Słowa Żurka wywołały burzę. „W kajdankach”, „do aresztu”. A co z Polakami?
Wystąpienie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka podczas obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy w Warszawie wywołało falę komentarzy wśród internautów i opinii publicznej. Szczególne emocje wzbudziły jego słowa o osobach, które „obrażają, lżą, biją” i – jak zapowiedział minister – następnego dnia mają być prowadzone w kajdanach do sądu i trafiać do aresztu. W sieci szybko pojawiły się pytania, czy równie stanowczo polskie władze reagują na przypadki przemocy wobec Polaków oraz działania wymierzone w polskie interesy.
Żurek z mocnym apelem do Polaków
Podczas uroczystości na stołecznym Placu Zamkowym Żurek deklarował pełne wsparcie dla Ukrainy. Minister życzył jej zwycięstwa, a także wejścia do NATO i Unii Europejskiej.
„Życzę wam przede wszystkim zwycięstwa. (...) Życzę, żebyście weszli do NATO i do Unii Europejskiej; żeby nikt nigdy nie dał się podzielić Polakom i Ukraińcom” – mówił.
Minister apelował również do Polaków, aby pamiętali o pierwszych dniach rosyjskiej inwazji i nie zamykali się na swoich ukraińskich sąsiadów. Dziękował Ukraińcom mieszkającym w Polsce za – jak mówił – „ciężką i uczciwą pracę” oraz godne zachowanie.
Na tym jednak wystąpienie się nie skończyło.
„Następnego dnia prowadzeni są w kajdanach”
Szczególne emocje wywołała zapowiedź dotycząca walki z zachowaniami, które minister określił jako przejawy nienawiści.
„Ci, którzy myśleli, że bezkarnie mogą obrażać, lżyć, bić, następnego dnia prowadzeni są w kajdanach do sądu i idą do aresztu” – powiedział Żurek.
Jak przekonywał, działania prokuratury mają mieć charakter systemowy. Według ministra ponad 100 prokuratorów w całym kraju od lutego aktywnie współpracuje z policją przy ściganiu „każdego przejawu nienawiści”.
„Podjęliśmy działania nie doraźnie, ale systemowe” – zaznaczył.
Na koniec Żurek zapewnił:
„Nikt nie zniszczy naszej przyjaźni”.
Życzył również Ukrainie „dużo rakiet Patriot”.
Internauci pytają: a co z Polakami?
To właśnie ton wypowiedzi ministra wywołał szczególne reakcje w internecie. Krytycy pytają, czy podobnie stanowcze słowa padają wtedy, gdy przedmiotem przemocy lub ataków są Polacy.
W komentarzach pojawiają się pytania o to, czy państwo równie zdecydowanie reaguje na przypadki przemocy wobec polskich obywateli, antypolskie zachowania czy działania godzące w polską pamięć historyczną.
Dla części komentujących zestawienie tych dwóch kwestii jest szczególnie uderzające: minister sprawiedliwości mówi o prowadzeniu ludzi „w kajdanach” i aresztach, jednocześnie podczas uroczystości poświęconej ukraińskiej niepodległości akcentując przede wszystkim konieczność dalszego zacieśniania relacji polsko-ukraińskich.
„Przyjaźń” przede wszystkim. Trudne pytania pozostają
Wystąpienie Żurka było jednoznacznie pro-ukraińskie. Minister mówił o zwycięstwie Ukrainy, jej przyszłym członkostwie w NATO i UE oraz o tym, że Polacy i Ukraińcy nie powinni dać się podzielić.
Problem w tym, że właśnie w tym samym czasie w przestrzeni publicznej pozostają pytania dotyczące relacji polsko-ukraińskich, w tym kwestii historycznych, bezpieczeństwa oraz przypadków zachowań wymierzonych w Polaków.
I to właśnie ten kontrast stał się paliwem dla krytyków ministra. Z jednej strony padają słowa o „przyjaźni” i walce z nienawiścią. Z drugiej – internauci pytają, czy zasada stanowczej reakcji państwa obowiązuje wszystkich w takim samym stopniu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X