Mydlana bańka KOD pękła ostatecznie
Mydlana bańka w postaci ruchu społecznego zwanego KOD-em pękła chyba ostatecznie. Jest kilku, kilkunastu płatnych kadrowców, trochę wariatów i nieco więcej partyjnych funkcjonariuszy. Realnie opozycja nie ma swojego ruchu społecznego - pisze Tomasz Sakiewicz.
W Polsce z całą pewnością istnieją ruchy społeczne, jak choćby Rodziny Radia Maryja, organizacje strzelców czy grupy rekonstrukcyjne. Ostatnio swoją siłę pokazały kluby „Gazety Polskiej”, kiedy w jedną dobę zgromadziły od kilku do kilkunastu tysięcy ludzi w czasie manifestacji w obronie demokracji przed puczem.
Widać wyraźnie, że od tego momentu pucz zamienił się w swoją karykaturę, a z opozycji uszło powietrze. To pokazuje, jak bardzo potrzebne są w Polsce autentyczne ruchy społeczne, a szczególnie właśnie kluby „GP”.
Praca w klubach jest darmowa i często bardzo niewdzięczna. Przez lata rządów PO trzeba było liczyć się z represjami. Znamy przypadki wyrzucania za taką działalność z pracy czy innych form prześladowań. Stworzenie klubu wymaga nie tylko wielkiego nakładu pracy, lecz także ogromnej cierpliwości i zdolności interpersonalnych. Powstało ich ponad 400 w Polsce i na świecie.
Równolegle z akcją destabilizowania Polski przez opozycję przez ostatnie miesiąca trwała akcja rozwalania klubów. Udało się to w znikomym stopniu. Jak zwykle wykorzystywano ludzkie animozje albo emocje związane z wojną na Ukrainie. Przykro o tym pisać, ale brały w tym udział niektóre media podające się za prawicowe. Szczegóły opisałem w liście do klubów „GP”. Mam nadzieję, że dotarł do wszystkich członków.
Widać, że kluby „GP” są betonową podporą obozu zmian i solą w oku ich przeciwników. Musimy obecnie zintensyfikować nasze działania. W miejscach, gdzie jest słaba aktywność, proszę o przeprowadzenie wyborów nowych szefów. Istnieje też możliwość funkcjonowania kilku klubów w jednym mieście.
Wykorzystajmy okres świąteczny do organizowania spotkań opłatkowych i kolędowania. To bardzo integruje ludzi. Już przygotowujmy się na manifestację w drugiej połowie stycznia. Wkrótce ogłosimy szczegóły.
Na prelekcje zapraszajmy specjalistów od obrony terytorialnej. To przyciągnie młodych ludzi i rozpropaguje tę wspaniałą ideę.
Za wszystko, co robicie, bardzo Wam dziękuję. Służba Polsce nigdy się nie kończy…
Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr 1/2017 z dnia 04.01.2017 r.
Najnowsze
Duklanowski: rząd Tuska reklamuje "nowy port na Bałtyku", którego... nie ma
Matecki alarmuje ws. Parku Kasprowicza. "Chcą zmienić nazwę na Park Johanna Heinricha Quistorpa"
"Wspierajcie prawdziwą sztukę". Jaś Kapela znów wyciąga rękę po kasę [WIDEO]
Watykan wobec AI: sztuczna inteligencja ma służyć godności człowieka
Nawrocki w Poznaniu na rocznicy Czerwca ’56: komuniści chcieli zabrać nam nie tylko ciało, ale także ducha
Branża meblarska i drzewna na skraju przepaści? Jest źle, a dzięki UE może być jeszcze gorzej