Rozenek-Majdan: „Henio zarobił na studia w pierwsze pół roku życia”
Małgorzata Rozenek-Majdan twierdzi, że jej 5-letni syn ma już zabezpieczone pieniądze na studia. W sieci znów wrze po jej słowach o zarobkach Henia i monetyzacji życia prywatnego.
Małgorzata Rozenek-Majdan w podcaście „Call Me Mommy” wróciła do tematu swojego życia rodzinnego i obecności dzieci w mediach społecznościowych. W rozmowie poruszyła wątek najmłodszego syna Henia i jego „zarobków” związanych z aktywnością w internecie.
W podcaście zdradziła, że jej syn miał już w bardzo wczesnym wieku zgromadzić środki finansowe przeznaczone na przyszłą edukację. Jak zaznaczyła, pieniądze nie są jedynie deklaracją, ale realnie istniejącymi oszczędnościami.
„To ważne, co powiem, ale taka jest prawda. Henio w trakcie pierwszego pół roku swojego życia zarobił na swoje studia. [...] I żeby było jasne te pieniądze na tego Henia czekają”
Rozenek-Majdan podkreśliła również, że środki te zostały odłożone w sposób formalny i mają konkretny cel:
„To nie są te wyimaginowane pieniądze z komunii [...]. Tylko to są realne środki odłożone na realnym koncie na realne cele edukacyjne. [...] Mam poczucie dumy, że dostrzegłam tę okazję, że to zrobiłam i że spokojnie będę mogła planować tak jego szkołę, żeby on był zadowolony”
Wypowiedź celebrytki ponownie zwróciła uwagę na temat tzw. sharentingu, czyli publikowania treści z udziałem dzieci w mediach społecznościowych i potencjalnego zarabiania na ich wizerunku. To zagadnienie od lat budzi spore emocje i dyskusje wśród internautów.
Źródło: instagram.com/@m_rozenek
Źródło: Call Me Mommy, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Wysadzili tunele Hezbollahu. Wybuchy miały siłę małego trzęsienia ziemi
Michalik nawołuje do likwidacji Republiki. Powołuje się na przepis o... partiach politycznych
Piłkarski świat skazany na Infantino? Wciąż nie ma poważnego przeciwnika