Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku.
16:28 Mateusz Morawiecki przekonywał w Toruniu, że jeżeli jego partia wygra wybory, to wprowadzi program Polska Jednej Prędkości, znany jako Polski Ład. Dodał, że PiS ma się kojarzyć z równomiernym rozwojem Polski np. remontami żłobków, przedszkoli i dróg
15:50 Francuski żołnierz zginął, a trzech kolejnych zostało rannych podczas ataku na siły pokojowe UNIFIL w Libanie. O śmierci sierżanta poinformował prezydent Francji Emmanuel Macron we wpisie na platformie X
14:45 Władze USA domagają się od rządu Portugalii większych nakładów i skuteczniejszych działań dotyczących monitoringu podmorskich kabli teleinformatycznych, przebiegających u wybrzeży tego kraju
13:27 Bliski Wschód: jednostki morskie irańskiej Gwardii Rewolucyjnej otworzyły ogień w kierunku tankowca w cieśninie Ormuz
12:34 Afryka: przy nadzwyczaj zaostrzonych środkach bezpieczeństwa papież Leon XIV odprawił mszę na lotnisku w stolicy Kamerunu, Jaunde. To ostatni etap jego wizyty w tym kraju. Po południu papież przybędzie do Angoli
12:24 Estonia: wzdłuż granicznej rzeki Narwy powstanie 14 wież radarowych, w tym do wykrywania dronów
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.
Wydarzenie Zapraszamy mieszkańców Wrocławia do podpisywania się przeciwko wejściu w życie paktu migracyjnego. Przedstawiciele Ruchu Obrony Granic czekają od poniedziałku do piątku w godz. 15:30-19:00 przy Pl. Solidarności (obok tunelu)
Wydarzenie Zapraszamy mieszkańców Zgorzelca do podpisywania się przeciwko wejściu w życie paktu migracyjnego. Przedstawiciele Ruchu Obrony Granic czekają w weekend (18 i 19.04) w godz. 15:30-18:30 przy Urzędzie Gminy, ul. Kościuszki
Wydarzenie 19 kwietnia odbędzie się Narodowy Marsz Życia. Start o godz. 12:30 z Placu Zamkowego w Warszawie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rumia oraz poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłami: Anną Krupką i Agnieszką Wojciechowską Van Heukelom - 19 kwietnia, godz. 14:30. Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lębork i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłami: Anną Krupką i Agnieszką Wojciechowską van Heukelom - 19 kwietnia, godz.17:30. Stacja Kultura, ul. Dworcowa 8, Lębork
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rumia zaprasza na spotkanie z radnym Michałem Kryżą oraz posłem Michałem Kowalskim. 20 kwietnia, godz. 18:00 I Liceum Ogólnokształcące im. Książąt Pomorskich Starowiejska 4, Rumia
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Piotrkowie Tryb. zaprasza 20 kwietnia o godz. 18.00 do sali OSP w Sulejowie (PL.Straży) na spotkanie z posłami Anna Gembicka, Anna Milczanowska i Antonim Macierewiczem
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Wrocław i Poseł Paweł Hreniak zapraszają na spotkanie z Mariuszem Błaszczakiem 20 kwietnia, godz. 18.30, Pomnik Bolesława Chrobrego, ul. Świdnicka, Wrocław
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem - 21 kwietnia, godz. 18:00, Szkoła REMEDIUM, ul. Chopina 3, Pruszcz Gdański
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kościerzyna zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą, Reporterem TV Republika Krzysztofem Puternickim, Radnym Waldemarem Hetmańskim. 21 kwietnia, godz. 17:30 Sala Miejska, ul. 3 maja 9, Kościerzyna
