Tusk zapowiedział powołanie zespołu badającego aferę Epsteina. Jaki jest tego realny cel?
Premier Donald Tusk zapowiedział powołanie specjalnego zespołu, który ma badać "aferę Epsteina". Ta na nowo, po ujawnieniu kolejnej - ogromnej ilości akt - porusza Stany Zjednoczone. Nie bije jednak w prezydenta USA, Donalda Trumpa, jak uważali jego przeciwnicy - również ci w Polsce...
Rozpoczynając dzisiejsze posiedzenie rządu, jego szef, Donald Tusk zapowiedział powołanie specjalnego zespołu, który ma zająć aferą Epsteina, czyli głośną aferą pedofilską w USA.
Podkreślił, że sprawa musi zostać wyjaśniana również ze względu na bezpieczeństwo Polski i nie wykluczył, że „będziemy namawiać także innych partnerów, aby śledztwo w tej sprawie miało charakter międzynarodowy”.
Powiedział, że kwestie których dzisiaj jesteśmy świadkami, „nie mieszczą się w głowie i być może dlatego tak wielu ludzi to wypiera”. Zapewnił, że w Polsce „nie będziemy udawali, że nic się nie stało”.
Prawdziwa intencja? Dobrze znana
W badaniu afer pedofilskich, które z samej wagi, poruszają opinię publiczną, nie ma nic złego. Działanie Donalda Tuska w zakresie akurat tej sprawy zdaje się mieć jednak nieco inny wydźwięk. Ten - dobrze już znany.
Przeciwnicy Donalda Trumpa w USA, przez lata przekonywali, że akta sprawy obciąża obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że byli w błędzie, co poruszył sam Trump.
Kilka dni temu, podczas rozmowy z dziennikarzami, na pokładzie Air Force One o reakcję na opublikowanie 3,5 mln stron dokumentów dotyczących Epsteina, Trump odparł, że „słyszał”, że dowodzą one zmowy kontrowersyjnego dziennikarza Michaela Wolffa z Epsteinem przeciwko niemu.
Sam tego nie widziałem, ale kilka bardzo ważnych osób powiedziało mi to. Więc to nie tylko mnie rozgrzesza, ale jest wręcz przeciwnie, niż ludzie mieli nadzieję: wiecie, radykalna lewica
- powiedział prezydent. Zapowiedział przy tym, że zamierza pozwać Wolffa w tej sprawie.
Działanie Donalda Tuska w kontekście powołania ww. zespołu może być kolejnym elementem "wypychania" Stanów Zjednoczonych z Europy. Takie działania najwierniejsze Brukseli kraje europejskie prowadzą szczególnie intensywnie, kiedy na czele USA stoi właśnie Donald Trump.
I oczywiście, Tusk stara się iść w narrację, jakoby afera pedofilska w USA była "operacją rosyjskiego KGB, tzw. pułapka zastawioną na elity - przede wszystkim amerykańskie". W tym kontekście należy pamiętać, jak sam, przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku, zarzucał Trumpowi rzekomą agenturalność na rzecz Moskwy.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X