Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
22:20 Ukraina: liczba ofiar śmiertelnych rosyjskiego ataku na Kijów wzrosła do 13
21:45 Prezes Republiki Tomasz Sakiewicz złożył wniosek do Prokuratury Krajowej o wyjaśnienie treści wezwania z dnia 11 maja 2026 roku
20:40 Pogrzeb aktorki i wokalistki Stanisławy Celińskiej odbędzie się 21 maja w Warszawie. Jak poinformowała rodzina, rozpocznie go msza św. żałobna w Kościele Środowisk Twórczych. Artystka spocznie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach
19:27 Warszawa: w wieku 80 lat zmarł prawnik, scenarzysta filmowy i polityk Krzysztof Piesiewicz
18:28 MAEA: znacznie wzrosła aktywność rosyjskich dronów w pobliżu ukraińskich elektrowni atomowych
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub “Gazety Polskiej” Dzierżoniów zaprasza na spotkanie z europoseł Anną Zalewską i senatorem Aleksandrem Szwedem 14 maja o godz. 17:00 w Miejskim Centrum Kultury przy ul. Złotostockiej 27 w Kamieńcu Ząbkowickim
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Kędzierzyn Koźle zaprasza na spotkanie z red. TV Republika Jakubem Maciejewskim 14 maja, godz. 18:00. Dom Kultury Chemika, al. Jana Pawła II 27, Kędzierzyn Koźle
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim. 14 maja, godz. 19:00. Dom parafialny przy Kościele pw. Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenia Kluby Gazety Polskiej i Wolni Polacy, zapraszają na Różaniec za Ojczyznę i w obronie krzyża - 14 maja, godz. 19:00, Lubin - Rynek - Pomnik Solidarności
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Skarżysko-Kamienna zaprasza na Majówkę Patriotyczną 15 maja, godz. 16:00 Spotykamy się pod Figurą Matki Bożej Majków/Michałów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Słupsk i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z Posłami Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem, 16 maja, godz. 14:30 Uniwersytet Pomorski budynek K2, ul. Kozietulskiego 7, Słupsk
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z dr. Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 16 maja, godz. 15:00 Aula Tygodnika "Niedziela" ul. 3 Maja 12, Częstochowa
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Lębork i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z Posłami Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem 16 maja, godz. 17:30. Stacja Kultura, ul. Dworcowa 8, Lębork
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Sącz im. J. Olszewskiego zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem 17 maja, godz. 18:00 RESTAURACJA PIEROSZKI.PL ul. Wiśniowieckiego 57, Nowy Sącz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 18 maja, godz. 18:00 ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenia Klub Gazety Polskiej w Czarnem zaprasza na spotkanie otwarte z Posłem Michałem Kowalskim w dniu 19 maja 2026 r. na godz. 18.00. do Wyczech, Gmina Czarne, Filia Biblioteki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie Ministrem Adamem Andruszkiewiczem 19 maja, godz. 18:00 Aula I LO w Łukowie ul. Wyszyńskiego 41
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łomża zaprasza na spotkanie z posłem Dariuszem Piontkowskim 21 maja, godz. 17:00. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ostróda zaprasza na V Piknik Patriotyczny. 23 maja, godz. 11:00 Przystanek Piławki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Chełm zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 25 maja, godz. 17:00 CHEŁMSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA UL. PARTYZANTÓW 40, CHEŁM
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Ostrowiec Świętokrzyski i poseł Andrzej Kryj zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim 25 maja, godz. 17:00 Aula nr II ANS ul. Akademicka 12, Ostrowiec Św
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny

Wspaniałe i tragiczne 63 dni Warszawy*

Źródło: telewizja republika

Miałem wówczas 11 i pół roku. Wówczas, czyli 1 sierpnia 1944 roku. Kiedy dziś patrzę na współczesnych 11latków, to wierzyć mi się nie chce, jak szybko wtedy dojrzewaliśmy. Byliśmy jak na swój wiek wyjątkowo mądrzy i jednocześnie bardzo, bardzo głupi.

Całą naszą gromadkę, z którą przyszło mi przeżyć 11 dni powstańczej walki w czworoboku wytyczonym przez ulice Grójecką, Filtrową, Asnyka   i Niemcewicza, cechowała pogarda dla niebezpieczeństwa wynikająca nie z prawdziwej odwagi, lecz raczej z nieświadomości zagrożeń! To dlatego biegliśmy z wypełnionymi do połowy wiadrami z piaskiem pod barykadę, by ją uszczelniać mimo obstrzału, szczególnie od Filtrów. Chcieliśmy dorównać starszym kolegom i ciągle urywaliśmy się spod opieki rodziny.