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Dąbrowa Górnicza II zaprasza na spotkanie z Posłami, Patrykiem Jakim i Robertem Warwasem 22 kwietnia, godz. 14:00 Sala Audytorium Maximum Akademii WSB, ul. Cieplaka 1C, Dąbrowa Górnicza
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą, 22 kwietnia, godz. 16:30 Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, pl. Szczepański 8, Kraków
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytów zaprasza na spotkanie z posłami Michałem Moskalem i Michałem Kowalskim, 22 kwietnia, godz. 17.30, Dom Kultury, ul. Strażacka 1, Karsin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Elbląg - Pasłęk oraz poseł Teresa Wilk zapraszają na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem. 23 kwietnia, godz. 17:00, Wyższa Szkoła im. Bogdana Jańskiego, ul. Stoczniowa 10, Elbląg
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie z kapelanem Prezydenta RP ks. prof. Jarosławem Wąsowiczem. 23 kwietnia, godz. 18:00 Msza Św. Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Łukowie, po Mszy Św. o godz. 18:45 spotkanie w sali konferencyjnej
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Bytom II zaprasza na spotkanie z posłem Wojciechem Szaramą - 23 kwietnia, godz. 18:00 w salce parafialnej Kościoła Mariackiego przy ulicy Karola Koziołka 3 w Bytomiu
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Płock i Poseł Wioletta Kulpa zapraszają na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem, 24 kwietnia, godz. 18.00, Sala Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka”, Al. Jachowicza 35, Płock
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Sącz im. J. Olszewskiego zaprasza na spotkanie z autorem, publicystą Gazety Polskiej, Gazety Polskiej Codziennie Leszkiem Galarowiczem, 24 kwietnia, godz. 18.00, RESTAURACJA PIEROSZKI.PL ul. Wiśniowieckiego 57, Nowy Sącz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Piotrków Tryb. zaprasza na spotkanie dot. sądów doraźnych KBW z Pawłem Wąsem, 24 kwietnia, godz. 18.00, Sala Oratorium przy kościele OO. Bernardynów, ul. Słowackiego 2, Piotrków Trybunalski
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ryki II zaprasza na spotkanie z Marianem Kowalskim - 25 kwietnia, godz. 17:00, CKiS ("Pałacyk"), ul. Warszawska 11, Ryki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łomża zaprasza na spotkanie z mecenasem Krzysztofem Wąsowskim - 25 kwietnia, godz. 15:30, Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego w Łomży
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Banino oraz poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłami: Arkadiuszem Mularczykiem i Kazimierzem Smolińskim - 25 kwietnia, godz. 17:30, Centrum Kultury Spichlerz, ul. 3 Maja 9c, Żukowo
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Sącz im. ks. Gurgacza zaprasza na spotkanie z Andrzejem Szelążkiem, autorem książki "Dzieci wojny" - 25 kwietnia, godz. 11:00, MCK "Sokół" w sali Sichrawy, ul. Długosza 3, Nowy Sącz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim - 27 kwietnia, godz. 18:00, ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenie Klub „GP" Gliwice oraz Młodzieżowy Klub "GP" Gliwice zapraszają na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Ewą Wójcik, Pawłem Piekarczykiem. Spotkanie poprowadzi Sabina Treffler. 29 kwietnia, godz. 18.00, Centrum Edukacyjne, ul. Jana Pawła 2, Gliwice

