Przejdź do treści
22:40 Agata Turkot otrzymała Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego, przyznawaną młodym aktorkom i aktorom wyróżniającym się wybitną indywidualnością
22:25 W poniedziałek część wniosków ws. nominacji oficerskich w służbach trafiła do Biura Bezpieczeństwa Narodowego - przekazał szef BBN Sławomir Cenckiewicz
21:19 Mer Paryża Anne Hidalgo upubliczniła w poniedziałek listę 72 kobiet ze świata nauki, których nazwiska mogą zostać wyryte na wieży Eiifla. Wśród nich znaleźć można nazwisko Marii Skłodowskiej-Curie
20:25 Do godziny 15.00 w związku z sytuacją pogodową zanotowano w całym kraju ponad 200 zgłoszeń Państwowej Straży Pożarnej - poinformowano po odprawie wojewodów w MSWiA
19:33 Zmarła Krystyna Sierpińska, ps. „Marzenka”, w czasie Powstania Warszawskiego sanitariuszka w batalionie Armii Krajowej „Kiliński”, w 3. kompanii „Szarych Szeregów” - poinformował serwis BohaterON
18:05 Zablokowana jest droga krajowa nr 17 w Krasnymstawie, gdzie w poniedziałek zderzyły się cztery samochody osobowe – poinformowała policja
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP wynoszą 550 ton i mają wartość 276 mld złotych. W 2025 roku NBP był największym nabywcą złota spośród wszystkich banków centralnych na świecie.
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Wejherowie zaprasza na spotkanie z Jackiem Sasinem, Przemysławem Czarnkiem oraz Michałem Kowalskim. Wejherowo, Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko - Pomorskiej ul. Zamkowa 2 w dniu 27 stycznia 2026, godz 19.30
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Koszalin zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, 27 stycznia, godz. 17.00, Kino Bajka, ul. Morska 56, Darłowo
Wydarzenie Klub ''Gazety Polskiej'' Sierakowice i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z prof. Przemysławem Czarnkiem, Jackiem Sasinem i Aleksandrem Mrówczyńskim, 27 stycznia, g .17:00, sala Bieszczadna , ul. Wiejska 11, Sierakowice
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Szczecin zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, 28 stycznia, g. 18:00, Sala konferencyjna przy hotelu Vulcan, ul. F. K. Druckiego-Lubeckiego 6A, Szczecin
Klub „Gazety Polskiej” w Lublinie zaprasza na referat Adama Podkowy: "Rzecz o Powstaniu Styczniowym. Wprowadzenie do 163 rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego", 28 stycznia, g. 18:00, ul. Rayskiego 3, Lublin
Wydarzenie Kluby „Gazety Polskiej” Gdańsk II zaprasza na spotkanie z posłem Kazimierzem Smolińskim oraz posłem Krzysztofem Szczuckim, 28 stycznia, g. 18:00, sala Akwen (Wały Piastowskie 24), Gdańsk
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Częstochowa zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 29 stycznia, g.17:00, Częstochowa Aula Solidarności ul. Łódzka 8/12, Częstochowa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Myślenice oraz poseł Władysław Kurowski zapraszają na spotkanie z prof. Przemysławem Czarnkiem, 29 stycznia, g. 18.30, Dom Katolicki, ul. 3-go Maja 1a, Myślenice
Wydarzenie Klub GP w Dębicy zaprasza na spotkanie 29 stycznia (czwartek) w Dębicy z Premierem Mateuszem Morawieckim i Europosłem Danielem Obajtkiem. Spotkanie odbędzie się w Domu Kultury Mors o godzinie 17:30
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Tarnowskie Góry zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim, 29 stycznia, g. 18:00, Lokal Solidarności ul. Zamkowa 2, Tarnowskie Góry
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Zielonej Górze i Bractwo Świętego Józefa zapraszają na opłatek z bp. Tadeuszem Lityńskim, z udziałem Wojciecha Modesta Amaro. 31 stycznia g. 15.00 kościół pw. Ducha Św. - ul. Bułgarska w Zielonej Górze
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Warszawie zaprasza na spotkanie z wiceprezesem PiS Patrykiem Jakim i Adamem Borowskim 30.01 piątek 18:00 Stowarzyszenie Wolnego Słowa, ul. Marszałkowska 7, Warszawa
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Sosonowcu zaprasza na spotkanie z wiceprezesem PiS Patrykiem Jakim 31.01 sobota 13:00 Miejski Klub im. Jana Kiepury ul. Będzińska 65, Sosnowiec
Wydarzenia Ryszard Majdzik i Robert Szczurek zapraszają na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, liderem ROG. 31 stycznia, godz. 11:00, ul. Świętego Filipa 6, Kraków
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Perth (Australia) zaprasza na pokojową demonstrację "Reparacje Dla Polski", 31 stycznia, g.10.45, Yagan Square Amphitheatre, 420 Wellington Street, Perth
Wydarzenie Poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom i Łódzkie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłą minister zdrowia Katarzyną Sójką. Sobota, 31 stycznia, godz. 13:30, ul. Piotrkowska 143, Łódź
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.