Byliśmy także pełni radości i entuzjazmu. Ten entuzjazm był charakterystyczny dla ogromnej większości mieszkańców Warszawy. Radość wprost tryskała, a brawurę trzeba było tonować. Radość zgasła w naszym przypadku szybko. Zbyt szybko.

Podpułkownik Mieczysław Sokołowski, dowódca Obwodu Ochota, ściąga właśnie do naszego czworo boku ogromną większość sił swego Obwodu i po dramatycznej odprawie, wbrew głosom rozsądku, daje rozkaz wymarszu okrężną drogą przez Pęcice do Lasów Kabackich. W tychże Pęcicach traci aż 91 żołnierzy poległych bądź wziętych do niewoli i później rozstrzelanych. Potem przez przeszło tydzień nasz blok był jeszcze niepodległy, głównie dlatego, że wróg nie wiedział, że nie dysponujemy żadną realną siłą i bał się nas szturmować. Zajęły nas osławione oddziały Kamińskiego złożone z najgorszych elementów spośród rosyjskich jeńców. To oni mordując, gwałcąc, rabując towarzyszyli nam potem w drodze na „Zieleniak”, potem do pociągów, które wywoziły wszystkich, którzy przeżyli ten marsz i tą noc na „Zieleniaku” do obozu w Pruszkowie, z którego udało się nam uciec i potem obserwować z pobliskiego Milanówka długą tragedię stolicy.

A jednak nie oddałbym tych kilkunastu dni wolności – za nic na świecie.

Pozostało to dla mnie najwspanialszym przeżyciem przewyższającym nawet wolność, która przychodziła etapami, między innymi [częściowo –red.] w wyniku obrad „Okrągłego stołu”.

Profesor Władysław Bartoszewski przytacza we wstępie do „Rzeczypospolitej Walczącej” dr Andrzeja Krzysztofa Kunerta słowa wypowiedziane przez Delegata Rządu Wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego, który zginął w sowieckim więzieniu we Włodzimierzu nad Klaźmą niedługo przed końcem kary orzeczonej w pamiętnym procesie Moskiewskim, słowa które wypowiedział do Jana Nowaka – Jeziorańskiego, kuriera z Londynu:

„My tu nie mamy wyboru... Walki w mieście wybuchną, czy my tego chcemy, czy nie. Za dzień, dwa lub trzy Warszawa będzie na pierwszej linii frontu. Nie wiem, może Niemcy wycofają się od razu, może dojdzie do walk ulicznych, jak w Stalingradzie. Czy pan sobie wyobraża, że nasza dysząca żądzą odwetu młodzież, którą myśmy szkolili od lat, sposobili do tej chwili, daliśmy jej broń do ręki, będzie się biernie przyglądała albo da się Niemcom bez oporu wywieść do Rzeszy? Jeśli my nie damy sygnału do walki, ubiegną nas w tym komuniści, ludzie wtedy rzeczywiście uwierzą, że chcieliśmy stać z bronią u nogi”.

Dziś możemy powiedzieć, że historia przyznała mu rację, tym bardziej, że w 21 lat po Powstaniu, w 1965 roku, komunistyczny historyk, Antoni Przygodzki, przyznał, że komunistyczna Armia Ludowa szykowała się, że gdy Armia Czerwona będzie wkraczała do Warszawy skoncentrować swe siły (czterystu kilkudziesięciu ludzi!!), opanować ratusz, wywiesić czerwoną flagę, proklamować objęcie władzy i wzywać pomocy. Taka była inspiracja Stalina głoszona przez polskojęzyczne radiostacje. I to było realne, i całkiem możliwe.

Wielką zasługą gen. Leopolda Okulickiego, zrzuconego w maju 1944 roku z Włoch do Polski, było przekonanie większości Komendy Głównej AK i politycznych przywódców podziemnej demokratycznej Polski, że dla przyszłości niepodległej Polski potrzebny jest czyn, który wstrząśnie sumieniem świata.

