Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski ma w tej chwili ponad 613 ton złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To jest historyczny moment.
Ważne Alarm o wolność słowa w Polsce. Rusza akcja informowania świata o zarzutach represji wobec niezależnych i konserwatywnych dziennikarzy. Szczegóły na portalu tvrepublika.pl
11:36 Polska: IMGW i RCB ostrzegają przed upałami i burzami
10:46 Hiszpania: Ponad 1000 zgonów w czerwcu z powodu upałów
10:13 Olsztyn: Policja prosi o pomoc w rozwikłaniu zabójstwa Stanisława Hornowicza sprzed 20 lat
10:01 Wielkopolskie: Koniec utrudnień po wypadku na S11 w kierunku Wrocławia
09:01 Grecja: Dwie osoby zginęły w pożarze lasu w rejonie Salonik
07:26 Ukraina: Co najmniej trzy ofiary rosyjskich ataków; pod ostrzałem znalazły się stacje benzynowe
07:26 Zachodniopomorskie: Ponad 70 osób ewakuowanych po pożarze bloku w Świnoujściu
06:52 UE: Irlandia przejmuje półroczne przewodnictwo w Radzie UE
06:50 Radom: Więzień skazany na karę grzywny za znieważenie Zbigniewa Ziobry i prokurator
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Informujemy, że powstał 566. Klub „Gazety Polskiej” w Łazach (woj. śląskie)
Wydarzenie Informujemy, że reaktywował się Klub „Gazety Polskiej” Białystok (woj. podlaskie)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" we Wrocławiu zaprasza na spotkanie z prezesem Telewizji Republika, Tomaszem Sakiewiczem - 1 lipca, godz. 18:00, aula Bl. Ks. J. Popiełuszki w budynku Solidarności, Pl. Solidarności 1/3/5, Wrocław
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z posłem Krzysztofem Lipcem, 1 lipca, godz. 17:00, Dom Kultury „Sabat”, ul. Jeziorańskiego 73, Kielce
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Wołomin i Stowarzyszenie „Nowy Wołomin” zapraszają na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem z Wolnych Republikanów i Adamem Borowskim, działaczem opozycji. 1 lipca, g. 18:00, Sala Bankietowa Cechu Rzemiosł, Moniuszki 11/1, Wołomin
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Międzyrzecz zaprasza na prelekcje prof. Grzegorza Kucharczyka (PAN) "Stosunki polsko - niemieckie po upadku berlinskiego muru". 4 lipca 2026 r. , godz. 15:00, Muzeum w Międzyrzeczu
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na spotkanie z Krzysztofem Krzywińskim, prezesem Stowarzyszenia Kresy – Pamięć i Przyszłość, 10 lipca, godz. 17:00, Sanktuarium N.M.P w Chełmie, Wieczernik, ul. Lubelska 2
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Hajnówka zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy, 10 lipca, godz. 17:00, Akademia Przyrody, ul. Parkowa 8, Hajnówka
Wydarzenia dnia Klub „Gazety Polskiej” w Ostródzie zaprasza na spotkanie z posłem na Sejm RP Andrzejem Śliwką, 7 lipca, godz. 18:00, ul. Jagiełły 12, Hotel Elektor w Morągu

Po co męczyć się i rodzić dzieci, jak można zaadoptować pszczoły i zostać matką!

Źródło: Telewizja Republika

Po co się męczyć i rodzić dzieci, kiedy mamą można zostać i bez tego. I to niemalże w kilka sekund. Niemożliwe? Możliwe. Wystarczy zaadoptować pszczoły

„Zostałam mamą. Zaadoptowałam 25 pszczół” - taki tytuł bił po oczach na jednym z portali internetowych. Portali, który akurat zajął się pszczołami i namawiał swoich czytelników do tego, by również i oni ich losem się przejęli. Akcja skądinąd słuszna. Tyle że przy okazji – czystym przypadkiem pewnie – wypłynął temat macierzyństwa.

Wszystko to oczywiście można potraktować w konwencji żartu, bo i pewnie takie intencje przyświecały autorce wpisu, który redaktorzy portalu wykorzystali na chwytliwy tytuł. Ale sprawa ma też drugie dno. Szczególnie obecnie, kiedy obserwujemy niechęć do dzieci, niechęć do rodzenia, niechęć do związanego z tym wszystkim wysiłku. A tu, raz, dwa, trzy i można zostać mamą, zupełnie się nie przemęczając, i nie ponosząc jakichś większych nakładów sił czy finansów w dłuższej perspektywie. Wszak pszczoły same się wyżywią, ubrań nie trzeba im kupować, nie trzeba troszczyć się o przedszkole dla nich, czy zapisywać na dodatkowe zajęcia. Że już nie wspomnę o tym, że pszczoły nie przeżywają buntu dwulatka, nie fochają się, nie pyskują. Cud, miód i orzeszki. Takie macierzyństwo to mi się też podoba. Jestem matką, a w zasadzie nic nie muszę.

