obywatele polscy podczas II WŚ" oraz "STRATY WOJENNE POLSKI SPOWODOWANE PRZEZ NIEMCÓW PODCZAS II WŚ". Wystawy otwarte w weekendy do 17.08. Klub Gen. Sikorskiego, 7 Bellevue Road, Bellevue, Perth
Wydarzenie W rocznicę zaprzysiężenia Prezydenta RP Karola Nawrockiego, 6 sierpnia 2026 r. (czwartek), o godz. 17.30, na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie odbędzie się okolicznościowe wydarzenie, podczas którego głos zabierze prezydent Nawrocki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bielsko-Biała zaprasza na Mszę Św. w intencji Prezydenta RP Karola Nawrockiego w 1 rocznicę zaprzysiężenia 6 sierpnia, godz. 18:00 Kościół pw. Św. Małgorzaty, Bielsko-Biała, Kamienica, ul. Karpacka 146
Wydarzenie Warszawskie Kluby „Gazety Polskiej” wraz z Adamem Borowskim oraz Wolni Polacy zapraszają na wiec: „Dziękujemy Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za pierwszy rok prezydentury!”. 6 sierpnia, godz. 12, przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łazy zaprasza na spotkanie z Markiem Wochem 7 sierpnia, godz.16.00 Sala przy kościele św. Michała Archanioła ul. Kościuszki 96, Łazy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Słupsku oraz Dorota Arciszewska-Mielewczyk, poseł na Sejm RP, zapraszają na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem 7 sierpnia o godz. 18:00 na Uniwersytecie Pomorskim przy ul. J. Kozietulskiego 6 w Słupsku
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Międzyrzecz zaprasza na spotkanie z Piotrem Walentynowiczem (wnukiem Anny Walentynowicz), 8 sierpnia 2026 r., godz. 15.00. Sala na Plebanii przy Kościele pw. św. Wojciecha w Międzyrzeczu
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Pabianice zaprasza na Festyn Patriotyczno-Rodzinny 15 sierpnia, rozpoczęcie godz. 16:00 Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego, ul. Jana Pawła II 46, Pabianice
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Działdowie zaprasza na spotkanie z posłem Prawa i Sprawiedliwości mec. Andrzejem Śliwką, które odbędzie się 11 sierpnia 2026 r. o godz. 17:00 na Zamku w Działdowie.
Wydarzenie Częstochowa: Trwa zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania prezydenta miasta i Rady Miasta. Podpisy można składać od poniedziałku do piątku w godz. 16.00–19.00 w punkcie „Kwadraty” przy al. Wolności 1

Białoruś: coraz trudniejsza praca reporterów - brak ochrony, zatrzymania, zarzuty

Źródło: PAP

Dziennikarze białoruskich mediów są już nie tylko zatrzymywani czy karani grzywnami, ale trafiają też do aresztów. W piątek zakończył się proces szóstki reporterów, którym świadkowie-milicjanci zarzucali „koordynowanie protestu” studentów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim z 9 sierpnia.

Reporterzy z białoruskich mediów TUT.by, "Komsomolskiej Prawdy" i agencji BiełaPAN zatrzymani 1 września podczas studenckiej demonstracji spędzili w areszcie trzy doby czekając na proces. Chociaż byli zatrzymani dla „kontroli dokumentów”, milicja zarzuciła im udział w proteście i jego koordynację, czemu zaprzeczają zarówno oni sami, jak i obserwatorzy wydarzenia.

W rozprawie w sądzie za pośrednictwem łącza wideo uczestniczyli jako świadkowie ludzie w kominiarkach, nie zdejmując ich nawet w celu potwierdzenia tożsamości, co jest złamaniem przepisów. Przedstawili się jako funkcjonariusze OMON i zeznali, że dziennikarze kierowali marszem, wydawali komendy i „koordynowali protest”. Na tej podstawie reporterzy byli sądzeni z artykułu o udział w nielegalnej akcji i groziło im do piętnastu dób aresztu.

Ostatecznie sąd wymierzył im w piątek po trzy doby aresztu za udział w nielegalnej akcji i tego samego dnia reporterzy wyszli na wolność, bo tyle czasu już spędzili za kratkami. Koledzy dziennikarzy i środowiska niezależne uważają zatrzymania i proces za motywowane polityczne, a ich cel odczytują jednoznacznie.

„To pokazowy proces, który ma na celu zastraszenie innych dziennikarzy: chodzi o to, żebyśmy nie chodzili na protesty, nie relacjonowali ich” – powiedziała PAP reporterka TUT.by. Na pytanie, czy możliwe, by tak się stało, odpowiada: „Nie ma mowy”.

„Oni i tak będą pracować” – uważa prawnik Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (BAŻ) Aleh Ahiejeu. I przyznaje, że wykonujący ten zawód nie mają dzisiaj praktycznie żadnej ochrony. „Nie działają żadne mechanizmy prawne, choć formalnie w przepisach są paragrafy i o wolności słowa, i o pracy dziennikarza, i jest nawet odpowiedzialność karna za utrudnianie reporterowi pracy” – tłumaczy.

Według prawnika wszystkie działania, w tym pomoc wynajmowanych przez redakcje adwokatów czy zgłoszenia o popełnieniu przestępstwa do Komitetu Śledczego, które pomaga pisać BAŻ, to raczej „pomoc psychologiczna” i konstatacja faktów łamania prawa.

„Tak jak w przypadku wszystkich innych grup społecznych, problem mediów to tylko jeden z przejawów relacji między władzą i społeczeństwem” – twierdzi Ahiejeu.

