Miszalski odwołany, Rada Miasta nie. Sprawę zbada prokuratura?
"Pojawiają się sygnały, na przykład bardzo niepokojące, że były wydawane karty bez odbitych pieczęci komisji. To jest sprawa nawet chyba do prokuratury, bo przypuszczam, że komisarz będzie to zgłaszała" - mówił podczas konferencji prasowej pełnomocnik komitetu referendalnego - Rafał Zątek. Sprawa dotyczy zbyt niskiej frekwencji, która uniemożliwiła odwołanie również członków Rady Miasta Krakowa.
Mieszkańcy Krakowa zdecydowali o odwołaniu prezydenta miasta Aleksander Miszalski. Referendum okazało się ważne, ponieważ frekwencja przekroczyła wymagany próg. Nieważne było natomiast głosowanie dotyczące odwołania rady miasta.
Jak poinformowała Miejska Komisja ds. Referendum, w głosowaniu dotyczącym odwołania prezydenta Krakowa udział wzięło 29,99 proc. uprawnionych mieszkańców. Próg ważności referendum wynosił 26,98 proc.
Pisaliśmy wcześniej: Oficjalne wyniki referendum: Koniec Miszalskiego w Krakowie
Hoffman:
Dziś po południu odbyła się konferencja Komitetu Referendum Krakowskie. Jan Hoffman, jeden z inicjatorów referendum mówił:
Kiedy wydawało się, że może to prowadzić do niczego, był jakiś głos sprzeciwu i doprowadził nas do tego miejsca, w którym tutaj jesteśmy - do historycznej zmiany w Krakowie albo początku zmiany. Bo tak naprawdę nie chodzi o to, żeby odwołać pana prezydenta Aleksandra Miszalskiego, ale żeby wprowadzić zmiany na lepsze.
Dziękuję wszystkim mieszkańcom Krakowa, którzy zaufali nam, zagłosowali w referendum. Dziękuję państwu dziennikarzom za to, że byliście z nami przez te wszystkie dni, relacjonowaliście nasze akcje, pomagaliście nam dotrzeć do opinii publicznej i ten nasz rzetelny i uczciwy przekaz docierał do mieszkańców Krakowa.
Kontynuował, mówiąc: "chciałem powiedzieć, że dla nas teraz najważniejsze jako członków komitetu - ponieważ zaczęła się już giełda nazwisk: kto będzie prezydentem, kto nie będzie prezydentem, kto będzie kandydował, bardzo poważni kandydaci, także niektórzy bardziej chyba egzotycznie się pojawiają - dla nas najważniejsze na ten moment, na dzisiaj, jest to, o czym mówiliśmy już wczoraj: żeby odpowiednia wizja Krakowa była realizowana już na etapie powołania komisarza".
To oczywiście powołanie komisarza jest uprawnieniem pana premiera Donalda Tuska, ale osoba powołana na to stanowisko może ten czas - wbrew temu, co mówiła strona prezydencka w przestrzeni publicznej - wykorzystać. To nie musi być czas zmarnowany dla Krakowa.
- wskazał.
Komisarz może rozpocząć pracę nad zmianą Strefy Czystego Transportu i w zasadzie te trzy miesiące to jest wystarczający czas, żeby ten dziwny projekt, który obecnie jest obowiązującym prawem, zmodyfikować. Żeby wprowadzić ograniczoną strefę czystego transportu na znacznie mniejszym obszarze, żeby poluzować normy, żeby to po prostu było dostosowane - tak jak w innych miastach, gdzie konieczne jest ich wprowadzenie - do realiów i żeby przepisy nie były drakońskie, żeby to było zrozumiałe też dla mieszkańców. Myślę, że to punkt wyjścia. Zresztą to też z badań wynikało, do których jeszcze wczoraj nawet nie mieliśmy dostępu, ale z exit polli wynika, że to była jedna z głównych przyczyn, dla których pana prezydenta odwołano.
- podkreślił.
Drugą przyczyną, jak wynika z exit polli, jest to, o czym mówiliśmy: gigantyczne zadłużenie miasta Krakowa, brak audytu. Rzetelny, solidny, zewnętrzny audyt - o co bezskutecznie apelowałem od lat do prezydenta Miszalskiego - powinien zostać przeprowadzony.
I wreszcie trzecia kwestia: kwestia urzędu i pracy urzędu. Tutaj dwie kwestie: likwidacja departamentów, być może już jakieś decyzje kadrowe dotyczące tych osób, co do których wszyscy jako opinia publiczna mieliśmy wątpliwości, czy prawidłowo i za kompetencje zostały powołane. Przy jednoczesnej całkowitej ochronie tych merytorycznych, rzetelnych pracowników urzędu, których jest zdecydowana większość, i zapewnieniu im komfortowych warunków pracy.
Hoffman podkreślił, że "ze swojej strony mogę powiedzieć, że nie wiem, jaka będzie nasza decyzja jako grupy co do przyszłości, jeżeli chodzi o udział w wyborach, które będą w sierpniu. Ale jeżeli mielibyśmy popierać jakiegoś kandydata spoza naszego grona, to chcę podkreślić wyraźnie: nie poprzemy nikogo, kto przynajmniej tych trzech naszych fundamentalnych postulatów nie będzie realizował".
Sprawą zajmie się prokuratura?
Podczas konferencji głos zabrał również pełnomocnik komitetu referendalnego - Rafał Zątek.
Drodzy państwo, pojawiają się pytania odnośnie tego, jak odnosimy się do wyniku, że Rada Miasta nie została odwołana. Ten margines był bardzo mały, co nie oznacza, że jest łatwy do prostej weryfikacji. Liczymy na razie te protokoły, patrzymy, czy nie ma tam jakichś nieprawidłowości. Na chwilę obecną nie widzę podstaw do tego, żeby to wzruszyć. Natomiast czy zmieni się moje stanowisko — nie wiem, bo jeszcze to analizujemy z Damianem Szwedem, który jest moim takim superkomputerem, bo on to wszystko przelicza i sprawdza.
- tłumaczył.
Jak dodał - "pojawiają się sygnały, na przykład bardzo niepokojące, że były wydawane karty bez odbitych pieczęci komisji. To jest sprawa nawet chyba do prokuratury, bo przypuszczam, że komisarz będzie to zgłaszała".
Natomiast jest to bardzo istotny błąd, który de facto unieważniał kartę. Pamiętajcie, że liczy się wrzucona karta do urny, żeby była ona ważna. Nieważne, czy ktoś skreślił dwa iksy, nie skreślił iksa, czy skreślił „tak” lub „nie”. Istotne jest to, żeby była ważna karta wrzucona do urny. Czyli karta podarta lub karta bez pieczęci jest kartą nieważną i w tym momencie wpływa to na frekwencję. Z tym że brakująca liczba jest na tyle duża, że wątpię, żeby się to zmieniło. Ale nie składamy broni, jeszcze to analizujemy.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Nabór na XXI Festiwal Piosenek Jacka Kaczmarskiego „Źródło wciąż bije" w Bydgoszczy!
Nowy rozdział po rozwodzie? Sandra Kubicka zaskoczyła wyznaniem o związku
Sakiewicz: służby nie są w stanie usprawiedliwić wejścia do mojego mieszkania