Tymczasem z macierzyństwem tak łatwo nie jest. Co oczywiście nie oznacza, że każda matka to męczennica. Bynajmniej. Tak jak nieprawdziwe są obrazki z kolorowych pisemek dla rodziców z uśmiechniętym bobasem (choć ten nasz bobas też się przecież uśmiecha), tak też nie jest prawdą, że każdy dzień matki to pasmo cierpień i wyrzeczeń, a dowodem choćby zdjęcie przemęczonej kobiety z niemowlakiem na ręku, zatytułowane „Prawdziwy obraz macierzyństwa”, które mignęło mi ostatnio w internecie. Prawda jest taka, że są lepsze i gorsze dni. Że jesteśmy mniej lub bardziej zmęczone. Tyle że nie to jest istotą bycia matką. Czasem mam wrażenie, że te aż zbyt realistyczne zdjęcia mają chyba zniechęcać kobiety do macierzyństwa. Bo każdy, kto choć odrobinę myśli, zdaje sobie sprawę, że życie to nie sanatorium i nie składa się ono tylko z miłych chwil odpoczynku. Ale to ciężka codzienna praca.

Tytuł „Jestem mamą. Zaadoptowałam 25 pszczół” zastanowił mnie z jeszcze jednego powodu. Pokazuje on, że w kobiecie drzemie instynkt macierzyński. Czasem próbuje go ona zagłuszyć, czasem wyprzeć, a czasem zastąpić dziecko (którego z jakichś powodów mieć nie chce, czy nie może w danej chwili) pewnym substytutem. Tę pustkę zajmuje więc… zwierzątko. Trzeba się nim opiekować (jak dzieckiem), trzeba z nim wychodzić na spacery (jak z dzieckiem), trzeba ganiać po lekarzach (jak z dzieckiem). Można je głaskać, przytulać, spać z nim w jednym łóżku. Tak jak z dzieckiem. A przy wszystkich tych zajęciach zwierzę i tak jest mniej absorbujące niż dziecko. Obrońcy zwierząt, proszę mnie nie linczować. Nie chodzi o to, żeby nie zajmować się zwierzętami, tylko o to, żeby zwierzęta nie zajmowały miejsca dzieci, nie były ich namiastką. A niestety się to staje, i widać to choćby na poziomie języka. Dawniej słowo adopcja odnosiło się tylko do sytuacji, w której ktoś przysposabiał cudze dziecko. Słowo „adopcja” odnosiło się więc do człowieka. Dziś adoptować można psa, kota, a nawet jak się okazuje pszczoły. Znaczenie tego słowa zostało więc bardzo poszerzone. Tylko czy słusznie?

Ale to nie tylko język i znaczenia słów ulegają zmianie, czy nawet wypaczeniu. To też lansowana przez świat celebrycki moda. Zamiast dzieci, piesek, który na równi z ludźmi zapraszany jest choćby na ślub (jak to miało miejsce w przypadku ostatniego głośnego „ślubu roku”) albo który ma zastąpić dziecko do czasu jego pojawienia się na świecie (nowo poślubiona żona chciałaby mężowi urodzić córkę, ale na razie miejsce wspólnego dziecka zajmują dwa francuskie buldogi – takie newsy przeczytać można na portalach plotkarskich).

I znowu, nie chodzi o to, żeby celebryci nie zajmowali się zwierzętami. Wykonuja naprawdę ważną i potrzebną pracę, choćby angażując się w szukanie domów dla porzuconych psów czy kotów. Czy pomagając w pękających w szwach schroniskach dla zwierząt. I super, że dają dobry przykład. Chodzi tylko o zachowanie zdrowego rozsądku i proporcji. Tak jak przez adopcję pszczół czy innych owadów, nikt nie staje się matką, tak zwierzę nigdy nie stanie się dzieckiem. Może być jego namiastką, ale dziecka zastąpić nie zdoła. A jeśli tak się dzieje, to raczej nie jest to zdrowy objaw.

Małgorzata Terlikowska

Telewizja Republika