Tylko u nas! Publikujemy wstrząsający list księdza Olszewskiego. Polska Bodnara i Tuska zastosowała wobec niego metody rodem z okresu stalinizmu!

Źródło: TV Republika

Publikujemy fragmenty listu zatrzymanego decyzja bodnarowców przez ABW ks. Michała Olszewskiego. To wstrząsający dokument pokazujący jak w Polsce Tuska stosuje się wobec osób uznanych za niewygodne - metody z czasów stalinowskich. Tego, co robi ekipa Bodnar-Tusk, nie robiono nawet za rządów Gomułki, czy Jaruzelskiego! Tak postępuje się natomiast na Białorusi. Były Rzecznik Praw Obywatelskich Bodnar, który roztkliwiał się nad pospolitymi przestępcami, zakuwanymi w kajdanki, dopuszcza długotrwałe tortury wobec duchownego i społecznika! To, co robi Bodnar stawia go w jednym szeregu z Jeżowem i Jagodą!

"26.03, 6.00 Dom Przyjaciół

Obudził mnie krzyk dobiegający z dołu, że przyjechali w kominiarkach, usłyszałem walenie do drzwi, trepy dudniące po drewnianym tarasie. Za chwilę po schodach na strych wbiegli mężczyźni w kominiarkach, usiadłem na łóżku, zostałem zakuty w kajdanki na plecach, po czym funkcjonariusz ABW (chyba dowodzący akcją) wylegitymował się, pokazał mi nakaz aresztowania na zlecenie prokuratury krajowej, a następnie położył na moich kolanach białą kartkę A4 zatytułowaną "Prawa osoby zatrzymanej". Jednym z punktów był "Niezwłoczny kontakt (z treści zrozumiałem mój bezpośredni) z adwokatem". Gdy chciałem zadzwonić do adwokata, oznajmiono mi, że uczyni to dowodzący, a nie ja. Po kłótni odmówiłem podpisania praw i wskazałem na mój telefon, w którym znajdował się numer do mecenasa Krzysztofa Wasowskiego. Pan dowodzący (tak go będę nazywał) przeszukał mój telefon i znalazł numer. Zadzwonił, poinformował mecenasa, że zostałem zatrzymany. Na pytanie mecenasa gdzie? Odpowiedział: w Małopolsce i się rozłączył. Pan dowodzący zapytał jeszcze, czy chcę powiadomić jeszcze kogoś z bliskich, ale zaznaczył, że on to zrobi. Podałem numer brata Piotra, ale włączyła się skrzynka pocztowa. Gdy chciałem, żeby zadzwonił do drugiego brata, usłyszałem, że limit się wyczerpał. Rozkuto mnie i pozwolono się ubrać. Sprowadzono mnie na dół i rozpoczęto przeszukanie (bardzo drobiazgowe) w domu moich przyjaciół. Zabrano wszystkie telefony i komputery moich przyjaciół nawet rzeczy (komputery i tablety) ich dzieci. Chciano mnie wstępnie przesłuchać, ale odmówiłem składania wyjaśnień bez adwokata i odmówiłem podpisania protokołu z zatrzymania oraz z przeszukań. Wtedy usłyszałem od pani funkcjonariusz ABW, że "prokurator się wkurzy, Ale to pana sprawa, Gdyby pan współpracował, to pewno dziś wróciłby pan do domu, A tak będzie różnie itp."

