Hołownia: piekło ze strony związanych z KO mediów i hejterów, kosztowało mnie pół roku walki z ciężką chorobą
Prokuratura może złożyć wniosek o uchylenie immunitetu Szymonowi Hołowni w związku ze śledztwem w sprawie Collegium Humanum. Sam polityk podkreśla w rozmowie z WP, że są to działania polityczne wobec niego.
Tusk karze Hołownię za relacje z PiS i Nawrockim?
Były marszałek Sejmu twierdzi też, że nie przystępował do egzaminów, mimo że widnieje w systemie informatycznym tej uczelni i przekonuje, że jeśli istnieją na to dokumenty, to zostały sfałszowane, a on jest pokrzywdzonym w tej sprawie. Podkreślił, że w tym momencie nie może powiedzieć czy zrzeknie się immunitetu i podejmie decyzję dopiero gdy zobaczy taki wniosek.
Każdy ma prawo mieć wątpliwości w każdej sprawie. Dla mnie kompletnie niezrozumiałe jest jednak to, że przez cztery lata prokurator prowadzący sprawę słucha zwierzeń oszusta i chętnie wypuszcza to i owo do mediów, a nie znalazł czasu ani ochoty, by wysłuchać mnie, który w sprawie Collegium Humanum uważam się za pokrzywdzonego - podkreślił.
Hołownia ostro atakuje rząd za działania podlegającej mu prokuratury, pytając, "gdzie jest choćby jeden PiS-owski aferzysta z centralnego szczebla, który stanął przed sądem?". Mówi też o jej upolitycznieniu.
Zaznaczył przy tym, że "nie ma żadnej alergii na rozmowę z politykami PiS" i "nie traktuje ich jak trędowatych" i że w kontekście dwóch rozmów z Jarosławem Kaczyńskim żałuje tego, że "tłumaczyłem się komukolwiek z tego spotkania."
Hołownia zwraca uwagę, że zarówno za to, jak i za zaprzysięgnięcie prezydenta Karola Nawrockiego stał się celem ataków.
- Zaprzysiągłem prezydenta z PiS, nie uciekałem przed rozmową z Kaczyńskim. Piekło, jakie po tym na mnie spadło, ze strony związanych z KO mediów i hejterów, kosztowało mnie pół roku intensywnej walki z ciężką chorobą - przyznaje wicemarszałek Sejmu.
Mówił również o swojej przyszłości:
"Jestem patriotą Polski 2050, nigdzie się nie wybieram. Nie jestem już szefem partii, ale mogę dziś chyba powiedzieć, że nie pójdziemy na listach KO - to scenariusz, który w żaden sposób nie poszerzyłby możliwości naszego obozu koalicyjnego, nie przyniósłby korzyści ani nam, ani KO. Nie wystartujemy też na wspólnej liście z Lewicą, choć szanuję Lewicę."
CZYTAJ WIĘCEJ: Hołownia komentuje sprawę Collegium Humanum. I kpi z dziennikarzy
Źródło: Republika, WP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X