UJAWNIAMY. Kolejne przestępstwo seksualne w policji. Prokuratura boi się podać szczegóły
Prokuratura potwierdziła Republice, że zajmuje się sprawą, w której znowu doszło w policji do „zdarzenia o charakterze seksualnym”. Śledczy nie precyzują czy chodzi o gwałt, czy molestowanie. Komenda Główna Policji: „prokuratura prowadzi śledztwo”. Prokuratura Okręgowa w Warszawie: „dokumenty są analizowane przez prokuratora”.
– Jeżeli Biuro Spraw Wewnętrznych zajmuje się sprawą i kieruje materiały do prokuratury okręgowej, to znaczy jedno: coś poważnego jest na rzeczy. To już kolejna w krótkim czasie seksafera w policji i kolejny przykład instytucjonalnego zamiatania sprawy pod dywan
– mówi Republice podinspektor policji, który zna kulisy tej sprawy.
Przez niemal tydzień Republika była zbywana. Komenda Główna Policji i Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu nabrały wody w usta i nie chciały nam udzielić odpowiedzi na podstawowe pytanie: co się stało? Prokuratura grała na czas, aż podała strzępy informacji.
Zobacz: NASZ NEWS Policjant aresztowany za gwałt. Wykorzystał młodą policjantkę
Republika odsyłana „od Kajfasza do Annasza”
Zacznijmy od początku. Poniższy wpis pojawił się na profilu Policji Mazowsze na portalu X (to oficjalny profil Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu):
„3 lutego 2026 roku do Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu wpłynęła anonimowa informacja sygnalizująca nieprawidłowości w działaniu policjantów Oddziału Prewencji Policji w Płocku. Wstępnych czynności weryfikacji informacji zawartych w korespondencji dokonali policjanci z Wydziału Kontroli KWP zs. w Radomiu. Komendant Wojewódzki Policji zs. w Radomiu zlecił przeprowadzenie w tej sprawie czynności wyjaśniających w trybie rozdziału X ustawy o Policji.
Z uwagi na charakter zawartych w korespondencji treści została ona natychmiast przekazana do Biura Spraw Wewnętrznych Policji”.
Zaczynamy drążyć, nasi informatorzy w policji twierdzą, że chodzi o kolejną aferę seksualną w policji. Pod tym kątem wysyłamy pytania do policji.
Wysyłamy wiadomości z pytaniami do Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu i do Komendy Głównej Policji. Radom odpisuje, że odpowie nam KGP. KGP odsyła do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Ta natrafiamy na prok. Alicję Szelągowską, która zastępuje będącego na urlopie prok. Piotra Skibę, rzecznika prasowego.
„Odpowiedź na poniższe pytania zostanie Panu udzielona przez Komendę Główną Policji”
- przekazał 6 lutego Republice Zespół Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu.
Podkom. Lucyna Rekowska z Komendy Głównej Policji: – W przedmiotowej sprawie śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie i organem uprawnionym do udzielenia informacji jest prokuratura. Policja, z uwagi na prowadzone śledztwo i tajemnicę postępowania, nie może wypowiadać się w tej sprawie.
Prok. Szelągowska mówi nam w piątek, że nie zna sprawy, prosi o wiadomość mailową, a skoro nie mamy sygnatury postępowania, to mamy dowiadywać się już po weekendzie, bo ona najpierw musi ją zdobyć i dopiero sprawdzi. Ma jej to zająć aż kilka dni.
Czekamy cierpliwie. W poniedziałek cisza, we wtorek przed południem dzwonimy. Odbiera inny prokurator, który mówi, że nie zna sprawy, ale prok. Szelągowska już szykuje dla nas odpowiedź. Powinniśmy mieć tego samego dnia, czyli we wtorek. Ostatecznie, po kilku dniach i wielu próbach, udaje nam się wymusić tę odpowiedź.
Od wszczętego śledztwa, do braku postępowania?
Prok. Artur Folga, który ostatecznie udzielił Republice poniższej odpowiedzi, to jedyna osoba, która sprawiała wrażenie, że chce nam pomóc:
– Do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w dniu 6 lutego 2025 r. wpłynęły z Biura Spraw Wewnętrznych materiały dotyczące anonimu skierowanego do Komendy Wojewódzkiej Policji z/s w Radomiu. Jedną z
kwestii wskazanych w anonimie jest zdarzenie o charakterze seksualnym. Obecnie dokumenty są analizowane przez prokuratora. Nie wszczęto postępowania w tej sprawie. Z uwagi na dobro postępowania i ochronę pokrzywdzonej na tym etapie nie mogę udzielić bliższych informacji.
Jak to się stało, że w piątek 6 lutego Komenda Główna Policji informuje nas, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie o charakterze seksualnym, a po kilku dniach ta prokuratura odpowiada, że dokumenty są analizowane przez prokuratora.
Podinspektor policji, poza służbą:
– To już kolejna w krótkim czasie seksafera w Policji, i kolejny przykład instytucjonalnego zamiatania sprawy pod dywan. Z ustaleń wynika, że dwóch policjantów miało molestować dwie policjantki podczas zabezpieczenia, a Komenda Główna zamiast zareagować natychmiast i transparentnie, zaczyna festiwal przerzucania odpowiedzialności między Radomiem, KGP i prokuraturą. Prokuratura przez pięć dni nie potrafiła potwierdzić oczywistego faktu, a w tym czasie – przypadkowo lub celowo – wypuszczono plotkę o rzekomo „zgubionej broni w toalecie”, by przykryć wątek molestowania.
– Jeżeli Biuro Spraw Wewnętrznych zajmuje się sprawą i kieruje materiały do prokuratury okręgowej, to znaczy jedno: coś poważnego jest na rzeczy. BSW nie wchodzi w sprawy błahe ani wewnętrzne szpileczki – oni wchodzą dopiero wtedy, gdy istnieje realne podejrzenie naruszenia prawa przez funkcjonariuszy. Skoro materiały poszły tak wysoko, a prokuratura przez kilka dni unikała jasnej odpowiedzi, to już
samo w sobie świadczy, że nie mamy do czynienia z ‘niecnością służbową’, tylko czymś o znacznie poważniejszym ciężarze gatunkowym
- dodaje nasz rozmówca.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
UJAWNIAMY. Kolejne przestępstwo seksualne w policji. Prokuratura boi się podać szczegóły
Koalicja 13 grudnia przegrała walkę o TK. Nie powoła swoich sędziów uchwałą
SPRAWDŹ TO!
Tusk się doigra? Bąkiewicz zawiadamia prokuraturę [SZCZEGÓŁY]