Jest rzeczą bezsporną, że Powstanie Warszawskie dokonało pierwszego wyłomu (mimo prostalinowskiej ostrej cenzury) w świadomości wielu społeczeństw, którym przedstawiono Związek Sowiecki i Stalina jako niemalże demokratę, pełnego dobrej woli. Kiedy żołnierze II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa w twardej, krwawej walce otworzyli pod Monte Cassino drogę do Rzymu, gdy świeżo zdobywali Anconę otwierając dalszą drogę na północ Włoch – nie można było Polakom odmówić pomocy przynajmniej w formie tak potrzebnych zrzutów. I kiedy nad Warszawą, po drodze do niej i powrotnej mierzonej w wielu setkach kilometrów, ginęli nie tylko polscy lotnicy, ale także australijscy, nowozelandzcy, brytyjscy i amerykańscy, którym jakże długo Stalin nie pozwalał na międzylądowanie na zapleczu frontu o kilka czy kilkanaście kilometrów od Warszawy – to już nie mieściło się w normalnych kryteriach postępowania lojalnego sojusznika.

Te niepotrzebne śmierci – to było pierwsze mocne uderzenie w kapitulanckie wobec ZSRR postawy aliantów. „To nasi chłopcy giną. Nasi chłopcy przez Stalina. To może Polacy mają rację?”.

63 dni bohaterskiej walki uświadomiło nadto Stalinowi to, co odczuł jeszcze w 1920 roku – że Polacy o wolność gotowi są bić się jak nikt inny. I można zaryzykować tezę, że stanowiło zaporę przed zakusami komunistów z Wandą Wasilewską, Karolem Świerczewskim i także wieloma innymi, którzy chcieli z Polski uczynić kolejną republikę w ramach Związku Radzieckiego.

Długie lata kłamstw o Armii Krajowej, o Powstaniu, którymi nas karmiono, kłamstw i przemilczeń spowodowało, że obrońcy Powstania pisali częściej o jego blaskach niż o cieniach. Dzisiaj częściej gloryfikujemy jego dowódców niż zauważamy ogromne błędy. Upamiętniamy niewątpliwą odwagę osobistą bezpośredniego dowódcy wojsk powstańczych generała „Montera” – Antoniego Chruściela. Szczególnie właśnie w tym roku – zapominając, że rolą dowódcy nie jest wystawianie się na kule wroga, a troska o swoich żołnierzy i sprawne, dobre dowodzenie. A właśnie do części dowódców, od Naczelnego Wodza począwszy, można mieć i trzeba właśnie w imię prawdy – najwięcej zastrzeżeń.

Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski ucieka przed podjęciem wyraźnej decyzji na front włoski i przebywa tam jak najdłużej można.

Dowódca Armii Krajowej – gen. „Bór” Tadeusz Komorowski, naciskany przez część swojego sztabu, wbrew opinii szefa Oddziału II – wywiadu Kazimierza Iranka – Osmeckiego, najwybitniejszego sztabowca w Kwaterze Głównej, podejmuje decyzję o rozpoczęciu Powstania w bardzo niekorzystnym momencie.

Komendant Okręgu Warszawa – pułkownik Antoni Chruściel, zamiast czuwać nad właściwym rozplanowaniem celów powstańczego ataku, nad zapewnieniem sobie łączności odwodów, zamiast jasnego wy tyczenia zadań operacyjnych w różnych warunkach – pozwala by puściły mu nerwy – wydając przed wcześnie rozkaz o gotowości, a po jego odwołaniu na polecenie „Bora” swoim nierzetelnym meldunkiem o przebiciu się formacji czołgów na Pragę, wywiera decydujący wpływ na przedwczesne rozpoczęcie walki.

A w Obwodach. O Ochocie już pisałem. Na Żoliborzu podpułkownik „Żywiciel” – Mieczysław Niedzielski wyprowadza podległe mu oddziały do Kampinosu. Dogoniony przez bohaterską łączniczkę wysłaną przez „Bora” zawraca i broni później tej dzielnicy nieomal do końca Powstania, bo Niemcy nie zorientowali się i nie zajęli opuszczonego Żoliborza. Podpułkownik Aleksander Hryniewicz – „Przegonia”, z ogromnymi stratami opuszcza Mokotów i Warszawę do lasów Kabackich. Mokotowa bronią pułk obwodowy KG AK „Baszta” podpułkownika Jana Ka mińskiego „Daniela”, zasilony później przez licznych ochotników.

Dowódca Kedywu podpułkownik Jan Mazurkiewicz też chciał przebijać się z Woli do Kampinosu i zatrzymał go z trudem podpułkownik Karol Ziemski dowódca „Grupy Północ” kategorycznym rozkazem. To prawie połowa sił powstańczych.

Pułkownik (wkrótce generał) Antoni Chruściel jeszcze długo nie wiedział, jak wygląda sytuacja w mieście, którą podjął się opanować.

Jednak mimo to Warszawa walczyła 63 dni. Dłużej niż trwała jakakolwiek bitwa II wojny światowej.