Tylko u nas! Publikujemy wstrząsający list księdza Olszewskiego. Polska Bodnara i Tuska zastosowała wobec niego metody rodem z okresu stalinizmu!

Źródło: TV Republika

Publikujemy fragmenty listu zatrzymanego decyzja bodnarowców przez ABW ks. Michała Olszewskiego. To wstrząsający dokument pokazujący jak w Polsce Tuska stosuje się wobec osób uznanych za niewygodne - metody z czasów stalinowskich. Tego, co robi ekipa Bodnar-Tusk, nie robiono nawet za rządów Gomułki, czy Jaruzelskiego! Tak postępuje się natomiast na Białorusi. Były Rzecznik Praw Obywatelskich Bodnar, który roztkliwiał się nad pospolitymi przestępcami, zakuwanymi w kajdanki, dopuszcza długotrwałe tortury wobec duchownego i społecznika! To, co robi Bodnar stawia go w jednym szeregu z Jeżowem i Jagodą!

"26.03, 6.00 Dom Przyjaciół

Obudził mnie krzyk dobiegający z dołu, że przyjechali w kominiarkach, usłyszałem walenie do drzwi, trepy dudniące po drewnianym tarasie. Za chwilę po schodach na strych wbiegli mężczyźni w kominiarkach, usiadłem na łóżku, zostałem zakuty w kajdanki na plecach, po czym funkcjonariusz ABW (chyba dowodzący akcją) wylegitymował się, pokazał mi nakaz aresztowania na zlecenie prokuratury krajowej, a następnie położył na moich kolanach białą kartkę A4 zatytułowaną "Prawa osoby zatrzymanej". Jednym z punktów był "Niezwłoczny kontakt (z treści zrozumiałem mój bezpośredni) z adwokatem". Gdy chciałem zadzwonić do adwokata, oznajmiono mi, że uczyni to dowodzący, a nie ja. Po kłótni odmówiłem podpisania praw i wskazałem na mój telefon, w którym znajdował się numer do mecenasa Krzysztofa Wasowskiego. Pan dowodzący (tak go będę nazywał) przeszukał mój telefon i znalazł numer. Zadzwonił, poinformował mecenasa, że zostałem zatrzymany. Na pytanie mecenasa gdzie? Odpowiedział: w Małopolsce i się rozłączył. Pan dowodzący zapytał jeszcze, czy chcę powiadomić jeszcze kogoś z bliskich, ale zaznaczył, że on to zrobi. Podałem numer brata Piotra, ale włączyła się skrzynka pocztowa. Gdy chciałem, żeby zadzwonił do drugiego brata, usłyszałem, że limit się wyczerpał. Rozkuto mnie i pozwolono się ubrać. Sprowadzono mnie na dół i rozpoczęto przeszukanie (bardzo drobiazgowe) w domu moich przyjaciół. Zabrano wszystkie telefony i komputery moich przyjaciół nawet rzeczy (komputery i tablety) ich dzieci. Chciano mnie wstępnie przesłuchać, ale odmówiłem składania wyjaśnień bez adwokata i odmówiłem podpisania protokołu z zatrzymania oraz z przeszukań. Wtedy usłyszałem od pani funkcjonariusz ABW, że "prokurator się wkurzy, Ale to pana sprawa, Gdyby pan współpracował, to pewno dziś wróciłby pan do domu, A tak będzie różnie itp."

"Po zakończonych przesłuchaniach, które trwały kilka godzin, skonfiskowano klucze z mojego samochodu (wynajmowanego od firmy Wadowski) z pytaniem, do kogo należy. Wskazałem, że [nieczytelne] komplety są do [nieczytelne], budowy na Dobrodzieju, studia w Warszawie i biura na Herbu Janina. Pan [nieczytelne] zapytał: Czy to pana samochód czy fundacji? Odpowiedziałem, że wynajmowany jest od zaprzyjaźnionej z nami firmy. Wtedy zaczął siedzieć i zarzucać mnie stwierdzeniami O, tak fajnie mieć takich znajomych, naprawdę? A używany? Odpowiedziałem, że jest nieprofesjonalne i nie dam się wkręcić w te żałosne gierki. Wtedy kazali wyprowadzić mnie do samochodu. Przyjęli mnie konwojenci, pouczono mnie, że w razie jakiegokolwiek ruchu bez ich zgody użyją siły włącznie z bronią palną. Ruszyliśmy do Warszawy. Poinformowano mnie, że jedziemy do firmy (ABW), a później do prokuratury. W drodze miałem prośbę, bym mógł na MOP-ie skorzystać z WC. Usłyszałem, że za chwilę zjedziemy na stację benzynową. Prosiłem, by było to na MOP-ie, gdyż tam nie ma ludzi, a widziałem, jaką radość mieli funkcjonariusze (szczególnie pani) z tego, co dzieje się od rana w mediach. Zrozumiałem więc, że akcja jest też medialna i na szeroką skalę. Chciałem unikać ludzi. Niestety, nie uwzględniono mojej prośby. Konwój wjechał na sygnałach na Orlen w Skarżysku obok McDonalda i restauracji Echa leśne. Tankowanie samochodu, mnie w kajdankach wyprowadzono do WC na stacji, a po opuszczeniu WC funkcjonariusze ABW zamawiali sobie hotdoga, a ja stałem w kajdankach na środku sklepu na stacji. Ludzie robili mi oraz funkcjonariuszom w kominiarkach zdjęcia. Prosiłem też, by kupiono mi coś do jedzenia (było już po 12.00), ale dowiedziałem się, że oni nie karmią. Pierwszy posiłek zjadłem po 60 godzinach, gdy do sądu mecenas przyniósł mi paczkę od brata. Pierwszy zaś kontakt z mecenasem miałem po 20 godzinach".