"Po zakończonych przesłuchaniach, które trwały kilka godzin, skonfiskowano klucze z mojego samochodu (wynajmowanego od firmy Wadowski) z pytaniem, do kogo należy. Wskazałem, że [nieczytelne] komplety są do [nieczytelne], budowy na Dobrodzieju, studia w Warszawie i biura na Herbu Janina. Pan [nieczytelne] zapytał: Czy to pana samochód czy fundacji? Odpowiedziałem, że wynajmowany jest od zaprzyjaźnionej z nami firmy. Wtedy zaczął siedzieć i zarzucać mnie stwierdzeniami O, tak fajnie mieć takich znajomych, naprawdę? A używany? Odpowiedziałem, że jest nieprofesjonalne i nie dam się wkręcić w te żałosne gierki. Wtedy kazali wyprowadzić mnie do samochodu. Przyjęli mnie konwojenci, pouczono mnie, że w razie jakiegokolwiek ruchu bez ich zgody użyją siły włącznie z bronią palną. Ruszyliśmy do Warszawy. Poinformowano mnie, że jedziemy do firmy (ABW), a później do prokuratury. W drodze miałem prośbę, bym mógł na MOP-ie skorzystać z WC. Usłyszałem, że za chwilę zjedziemy na stację benzynową. Prosiłem, by było to na MOP-ie, gdyż tam nie ma ludzi, a widziałem, jaką radość mieli funkcjonariusze (szczególnie pani) z tego, co dzieje się od rana w mediach. Zrozumiałem więc, że akcja jest też medialna i na szeroką skalę. Chciałem unikać ludzi. Niestety, nie uwzględniono mojej prośby. Konwój wjechał na sygnałach na Orlen w Skarżysku obok McDonalda i restauracji Echa leśne. Tankowanie samochodu, mnie w kajdankach wyprowadzono do WC na stacji, a po opuszczeniu WC funkcjonariusze ABW zamawiali sobie hotdoga, a ja stałem w kajdankach na środku sklepu na stacji. Ludzie robili mi oraz funkcjonariuszom w kominiarkach zdjęcia. Prosiłem też, by kupiono mi coś do jedzenia (było już po 12.00), ale dowiedziałem się, że oni nie karmią. Pierwszy posiłek zjadłem po 60 godzinach, gdy do sądu mecenas przyniósł mi paczkę od brata. Pierwszy zaś kontakt z mecenasem miałem po 20 godzinach".

Do Warszawy dotarliśmy około 14 (nie pamiętam dokładnie). Najpierw pojechaliśmy do siedziby ABW. Nastąpiło przegrupowanie konwojentów i funkcjonariusz prowadzący przesłuchanie. Zostałem zapytany przez panią funkcjonariusz, która jechała ze mną do Warszawy, Czy będę zeznawał w prokuraturze? Odpowiedziałem, że tylko w obecności mecenasa. Wyszła z auta i wróciła z inną panią, rzucając chłodno: Jedziecie na Wilanów. Pojechaliśmy do naszego biura na ulicy Herbu Janina. Z powodu szlabanów robiono sceny z włączaniem syren i kogutów, gdyż klucze i pilot z mojego auta miała inna ekipa. Gdy dojechali wtedy otworzyli szlaban i garaż. Weszliśmy do biura, tam przeszukanie trwało do wieczora (gdzieś do 18.00). Opuściliśmy biuro, zadano mi pytanie po raz kolejny Czy będę zeznawał. Odpowiedziałem, że tylko przy mecenasie. Usłyszałem odpowiedź No to dziś nie wróci pan do domu. Pojechaliśmy do naszego studia radiowego na Modzelewskiego. Oczywiście nie mieli kluczy, bo zabrała je inna ekipa. To już była kolejna (w biurze była jeszcze inna). Na Modzelewskiego, po tym jak przeor otworzył pomieszczenie, przeszukanie i zabezpieczenie sprzętu trwało wiele godzin. Następnie odwieziono mnie na dołek. Od 6.00 rano przez cały dzień (nawet przy czynnościach fizjologicznych) byłem skuty. Ani na chwilę nie zdjęto mi kajdanek. Gdy przyjechaliśmy na dołek, usłyszałem, że o tej porze już nic nie ma, ani kolacji, ani wody. Ubłagałem ½ butelki wody z kranu przyniesionej w butelce, która pusta stała w celi. Rano, kiedy prosiłem, by zaprowadzono mnie do WC, usłyszałem, że masz butelkę po wodzie, lej do niej. Z WC mogłem dopiero skorzystać około 8.00 przed wyjazdem do prokuratury. W prokuraturze spotkałem mecenasa. Było to 27.03 około południa. Gdy czekałem w klatce w prokuraturze krajowej na postawienie zarzutów, przyszedł pan prokurator ([nieczytelne] główny) i powiedział: Pan się nie przejmuje, tą pryczą, w areszcie są lepsze, a jest tylko na chwilę. Musiał nigdy nie być w...

