Sánchez pod coraz większą presją. W Hiszpanii coraz głośniej o przedterminowych wyborach
Pedro Sánchez deklaruje, że zamierza walczyć o kolejną kadencję na stanowisku premiera Hiszpanii. Sytuacja jego mniejszościowego rządu staje się jednak coraz trudniejsza. Kryzys migracyjny w Ceucie, problemy z uchwaleniem budżetu, postępowania dotyczące osób z otoczenia szefa rządu i niekorzystne sondaże sprawiają, że pojawiają się spekulacje o możliwości rozpisania przedterminowych wyborów.
Kryzys w Ceucie uderzył w rząd
Do najpóźniejszego możliwego terminu przeprowadzenia wyborów parlamentarnych w Hiszpanii pozostał rok. Głosowanie musi odbyć się najpóźniej 22 sierpnia 2027 roku. Pedro Sánchez zapewnia, że zamierza ponownie ubiegać się o urząd premiera, choć jego rząd znajduje się obecnie w wyjątkowo trudnym położeniu.
Jednym z najpoważniejszych problemów hiszpańskiego premiera pozostaje sytuacja migracyjna. Przed wakacyjną przerwą do Ceuty, hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej, napłynęło około 72 tys. migrantów. Tysiące osób nadal pozostają w mieście, a lokalne władze alarmują o przeciążeniu szpitali i innych usług publicznych. Rząd będzie musiał odpowiedzieć m.in. na pytania dotyczące zabezpieczenia granicy, reakcji na informacje wywiadowcze oraz relacji z Marokiem. Dodatkowym problemem dla Sáncheza jest krytyka ze strony europejskich przywódców. Jak opisuje POLITICO, 22 liderów skierowało list, w którym sugerowano, że liberalna polityka migracyjna Madrytu mogła przyczynić się do zwiększenia napływu migrantów.
Budżet może stać się pretekstem do wyborów
Jesień może przynieść Sánchezowi kolejne poważne problemy. Jego mniejszościowy gabinet podczas obecnej kadencji nie zdołał uchwalić ani jednego nowego budżetu i nadal funkcjonuje w oparciu o plan wydatków przyjęty jeszcze w grudniu 2022 roku.
Premier zapowiedział przedstawienie projektu budżetu na 2027 rok, jednak jego przyjęcie stoi pod dużym znakiem zapytania. Kluczowa może być postawa katalońskich separatystów z Junts per Catalunya, których głosy są potrzebne rządowi do przeprowadzania ustaw przez parlament. Relacje ugrupowania z Sánchezem znacząco się pogorszyły.
Politolog Pablo Simón z Uniwersytetu Karola III w Madrycie zwraca uwagę, że porażka w sprawie budżetu mogłaby otworzyć drogę do wcześniejszego głosowania.
— Narastają spekulacje, że Sánchez może chcieć wezwać wyborców do urn już w marcu, a odrzucenie budżetu dałoby mu pretekst, by to zrobić — ocenił Simón dla POLITICO.
Ekspert wskazał również na polityczne koszty przeciągania obecnej kadencji:
— Nie ma sensu przedłużać tej kadencji do granic możliwości, jeśli nie tylko masz przegrać, ale jeszcze pociągnąć za sobą innych — stwierdził.
Afery władzy bliżej Sáncheza
Kolejnym obciążeniem dla premiera są afery dotyczące jego najbliższego otoczenia. Żona Sáncheza, Begoña Gómez, może w najbliższych miesiącach stanąć przed sądem w związku z zarzutami dotyczącymi płatnej protekcji i sprzeniewierzenia środków. Gómez zaprzecza nieprawidłowościom, a Sánchez utrzymuje, że jego rodzina stała się ofiarą politycznie motywowanego wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości.
Równocześnie prowadzone są postępowania dotyczące domniemanych nieprawidłowości przy przetargach, łapówek oraz podejrzeń o nielegalne finansowanie PSOE. To ostatnie może okazać się szczególnie niebezpieczne dla rządu, ponieważ nawet część jego parlamentarnych sojuszników wskazuje, że udowodnienie nielegalnego finansowania partii byłoby dla nich "czerwoną linią".
Sytuacja Sáncheza jest trudna również z powodu układu sił na hiszpańskiej scenie politycznej. Według przytoczonych przez POLITICO badań centroprawicowa Partia Ludowa oraz prawicowy Vox zmierzają w kierunku uzyskania większości mandatów w przyszłym parlamencie. Lider PP Alberto Núñez Feijóo otwarcie dopuścił możliwość współpracy obu ugrupowań na szczeblu krajowym. W zestawieniu sondażowym z 6 sierpnia PP uzyskiwała 33 proc. poparcia, PSOE Sáncheza 26 proc., a Vox 17 proc. Sumar, który współtworzył koalicję z socjalistami po wyborach w 2023 roku, miał zaledwie 6 proc.
To właśnie słabość ugrupowań znajdujących się na lewo od PSOE może utrudnić Sánchezowi stworzenie większości nawet w przypadku utrzymania przez socjalistów znaczącej reprezentacji parlamentarnej. Sumar jest pogrążony w wewnętrznych sporach, a wicepremier Yolanda Díaz zapowiedziała, że nie będzie kandydatką tego ugrupowania w kolejnych wyborach.
„Wszyscy zakładają, że w przyszłym roku władzę przejmie ktoś inny”
Problemy hiszpańskiego premiera zaczynają być dostrzegane również poza krajem. Zdaniem Pablo Simóna pozycja Sáncheza w Europie jest coraz słabsza:
— Jako jeden z nielicznych socjaldemokratów wciąż sprawujących władzę w Europie, prezentuje stanowiska odbiegające od konserwatywnego konsensusu. Nie są one traktowane poważnie, ponieważ jest obecnie postrzegany jako odchodzący przywódca, który przegra następne wybory — powiedział politolog.
Simón uważa, że przekłada się to bezpośrednio na zdolność Madrytu do oddziaływania na europejską politykę:
— Pozostawia mu to niewielkie możliwości wywierania wpływu, ponieważ na tym etapie nie jest postrzegany jako reprezentant stanowiska Hiszpanii. Wszyscy zakładają, że w przyszłym roku władzę przejmie ktoś inny i prawdopodobnie będzie miał zupełnie inną perspektywę — dodał.
Najbliższe miesiące mogą więc przesądzić, czy Sánchez zdecyduje się dotrwać do konstytucyjnego terminu wyborów, czy też spróbuje uprzedzić dalsze pogarszanie się sytuacji politycznej i wcześniej poprosi Hiszpanów o ponowne rozstrzygnięcie układu sił w parlamencie.
Źródło: Republika, politico.eu
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Postawiono zarzut zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem!
Bosak chwali decyzję Nawrockiego ws. Lex szarlatan. "Ostatnia rzecz której potrzebujemy to robić z jednego urzędnika dyktatoro-cenzora"
Internauci podzieleni po decyzji prezydenta ws. „lex szarlatan”. Zobacz wyniki analizy