Do Warszawy dotarliśmy około 14 (nie pamiętam dokładnie). Najpierw pojechaliśmy do siedziby ABW. Nastąpiło przegrupowanie konwojentów i funkcjonariusz prowadzący przesłuchanie. Zostałem zapytany przez panią funkcjonariusz, która jechała ze mną do Warszawy, Czy będę zeznawał w prokuraturze? Odpowiedziałem, że tylko w obecności mecenasa. Wyszła z auta i wróciła z inną panią, rzucając chłodno: Jedziecie na Wilanów. Pojechaliśmy do naszego biura na ulicy Herbu Janina. Z powodu szlabanów robiono sceny z włączaniem syren i kogutów, gdyż klucze i pilot z mojego auta miała inna ekipa. Gdy dojechali wtedy otworzyli szlaban i garaż. Weszliśmy do biura, tam przeszukanie trwało do wieczora (gdzieś do 18.00). Opuściliśmy biuro, zadano mi pytanie po raz kolejny Czy będę zeznawał. Odpowiedziałem, że tylko przy mecenasie. Usłyszałem odpowiedź No to dziś nie wróci pan do domu. Pojechaliśmy do naszego studia radiowego na Modzelewskiego. Oczywiście nie mieli kluczy, bo zabrała je inna ekipa. To już była kolejna (w biurze była jeszcze inna). Na Modzelewskiego, po tym jak przeor otworzył pomieszczenie, przeszukanie i zabezpieczenie sprzętu trwało wiele godzin. Następnie odwieziono mnie na dołek. Od 6.00 rano przez cały dzień (nawet przy czynnościach fizjologicznych) byłem skuty. Ani na chwilę nie zdjęto mi kajdanek. Gdy przyjechaliśmy na dołek, usłyszałem, że o tej porze już nic nie ma, ani kolacji, ani wody. Ubłagałem ½ butelki wody z kranu przyniesionej w butelce, która pusta stała w celi. Rano, kiedy prosiłem, by zaprowadzono mnie do WC, usłyszałem, że masz butelkę po wodzie, lej do niej. Z WC mogłem dopiero skorzystać około 8.00 przed wyjazdem do prokuratury. W prokuraturze spotkałem mecenasa. Było to 27.03 około południa. Gdy czekałem w klatce w prokuraturze krajowej na postawienie zarzutów, przyszedł pan prokurator ([nieczytelne] główny) i powiedział: Pan się nie przejmuje, tą pryczą, w areszcie są lepsze, a jest tylko na chwilę. Musiał nigdy nie być w...

...areszcie, gdyż te są identyczne, tylko stare z wybitymi siennikami. Po powrocie na dołek też już było po kolacji. Kolejny dzień bez jedzenia. Nie pamiętam tego drugiego dnia. Mam jakąś dziurę w głowie. Pamiętam, że byliśmy w prokuraturze. I nic poza tym.