63 dni strasznych, krwawych dni. Dni tragicznych i jednocześnie najwspanialszych dni w swojej historii. Ponad dwa razy dłużej niż we wrześniu 1939 roku, gdy broniła jej regularna armia pod sprawnym dowództwem gen. Waleriana Czumy. Jednym z zastępców jego kontrowersyjnego przełożonego Grupy Armii Warszawa gen. Juliusza Rómla, był gen. Michał Tokarzewski, twórca Służby Zwycięstwa Polski, który jako Związek Walki Zbrojnej przekazał świetnemu żołnierzowi, jakim był aresztowany, a w dniach powstania zamordowany przez Niemców gen. „Grot” Stefan Rowecki – dowódca Armii Krajowej, po którym aczkolwiek niechętnie, dowództwo objął Tadeusz „Bór” Komorowski – jak po śmierci gen. Władysława Sikorskiego – Kazimierz Sosnkowski. Wszyscy oni byli patriotami. Ale te dwie tragedie sprzed roku – śmierć Sikorskiego i aresztowanie „Grota” miały ogromny wpływ na losy Powstania.

Historię tworzą ludzie. Jak ci powstańcy warszawscy, którzy zrobili tyle dla swego kraju, a o których tak łatwo zapominamy. A przecież zasługują jak może nikt inny na cześć i pamięć kolejnych pokoleń.

Żądamy Amunicji

Czemu żałobny chorał śpiewacie w Londynie,

Gdy tu nadeszło oczekiwane święto!

U boku swoich chłopaków walczą tu dziewczęta,

I małe dzieci płaczą i krew radośnie płynie

Halo! Tu serce Polski… Tu mówi Warszawa!

Niech pogrzebowe śpiewy wyrzucą z audycji!

Nam dusza starczy dla nas i starczy go dla was!

Oklasków nie trzeba! Żądamy Amunicji!

– Zbigniew Jasieński (żołnierz AK)

Dziękuję, Panie Prezydencie

Gdy w poniedziałek 1 sierpnia, o piątej po połu-dniu, w Warszawie rozległ się głos syren, a miasto na minutę zamarło, gdy tysiące młodych ludzi zatrzymało się na chwilę, by oddać hołd tym, którzy 61 lat temu walczyli o wolność Polski i jej stolicy – pomyślałem jak dużo się zmieniło w mentalności Warszawiaków i całej Polski w ciągu przeszło roku. Uroczysty pogrzeb Pułkownika Kuklińskiego, obcho- dy 60. Rocznicy, książka Normana Davisa poprze- dzona albumem Andrzeja Krzysztofa Kunerta, a przede wszystkim wspaniałe Muzeum Powstania Warszawskiego – wszystko to obudziło dumę mieszkańców Warszawy, więcej: dumę wszystkich Polaków.

Teraz, po tylu latach zakłamywania historii, można wreszcie, we właściwej skali docenić ten powstańczy zryw i uporczywą walkę, jaką właśnie w Warszawie, choć nie tylko, toczyła w stolicy Armia Krajowa przez całą okupację hitlerowską.

„Solidarność” wywalczyła prawdziwą wolność i niepodległość dla Polski już 16 lat temu. Ale dopiero od zeszłego roku Powstanie Warszawskie zyskało w Warszawie należną mu oprawę. A przecież War- szawiacy wybierają władze swojego miasta właśnie od 16 lat. Aż dziw bierze, że okrągła 50. Rocznica minęła bez echa. Wymowne.

Trzeba było charakteru i woli, by to zmienić. Tej woli i charakteru nie zabrakło Lechowi Kaczyńskie- mu, który w tym kierunku dokonał wielkiej zasadniczej zmiany. To jest jego wielką zasługą. Może nie w pełni docenianą, a przecież to jego zdecydowanie spowodowało tę przemianę. Tak więc dzisiejszy, rocznicowy felieton poświęcam Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Dokonał naprawdę wielkiej rzeczy. W pełni zasłużył na słowa podzięki. Także ode mnie – 61 lat temu smarkatemu uczestnikowi warszawskich wydarzeń. Dziękuję, Panie Prezydencie.

Wojciech Trzmiel

(1933 – 2009), tworzył i redagował wolne media podczas rewolucji Solidarności w 1980 r.; internowany, prywatnie ojciec Antoniego (obecnie naczelnego portalu Telewizji Republika). Pierwodruk tego tekstu ukazał się na łamach „Wolnej Drogi” pisma SKK NSZZ Solidarność (nr 16 (390) – 06 sierpnia 2004), a notka 18 (418) – 02 września 2005.

telewizjarepublika.pl