Sąd ukarał Bąkiewicza. Lider ROG grzmi: to kolejne represje!
Lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz został ukarany grzywną za to, że miał zakłócać odczytanie wyroku sądowego. Według Bąkiewicza, to kolejny element represji wobec niego i próba ukarania go za coś, za co ukarany być nie powinien.
Kara ma związek z wydarzeniami z 2020 roku. Bąkiewicz został oskarżony, że podczas marszu Strajku Kobiet, na schodach kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, popchnął rzekomo Andżelikę Domańską, jedną z manifestantek.
Według Sądu Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia lider ROG miał zakłócić odczytanie wyroku w tej sprawie i w czwartek ukarał go za to grzywną w wysokości 800 zł.
“Mój sprzeciw na sali sądowej został dziś ukarany grzywną finansową. Nie zgadzam się na to. Uważam, że to jest element represji wobec mnie, Ruchu Obrony Granic i próba ukarania mnie za coś, za co ukarany być nie powinienem” - powiedział Bąkiewicz w nagraniu zamieszczonym na portalu X.
Prawnik Oskar Kida przypomniał, że Bąkiewicz został wtedy pozbawiony prawa do obrony. I fundamentalnie nie zgadzał się z wypowiedziami sędzi Marty Pilśnik.
- Sąd tak naprawdę stosuje metodę, nawet ciężko powiedzieć wychowawczą, wręcz tresurę. Ma pan siedzieć cicho i słuchać, co sąd mówi? Nie wysoki sądzie, obywatel ma prawo protestować. Ma prawo protestować również w taki sposób, w jaki zrobił to Robert - powiedział.
Sprawa grzywny zostanie teraz rozstrzygnięta w II instancji.
Źródło: Republika/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X