To jakaś masakra! Drapieżne piranie w żwirowni na Opolszczyźnie
Piranie w zbiorniku po dawnym wyrobisku żwiru między Malnią a Chorulą na Opolszczyźnie. W ciągu kilku dni z popularnego miejsca wędkowania, w którym w gorące dni kąpią się także dzieci, wyłowiono siedem sztuk drapieżnych ryb.
- Wyciągam, a tu takie pomarańczowe, sine odbicie. Zęby ma. Wziąłem jeszcze jedną (żeby sprawdzić - red.), tę która mi odgryzła żyłkę – powiedział reporterowi Polsat News Jerzy Czerwiński.
Wędkarz dodał, że dwie dorodne ryby, które złowił kilka dni wcześniej, zakonserwował na pamiątkę w soli i ususzył. - Rzadko się zdarza, aby takie ryby złapać - skomentował.
Trudno stwierdzić, skąd wzięły się ryby w żwirowni niedaleko Choruli. Jak przypuszczają eksperci, być może jakiś hodowca wyrzucił je do wody, a one mając pod dostatkiem jedzenia urosły i rozmnożyły się.
Jak uspokajają pracownicy ogrodu zoologicznego specjalizujący się w opiece nad rybami egzotycznymi, nie stanowią one niebezpieczeństwa dla ludzi.
Najnowsze
Po ogłoszeniu ciąży przyszedł czas na kolejną wiadomość. Karolina Pisarek zdradziła płeć dziecka
Rosja znów prowokuje. Samoloty NATO zestrzeliły drona w łotewskiej przestrzeni powietrznej
Czarnek chce szybkiego procedowania ustawy o ludobójstwie na Wołyniu. "Zełenski opluł Polaków"