Przydacz ustawił Sikorskiego do pionu: mniej słów, mniej Twittera, a więcej myślenia o interesie Polski
- Mniej słów, mniej Twittera, a więcej myślenia o interesie Polski – mówił szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz w debacie nad przedstawioną w Sejmie informacją szefa MSZ o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2026 r.
"Odwagi, podmiotowości, sprawczości"
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej ocenił z mównicy sejmowej, że wypowiedź szefa MSZ „w żaden sposób nie zaskoczyła”, a obywatele chcą „ambitnej, odważnej, a przede wszystkim skutecznej polityki zagranicznej”.
- Zamiast tego w praktyce często dostajemy, emocjonalne wyskoki, selfie-dyplomację, zaczepki i miejscami także i pouczanie na platformie X – powiedział Przydacz. - Panie ministrze mój apel: odwagi, podmiotowości, a przede wszystkim, sprawczości. Mniej słów, mniej Twittera, a więcej myślenia o interesie Polski - powiedział prezydencki minister zwracając się do szefa MSZ.
Przydacz nawiązał też do słów ministra spraw zagranicznych o potrzebie utrzymania relacji transatlantyckich – w tym bliskiej relacji ze Stanami zjednoczonymi - jako kluczowym celu polskiej polityki zagranicznej. – Czy to się panu ministrowi udało? No chyba nie bardzo. Sam się pan minister niedawno przekonał, że dyplomacja twitterowa nie otwiera drzwi do Białego Domu, często pozostawiając adeptów na trawniku – powiedział Przydacz.
Stwierdził, że prezydent Karol Nawrocki „zachowuje strategiczną rozwagę i rozumie, że relacje ze USA są kwestią twardego interesu państwa”. Dlatego też - dodał - prezydent „konsekwentnie wzmacnia dialog z administracją amerykańską, korygując błędy i zaniechania strony rządowej”. - To co rząd psuje, pan prezydent naprawia – powiedział Przydacz. Ocenił też, że to rządy Zjednoczonej Prawicy znacząco wzmocniły relacje strategiczne Polski z USA.
Nawiązując do innej części wypowiedzi Sikorskiego Przydacz podkreślił, że „w interesie Polski oczywiście jest, aby Unia Europejska funkcjonowała”, a „ w tej izbie nikt na poważnie nie dyskutuje o wyjściu z Unii Europejskiej”.
- Te „strachy na Lachy”, które specjalnie wzbudzał Sikorski, mówiąc o polexicie są tak naprawdę wywoływaniem tego tematu. (…) To pan minister Sikorski straszy Polaków, tworzy wroga, z którym chce walczyć, po to aby mamić opinię publiczną – uważa Przydacz.
CZYTAJ WIĘCEJ: Sikorski w expose straszy... Niemcami "uzbrojonymi po zęby", "rządzonymi przez nacjonalistyczną prawicę" SONDA
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Konferencja o Republice
Wiadomości
Przydacz ustawił Sikorskiego do pionu: mniej słów, mniej Twittera, a więcej myślenia o interesie Polski
Pół miliona kary, zamknięta neurologia i śmierć młodej pacjentki w Świdnicy. Skąd chaos w szpitalu pod nadzorem KO?