Sąd Najwyższy ujawnia protokoły z przeliczenia głosów. Wstąpiły incydenty, ale nie wpływają na wynik wyborów
Sąd Najwyższy poinformował o zakończeniu procedury przeliczenia głosów z 13 komisji wyborczych. Udostępniono protokoły i wskazano, że wykryte nieprawidłowości miały charakter incydentalny.
Protokoły z 13 komisji już dostępne
Sąd Najwyższy poinformował, że do instytucji wpłynęły kompletne protokoły z sądów rejonowych wykonujących odezwę z dnia 11 czerwca 2025 roku w sprawie przeliczenia głosów oddanych 1 czerwca w 13 obwodowych komisjach wyborczych.
W związku z tym udostępniono zanonimizowane dokumenty z oględzin kart do głosowania. Przedstawiciele SN zaznaczyli, że nieprawidłowości wykazane w większości przypadków zostały już wcześniej zgłoszone przez członków komisji i przekazane Państwowej Komisji Wyborczej. Ostateczne potwierdzenie wymagało jednak ponownego przeliczenia. Jak podkreślono w komunikacie, tego typu pomyłki pojawiały się również w przeszłości, jednak nie miały wpływu na ogólny wynik wyborów. Dla przykładu przywołano sytuację z 2010 roku, gdy błędnie zapisano liczbę głosów przy nazwiskach kandydatów w jednej z komisji w Warszawie.
Sąd Najwyższy wówczas potwierdził zasadność protestu, jednak uznał, że incydent nie zaważył na końcowym wyniku wyborów.
Sąd Najwyższy zadeklarował pełną przejrzystość procedury i udostępnił skany wszystkich 13 protokołów z przeliczenia głosów. Wśród nich znalazły się m.in. dokumenty z Krakowa, Gdańska, Katowic, Grudziądza, Tychów i Bielska-Białej.
Wszystkie dokumenty można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej Sądu Najwyższego.
Źródło: Republika, sn.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Czarnek: Tusk, Motyka i Domański prowadzą obraźliwą politykę wobec Polaków
HIT DNIA
Bardziej upolitycznionego RPO jeszcze nie było. TO nagranie wyjaśnia wszystko
"Układ Podlaski", czyli jak publiczne szpitale stały się finansowym eldorado dla ludzi obecnej władzy