Przetrzymywanie dziennikarzy najpierw na komisariacie, a potem w areszcie przez trzy doby, czyli maksymalny okres bez wyroku sądu, ich koledzy uważają za celowe działanie władz. Z drugiej strony cieszą się, że przynajmniej ich nie bito i pozwolono przekazać im ciepłe ubrania. W czwartek wieczorem do aresztu przy ulicy Akrescina w Mińsku dopuszczono nawet adwokatów.

Tego samego dnia kilkudziesięciu dziennikarzy pikietowało przed budynkiem MSW Białorusi. Potem przeszli oni w proteście przez centrum stolicy pod komisariat milicji, gdzie przebywał zatrzymany tego dnia fotoreporter TUT.by. Inny fotograf tej redakcji został zatrzymany i pobity w środę; obaj wyszli tego samego dnia.

Wcześniej w nocy z wtorku na środę część redakcji TUT.by na znak protestu nocowała pod komisariatem, bo właśnie tam przetrzymywano początkowo szóstkę dziennikarzy zatrzymanych we wtorek. W środę rano protest trwał, a przed ogrodzeniem leżały papierowe torby z różnych restauracji i fast foodów.

„Było bardzo chłodno. Przez całą noc ludzie przywozili nam jedzenie. Jeden pan, nikomu z nas nieznany, przyjechał 9-miejscowym minivanem i zostawił nam klucze. Włączył ogrzewanie i powiedział, że starczy na dwa dni” – opowiada Lena, podkreślając, że wielu ludzi solidaryzuje się z zatrzymanymi i protestującymi reporterami.

Pod komisariat dziennikarze różnych redakcji i po prostu mieszkańcy Mińska przychodzili też w ciągu dnia. Trzy młode kobiety, które pracują „tu niedaleko”, przyszły pod komisariat na godzinę, w czasie przerwy obiadowej. „Nasza firma mówi, że jest +poza polityką+, dlatego nie można się obnosić ze swoją aktywnością. Ale w wolnym czasie – proszę bardzo” – powiedziały.

Zatrzymania dziennikarzy i szykany wobec nich są coraz częstsze i - zdaniem prawników - coraz bardziej zuchwałe.

W czwartek z Homla nadeszła informacja o kolejnym zatrzymaniu i umieszczeniu w areszcie dziennikarki Biełsatu Łarysy Szczyrakowej, wcześniej zresztą wielokrotnie zatrzymywanej za swoją działalność zawodową. Grożono jej także m.in. odebraniem dziecka. Szczyrakowa została w piątek skazana na karę grzywny i wypuszczona na wolność.

Dziennikarze telewizyjni Dzianis Dudzinski i Dźmitry Kachno zostali w czwartek skazani na 10 dni aresztu za udział w nielegalnej akcji. Obaj stracili pracę w państwowej telewizji, gdy wypowiedzieli się przeciw stosowaniu przemocy przez służby bezpieczeństwa wobec pokojowych demonstrantów.

W ubiegłym tygodniu w czasie relacjonowania protestu milicja zatrzymała ok. 50 dziennikarzy, w celu „sprawdzenia dokumentów”. Wszyscy wylądowali na komisariacie, większość wypuszczono, ale czwórce zarzucono udział w nielegalnej akcji i zatrzymano na noc. Reporter ze Szwecji został deportowany.

Dwa dni później MSZ Białorusi poinformował 17 dziennikarzy pracujących dla mediów zagranicznych o anulowaniu ich akredytacji. Decyzje w tej sprawie podejmuje komisja ds. bezpieczeństwa informacyjnego przy Radzie Bezpieczeństwa.

Ta sama komisja uznała, że bezpieczeństwu państwa szkodzą artykuły, w tym na niezależnych portalach Naviny.by i Nasza Niwa. Za pisanie o brutalności milicji, przemocy i torturach strony internetowe zostały zablokowane.

W piśmie z ministerstwa informacji do redakcji Navin uściślono, że ich publikacje m.in. „negatywnie opisywały sytuację w kraju i dyskredytowały działalność struktur państwowych, w tym milicji”. Uznano również, że artykuły sprzyjają m.in. „sztucznemu wzrostowi napięcia w społeczeństwie” i „osłabieniu poczucia patriotyzmu, gotowości do zbrojnej obrony niepodległości i integralności terytorialnej”, jak również „utracie tradycyjnych wartości moralnych”.

Reporterzy mediów białoruskich w czasie protestów pracują w kamizelkach z napisem „Prasa”, z legitymacjami i akredytacjami w widocznym miejscu. Jednak, jak sami mówią, mają przez to poczucie, że jeszcze bardziej wystawiają się „na celownik” OMON-u.

W czasie gorącej fazy protestów wielu dziennikarzy (także zagranicznych) zatrzymano, bito i umieszczano w aresztach. Reporterka Naszej Niwy została celowo postrzelona w nogę (widać to na nagraniach wideo) z małej odległości z broni pneumatycznej. Do tej pory nie wszczęto postępowania karnego ani w jej sprawie, ani w innych zgłoszonych przez dziennikarzy, ich redakcje czy BAŻ.

Reporterzy są zatrzymywani przez milicję w trakcie relacji na żywo. Sami wielokrotnie słyszeli, że OMON używa do tego celu komendy „zlikwidować obrazek”. „Gdy takie słowa rozlegają się z milicyjnej krótkofalówki, wiadomo, co nastąpi. Najpierw zwijają dziennikarzy, potem zaczyna się rozpędzanie protestu” – mówi prawnik Ahiejeu. Struktury siłowe zaprzeczają, by coś takiego miało miejsce.

Reporterzy opowiadają PAP, że do pracy chodzą z „pakietami przetrwania”, czyli zestawem rzeczy niezbędnych w przypadku zatrzymania i aresztu. Z Mińska Justyna Prus 

PAP