Krakowski lokal z kebabem Filipa Chajzera został obrzucony zepsutym jedzeniem przez aktywistów ruchu "Jazda"!
Aktywiści obrzucili zepsutym jedzeniem krakowski lokal z kebabem, chcąc wymierzyć cios w Filipa Chajzera. Szybko okazało się, że zamiast "zgnilizny elit", ukarali ludzi pracujących za stawkę godzinową.
Działacze ruchu "Jazda!" przeprowadzili kolejną akcję wymierzoną w osoby z polskiego show-biznesu. Tym razem gnijącymi owocami obrzucono cały krakowski lokal gastronomiczny. O samym przebiegu zdarzenia pisaliśmy tutaj. Grupa udostępniła w sieci nagranie z incydentu, podając motywy swojego działania.
"Znajdujemy się pod kebabem należącym do Filipa Chajzera, który jest przestępcą klimatycznym. Jest odpowiedzialny za wysokoemisyjny tryb życia, za denializm klimatyczny, za propagowanie swojego konsumpcjonistycznego stylu życia, i właśnie za to zostanie przez nas obrzucony tym, na co zasługuje" - oświadczyli aktywiści na opublikowanym wideo.
Prezenter zareagował na wydarzenia za pośrednictwem InstaStories. Dziennikarz wyjaśnił strukturę działania zniszczonego punktu gastronomicznego. Zaznaczył, że zaatakowany lokal jest prowadzony przez zewnętrznego przedsiębiorcę na zasadzie franczyzy.
"Właśnie zadzwonił do mnie przerażony franczyzobiorca z Krakowa, z ulicy Wielickiej, z Centrum Handlowego Mozaika, który prowadzi swój własny lokal z kebabem. Z logo Kreuzberg - to jest franczyza, czyli licencja udzielona jemu. To są ludzie, którzy pracują właściwie 24 na dobę, bo tak jak w nocy pieką się lawasze, tak cały dzień pieczone jest mięso. I to jest naprawdę bardzo ciężka praca. Gastronomia w ogóle jest ekstremalnie ciężka. To są ludzie, którzy płacą podatki, płacą ZUS-y, płacą pracownikom. Jest cholernie ciężko, bo ceny energii są naprawdę popie*rzone równo" - poinformował dziennikarz.
W dalszej części wypowiedzi Chajzer zwrócił się bezpośrednio do uczestniczki protestu. Wskazał na konsekwencje obrzucenia lokalu dla personelu sprzątającego, który musiał usunąć zniszczenia po zakończeniu zmiany.
"Jakim prawem, ja się pytam, dajesz sobie przyzwolenie, dziewczynko, na dokładanie tym ludziom pracy? Dlaczego wyświniłaś cały lokal? Jakim prawem? To nie jest mój lokal. Ty nie zrobiłaś mi źle. Zrobiłaś źle ludziom, którzy pracują na stawce godzinowej i harują. Szczególnie, że jest piątek i mają weekend i chcieliby pójść do domu, do swoich rodzin, do swoich znajomych, do swoich dzieci. To jest taka paranoja, taka bezmyślność. Ja nie mam słów, żeby w ogóle to opisać. Kiedy pracujesz 24 na dobę, budując biznes, marzenia, albo po prostu harując, żeby mieć na zapłacenie rachunków, spłacenie rat, nie mieści mi się to w głowie. Po prostu mam w sobie taką wściekłość, szkoda gadać. Powinnaś tam wrócić i to posprzątać. Za późno, bo posprzątano za ciebie" - zakończył.
Źródło: Instagram.com/@ruchjazda
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X