Niepokojące słowa Pawła Małaszyńskiego. Aktor wrócił do trudnego momentu sprzed dwóch lat
Dwa lata po głośnym rozstaniu z Teatrem Kwadrat Paweł Małaszyński opublikował wpis, który zaniepokoił jego obserwatorów. Padły gorzkie słowa o stracie, milczeniu i decyzji, która zmieniła wszystko.
Paweł Małaszyński, ceniony aktor filmowy i teatralny, ponownie zwrócił na siebie uwagę fanów. Wszystko za sprawą poruszającego wpisu w mediach społecznościowych, który pojawił się dokładnie w drugą rocznicę jego odejścia z warszawskiego Teatru Kwadrat. Emocjonalny ton publikacji sprawił, że internauci zaczęli zadawać pytania o jego kondycję i aktualny etap życia.
Przez ponad dwie dekady Paweł Małaszyński był jedną z twarzy Teatru Kwadrat. W lutym 2024 roku aktor oficjalnie poinformował o zakończeniu tej współpracy, podkreślając, że była to jedna z najtrudniejszych decyzji w jego życiu. Jego odejście miało związek z zarzutami kierowanymi pod adresem instytucji oraz sposobem traktowania pracowników.
Teraz, dokładnie dwa lata później, aktor wrócił myślami do tamtego momentu. Na jego profilu pojawił się długi, refleksyjny wpis, który wielu odebrało jako bardzo osobisty i pełen emocji. Małaszyński nie odnosi się w nim wprost do teatru, ale pisze o zmianach, stratach i dojrzewaniu do decyzji, których wcześniej nie potrafił zrozumieć.
"Dwa lata temu umarł uśmiech… Charles Bukowski napisał kiedyś: "Wszystko, co kochasz, pewnego dnia cię opuści". Dwa lata temu zacząłem nowy etap w swoim życiu — taki, którego nie przewidziałem i którego wtedy jeszcze nie rozumiałem. Od tamtej pory wiele rzeczy straciło swoje dawne znaczenie, a inne nabrały ciężaru, którego wcześniej nie dostrzegałem. Czas nauczył mnie więcej, niż chciałem się nauczyć, i zabrał więcej, niż byłem gotów oddać
Dziś już wiem, że jeśli coś nas uwiera, rani, męczy, a my nic z tym nie robimy, to w pewien sposób się na to zgadzamy. Może po cichu. Może ze strachu. Może z przyzwyczajenia… każdy z nas ma swoje powody – czasem wypowiedziane szeptem, czasem przemilczane. Ja postanowiłem nie mylić trwania z życiem i milczenia ze spokojem. Wyszedłem. Dziś, jak co roku, wypiję za nieobecnych przyjaciół, za stracone miłości, za starych bogów i za pory mgieł, które już nie wrócą. Na pohybel, kochani… na pohybel"
Wpis wywołał falę komentarzy i słów wsparcia. Fani nie kryją poruszenia i mają nadzieję, że za mocnymi słowami nie kryje się nic, co mogłoby budzić poważny niepokój o zdrowie aktora.
Źródło: instagram.com/@pawelmalaszynski
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Konferencja o Republice
Wiadomości
Przydacz ustawił Sikorskiego do pionu: mniej słów, mniej Twittera, a więcej myślenia o interesie Polski
Pół miliona kary, zamknięta neurologia i śmierć młodej pacjentki w Świdnicy. Skąd chaos w szpitalu pod nadzorem KO?
Prezydent Nawrocki po exposé Sikorskiego: zabrakło asertywności wobec Komisji Europejskiej i Niemiec
Najnowsze
Przydacz ustawił Sikorskiego do pionu: mniej słów, mniej Twittera, a więcej myślenia o interesie Polski
Co Polacy myślą o reformie Państwowej Inspekcji Pracy? Ten SONDAŻ nie spodoba się Tuskowi
Hołownia ujawnia „Tusk naciska guziki i mówi po niemiecku!'' Wojna w koalicji?
Pół miliona kary, zamknięta neurologia i śmierć młodej pacjentki w Świdnicy. Skąd chaos w szpitalu pod nadzorem KO?