28.03, 8.00

Po kolejnej nocy na dołku wyjechaliśmy przed śniadaniem do sądu. Wtedy zobaczyłem dopiero ten medialny cyrk i całą tę hucpę. Muszę powiedzieć, iż konwojenci z ABW zupełnie zmienili do mnie podejście w dniu następnym po zatrzymaniu. Bardzo byli życzliwi, rozmawiali ze mną, przynosili wodę, chronili przed dziennikarzami. Bardzo miły też był pan prowadzący, który wszystkim zarządzał 27 i 28.03. W oczekiwaniu na decyzję sądu o areszcie zabrali mnie do swojego biura w siedzibie ABW, a nie na dołek. Po decyzji sądu odwieźli mnie do aresztu śledczego na Służewcu. Gdy wysiadałem, jeden z konwojentów powiedział do mnie: Pamiętaj, to jest na jakiś czas. Ale to co jest najważniejsze to to, że serca i głowy nie da się uwierzyć. Tak się rozstaliśmy. Gdy wyszedłem w bramie aresztu było wielu funkcjonariuszy gapiów. Czułem się jak małpa. Jeden z nich powiedział witamy w piekle. Dowódca zmiany zabrał mnie szybko i [nieczytelne] formalność. Bardzo życzliwy człowiek. Przez te dni (na dołku) jakoś już wiedziałem, że będą te rozbieranki, choć do dziś jest to dla mnie bardzo trudne, że muszę się rozbierać do naga przy każdej kontroli, którą przechodzę [nieczytelne] oddział (np. idąc do kaplicy). Ale tak jest. Każdy to przechodzi. Wszystko działo się tak szybko. Byłem wykończony. Niewiele spałem przez ostatnie noce, stres swoje zrobił praktycznie dziś wydaje mi się, że oglądałem jakiś film z moim udziałem. Gdy zaprowadzono mnie do celi, zobaczyłem pomieszczenie, w którym [nieczytelne] na dnie krata od wewnątrz i 2 + pleśni na zewnątrz. Krata od wewnątrz na drzwiach, odrapane stare ściany, metalowa zardzewiała szafka, kibelek i prycza. W rogu na suficie kamera 24/7 monitoruje moje życie. Zaprowadzono mnie na rozmowę z wychowawcą. Nic z niej nie pamiętam, ale...

...było życzliwie i empatycznie. Przyszedł też kapelan ks. Jarek i psycholog. Gdy wróciłem do celi [nieczytelne] po poprzednim lokatorze i padłem jak nieżywy. Po krótkiej chwili nagle zapaliło się światło. Okazało się, że jestem pod specjalnym nadzorem. Stąd kamera, kajdanki nawet przy wyjściu na spacerniak, odizolowanie od innych, przejścia pod specjalnym nadzorem i budzenie światłem przez całą noc co godzinę! Najtrudniejsze były pierwsze dwa tygodnie, nic nie widziałem, od nikogo nie mogłem się nic dowiedzieć. Teraz już sobie zorganizowałem o zgrozo życie tutaj i jest lepiej. Ale póki nie było spotkanie z mecenasem nie miałem diety więc zdrowotnie było ciężko za każdym razem kajdanki, przeszukanie celi nawet dwa razy w tygodniu, brak kontaktu z kimkolwiek, kamera nawet przy czynnościach fizjologicznych. Teraz jest lepiej, nawet zmiana celi i świadomość jak przez 1,5 miesiąca dojeżdżali mnie w izolatce (choć oficjalnie w niej nie byłem) nie robi już jakiegoś spustoszenia we mnie. Tu w areszcie śledczym niejednokrotnie słyszałem od oddziałowych czy wychowawców, że nienormalne są te obostrzenia wobec mnie ale tak zarządził organ prowadzący. Nigdzie nie mogę być poza kamerą, a gdyby ktoś np. nie założył mi kajdanek w drodze na spacerniak czy prysznic (50m), to od razu otrzymuje po głowie. Ogólna atmosfera jest taka, że organ prowadzący dociska, ale na pewno nie mnie jednego. Jest jak jest. Walczymy!

PS.
- Trudne były przez pierwszy tydzień okrzyki więźniów przez [nieczytelne] jeb x Michała.
- List od bratowej z 8.04 przyszedł z prokuratury 17.05. Listy od obcych ludzi wysłane do 10.04 były u mnie przed 20.05. List od bliskich trzymali do połowy maja"

Telewizja Republika