Wielka erekcja Pieczyńskiego i czarownice!
Te słowa aktora Krzysztofa Pieczyńskiego przejdą do historii. W rozmowie z Elizą Michalik, która wreszcie znalazła odpowiedniego partnera do swoich programów, Pieczyński publicznie stwierdził, że katolicy zamordowali 9 milionów kobiet, za to, że ....
Krzysztof Pieczyński z aktora przeistoczył się w zajadłego ateistę. Nie było by to nic dziwnego, takie historie zdarzają się w, ale aktor ewidentnie ma problem ze swoją psychiką. Nie raz już pokazał, że jego poglądy nie mają żadnego umocowania w racjonalności czy zdrowym rozsądku. Ale to co powiedział w programie Elizy Michalik (Superstacja) przeszło chyba najbardziej zatwardziałych obrońców tego Pana.
59-letni aktor publicznie stwierdził, że "kościół katolicki zamordował dziewięć milionów kobiet", które uznał za czarownice, bo... kusiły mężczyzn, którzy na ich widok mieli "niekończącą się erekcję"!!! - Dlaczego Kościół zamordował dziewięć milionów kobiet w polowaniu na czarownice? Dlatego, że czarownica była artystyczną prowokacją dla Kościoła. Czarownica latała na miotle. Czarownica na miotle, to jest tak naprawdę falliczny podtekst. To jest prowokacja - mówił z obłędem w oczach Pieczyński. I dalej: - To jest coś innego niż to na co patrzysz. I ta prowokacja, to była prowokacja meduzy, która widzi na wskroś człowieka. Czyli czarownice widziały wskroś słabość mężczyzn, którzy przykryli się pod pozorami pobożności tak naprawdę ukryli swoją niekończącą się erekcję.
Słowa Pieczyńskiego w czasie Adwentu powierzmy modlitwie. A może z zatwardziałego ateisty, Pieczyński zmieni swoje serce!
ZOBACZ SAM:
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Będą ograniczenia dla dzieci w dostępie do chatbotów. Wiemy, co chce zmienić rząd w Londynie [SONDA]
Obajtek krytykuje Tuska za brak reakcji na wysokie ceny energii: wygasza tarcze, podnosi opłaty [SONDA]
Najnowsze
Incydent na kolei. Policja zatrzymała w Puławach obywatela Mołdawii
Będą ograniczenia dla dzieci w dostępie do chatbotów. Wiemy, co chce zmienić rząd w Londynie [SONDA]
Spór zbiorowy w IMGW, związki grożą strajkiem. Dyrektor nie uznaje sporu