...areszcie, gdyż te są identyczne, tylko stare z wybitymi siennikami. Po powrocie na dołek też już było po kolacji. Kolejny dzień bez jedzenia. Nie pamiętam tego drugiego dnia. Mam jakąś dziurę w głowie. Pamiętam, że byliśmy w prokuraturze. I nic poza tym.

28.03, 8.00

Po kolejnej nocy na dołku wyjechaliśmy przed śniadaniem do sądu. Wtedy zobaczyłem dopiero ten medialny cyrk i całą tę hucpę. Muszę powiedzieć, iż konwojenci z ABW zupełnie zmienili do mnie podejście w dniu następnym po zatrzymaniu. Bardzo byli życzliwi, rozmawiali ze mną, przynosili wodę, chronili przed dziennikarzami. Bardzo miły też był pan prowadzący, który wszystkim zarządzał 27 i 28.03. W oczekiwaniu na decyzję sądu o areszcie zabrali mnie do swojego biura w siedzibie ABW, a nie na dołek. Po decyzji sądu odwieźli mnie do aresztu śledczego na Służewcu. Gdy wysiadałem, jeden z konwojentów powiedział do mnie: Pamiętaj, to jest na jakiś czas. Ale to co jest najważniejsze to to, że serca i głowy nie da się uwierzyć. Tak się rozstaliśmy. Gdy wyszedłem w bramie aresztu było wielu funkcjonariuszy gapiów. Czułem się jak małpa. Jeden z nich powiedział witamy w piekle. Dowódca zmiany zabrał mnie szybko i [nieczytelne] formalność. Bardzo życzliwy człowiek. Przez te dni (na dołku) jakoś już wiedziałem, że będą te rozbieranki, choć do dziś jest to dla mnie bardzo trudne, że muszę się rozbierać do naga przy każdej kontroli, którą przechodzę [nieczytelne] oddział (np. idąc do kaplicy). Ale tak jest. Każdy to przechodzi. Wszystko działo się tak szybko. Byłem wykończony. Niewiele spałem przez ostatnie noce, stres swoje zrobił praktycznie dziś wydaje mi się, że oglądałem jakiś film z moim udziałem. Gdy zaprowadzono mnie do celi, zobaczyłem pomieszczenie, w którym [nieczytelne] na dnie krata od wewnątrz i 2 + pleśni na zewnątrz. Krata od wewnątrz na drzwiach, odrapane stare ściany, metalowa zardzewiała szafka, kibelek i prycza. W rogu na suficie kamera 24/7 monitoruje moje życie. Zaprowadzono mnie na rozmowę z wychowawcą. Nic z niej nie pamiętam, ale...

