Zarzuty nepotyzmu na Akademii Wojsk Lądowych. Chodzi o rodzinne etaty i wyjazdy
Akademia Wojsk Lądowych we Wrocławiu znalazła się w centrum medialnych doniesień dotyczących możliwego nepotyzmu oraz zasad organizacji zagranicznych wyjazdów pracowników. Według ustaleń opublikowanych przez Onet, na uczelni miało dochodzić do zatrudniania członków rodzin osób pełniących kierownicze funkcje, a także do wspólnych wyjazdów małżonków w ramach programu Erasmus. Władze uczelni odpierają część zarzutów i przekonują, że obowiązujące przepisy nie zostały naruszone.
Zatrudnianie członków rodzin
Jednym z opisywanych przypadków jest zatrudnienie dr Magdaleny Hopej-Tomaszyckiej, żony rektora Akademii Wojsk Lądowych gen. rez. dr. Marka Tomaszyckiego. Portal przypomina, że pracowała na uczelni od wielu lat, a po objęciu przez jej męża funkcji rektora została kierowniczką Uniwersytetu Trzeciego Wieku działającego przy AWL. W przeszłości sprawa była także przedmiotem interpelacji poselskiej dotyczącej ewentualnej zależności służbowej między małżonkami.
Dziennikarze opisali również sytuację ppłk. rez. dr. Roberta Balcerzyka oraz jego żony dr Doroty Balcerzyk, którzy pracują w tym samym instytucie uczelni.
Akademia odmówiła komentowania niepotwierdzonych doniesień prasowych. Kolejnym wątkiem są zagraniczne wyjazdy realizowane w ramach programu Erasmus. Niektóre małżeństwa zatrudnione na uczelni miały wspólnie wyjeżdżać m.in. do Włoch, a wcześniej także na Litwę. Rozmówcy zaznajomieni ze sprawą twierdzą, że jednoczesne uzyskanie zgody na wyjazd kilku osób z tej samej jednostki organizacyjnej jest w praktyce bardzo trudne.
AWL podkreśla jednak, że regulamin programu nie zakazuje równoczesnych wyjazdów małżonków lub partnerów. Jak wskazano, każdy uczestnik musi posiadać własną umowę, realizować indywidualny program dydaktyczny oraz uzyskać wymagane zgody przełożonych, a na czas jego nieobecności musi zostać zapewnione zastępstwo.
Lista tego rodzaju przypadków jest dłuższa. Wśród nich znalazła się też sprawa byłego dziekana Wydziału Zarządzania i Przywództwa płk. rez. dr. hab. Marcina Liberackiego, którego żona po zatrudnieniu na AWL wyjechała z nim na stypendium Erasmus na Maltę. Opisano również zatrudnienie dzieci jednego z dziekanów oraz dr Jolanty Horyń, która po rozpoczęciu pracy na uczelni miała wspólnie z mężem uczestniczyć w wyjeździe do Włoch. Anonimowi pracownicy twierdzą, że podobne sytuacje są na uczelni dobrze znane. Według rozmówców portalu z tego powodu wśród części kadry funkcjonują nieoficjalne określenia takie jak "Biuro podróży AWL", "Biuro zatrudnienia AWL" czy "AWL Travel". Jak podkreślają, tego typu praktyki wpływają negatywnie na atmosferę pracy oraz poczucie równego traktowania pracowników.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Cenckiewicz w Republice: Reset z Rosją miał swoich architektów. Dziś zmieniają poglądy
Awantura w kopalni Solino. Likwidator szarpał europosła Obajtka
HIT DNIA
Krótkie spotkanie, wielki rozgłos. Nagranie z Nawrockim i Pellegrinim obiega sieć