Szokujące zeznania ks. Olszewskiego. "Nękani są moi rodzice"
"Pierwszy list od najbliższych, który został wysłany dzień po moim aresztowaniu, od moich małych bratanków, otrzymałem po trzech miesiącach. A listy od wiernych, napisane dużo później, otrzymałem o wiele wcześniej, bo już po trzech tygodniach. Od funkcjonariuszy dowiedziałem się, że list od bratanków trzymany był pod nakazem" - mówił dziś przed sądem ks. Michał Olszewski.
O godz. 10 w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczęła się kolejna rozprawa w procesie dot. dotacji z Funduszu Sprawiedliwości przyznanych Fundacji Profeto. Proces ten od początku budzi skrajne emocje, a jak przypominamy, oskarżonymi są m.in. ks. Michał Olszewski oraz dwie urzędniczki ministerstwa sprawiedliwości - p. Urszula i p. Karolina.
Zobacz: Kolejna odsłona spektaklu koalicji 13 grudnia - rozprawa w procesie ks. Olszewskiego
Szokujące wyznania duchownego
Jako pierwszy, głos zabrał dziś ks. Olszewski. Wyznał on, jak był traktowany od samego początku trwania sprawy. Portal Niezalezna.pl dotarł do całości zeznań.
Jest też dla mnie bardzo trudne, że staję tutaj jako obywatel z domniemaniem niewinności, a spotykam się z takim niechlujstwem, gdzie nawet prokurator nie jest w stanie wymówić poprawnie nazwy fundacji Profeto.pl. Gdybym się nie domyślił, że chodzi o mnie, pomyślałbym, że nie powinienem tutaj siedzieć na sali. To było uwłaczające...
- mówił duchowny.
Dodał, że nie przyznaje się do żadnego z zarzucanych mu czynów.
Zwrócił się także o możliwość skorzystania z przysługującego mu prawo do odmowy składania składania zeznań.
Pierwszy powód, dla którego na tym etapie procesu odmawiam składania wyjaśnień, to moje zdrowie. Cierpię na zespół stresu pourazowego w wyniku zatrzymania i niehumanitarnego traktowania, co zostało stwierdzone przez Rzecznika Praw Obywatelskich - zarówno w okresie pierwszych dni po zatrzymaniu, jak i do pewnego momentu w areszcie
Duchowny przyznał również, że odkąd opuścił zakład karny, wciąż jest "nękany przez służby". Nie tylko on, ale i jego najbliżsi.
"Choćby moja mama, która została przeszukana przez ABW w podejrzeniu o pranie pieniędzy z powodu drobnych kwot, które wysyłała mi jako ofiarę na mszę świętą. Moi rodzice są nękani przez policję, jak choćby w zeszłą sobotę o godzinie 19.00. Zostali najechani przez policję - dokładnie przedwczoraj, w sobotę - tylko pod pretekstem sprawdzenia, czy mieszkają pod tym samym adresem"
Źródło: Republika, niezalezna.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Protest przed PG Silesia. Górnicy domagają się respektowania zapisów porozumienia
SPRAWDŹ TO!
Szokujące zeznania ks. Olszewskiego. "Nękani są moi rodzice"
Toksyczna pożyczka Tuska! Prof. Grochmalski: Program SAFE to pętla na szyi polskiej armii!