...było życzliwie i empatycznie. Przyszedł też kapelan ks. Jarek i psycholog. Gdy wróciłem do celi [nieczytelne] po poprzednim lokatorze i padłem jak nieżywy. Po krótkiej chwili nagle zapaliło się światło. Okazało się, że jestem pod specjalnym nadzorem. Stąd kamera, kajdanki nawet przy wyjściu na spacerniak, odizolowanie od innych, przejścia pod specjalnym nadzorem i budzenie światłem przez całą noc co godzinę! Najtrudniejsze były pierwsze dwa tygodnie, nic nie widziałem, od nikogo nie mogłem się nic dowiedzieć. Teraz już sobie zorganizowałem o zgrozo życie tutaj i jest lepiej. Ale póki nie było spotkanie z mecenasem nie miałem diety więc zdrowotnie było ciężko za każdym razem kajdanki, przeszukanie celi nawet dwa razy w tygodniu, brak kontaktu z kimkolwiek, kamera nawet przy czynnościach fizjologicznych. Teraz jest lepiej, nawet zmiana celi i świadomość jak przez 1,5 miesiąca dojeżdżali mnie w izolatce (choć oficjalnie w niej nie byłem) nie robi już jakiegoś spustoszenia we mnie. Tu w areszcie śledczym niejednokrotnie słyszałem od oddziałowych czy wychowawców, że nienormalne są te obostrzenia wobec mnie ale tak zarządził organ prowadzący. Nigdzie nie mogę być poza kamerą, a gdyby ktoś np. nie założył mi kajdanek w drodze na spacerniak czy prysznic (50m), to od razu otrzymuje po głowie. Ogólna atmosfera jest taka, że organ prowadzący dociska, ale na pewno nie mnie jednego. Jest jak jest. Walczymy!

PS.
- Trudne były przez pierwszy tydzień okrzyki więźniów przez [nieczytelne] jeb x Michała.
- List od bratowej z 8.04 przyszedł z prokuratury 17.05. Listy od obcych ludzi wysłane do 10.04 były u mnie przed 20.05. List od bliskich trzymali do połowy maja"

Telewizja Republika

Wiadomości

Lech Kaczyński

Słowa Lecha Kaczyńskiego jak echo. Rosja już o nich myśli

Indie kupiły 2 miliony baryłek ropy. Nie od Rosji...

Car granicy przejmuje operacje ICE w Minnesocie

Klimczak odpowiedział Moskalowi. Polscy producenci na starcie nie mieli szans

Tajemniczy monitoring w KRS. „Cel pozostaje nieznany” [SONDA]

Ilona Łepkowska WYMAZANA z jubileuszu „M jak miłość”? Padły mocne słowa

Sandra Kubicka zamyka swój biznes: „Nie chcę już walczyć”.

Arabia Saudyjska kluczowym partnerem Polski na Bliskim Wschodzie

Matysiak o paraliżu na kolei: minister Klimczak udaje, że tematu nie ma

Ostatnie ciało porwanego Izraelczyka odnalezione w Strefie Gazy

Błaszczak alarmuje: wydatki na modernizację Wojska Polskiego spadają

Żona Łukasza Schreibera uderza w byłą? Słowa o freak-fightach wywołały burzę

Rosja wycofuje wojska z północno-wschodniej Syrii

„ Nie złamała go komuna...”. Adam Borowski gościem Kancelarii Prezydenta

Unijne miliardy na bezpieczeństwo. Szansa czy kosztowna pożyczka? [SONDA]

Najnowsze

Lech Kaczyński

Słowa Lecha Kaczyńskiego jak echo. Rosja już o nich myśli

Tajemniczy monitoring w KRS. „Cel pozostaje nieznany” [SONDA]

Ilona Łepkowska WYMAZANA z jubileuszu „M jak miłość”? Padły mocne słowa

Sandra Kubicka zamyka swój biznes: „Nie chcę już walczyć”.

Arabia Saudyjska kluczowym partnerem Polski na Bliskim Wschodzie

zbiorniki magazynowe w Indiach

Indie kupiły 2 miliony baryłek ropy. Nie od Rosji...

Tom Homan

Car granicy przejmuje operacje ICE w Minnesocie

Klimczak odpowiedział Moskalowi. Polscy producenci na starcie nie mieli szans