Bruksela wskazuje sygnalistów w sieci. Lewicowe organizacje będą „sprawdzać” media społecznościowe
Eksperci Ordo Iuris alarmują, że opublikowana przez Komisję Europejską lista tzw. zaufanych sygnalistów w ramach DSA budzi poważne wątpliwości i stwarza zagrożenie wojny ideologicznej. W ich ocenie nowe mechanizmy mogą prowadzić do faktycznego ograniczania wolności słowa w Internecie.
Ideologiczny klucz Brukseli
Komisja Europejska opublikowała listę „zaufanych podmiotów sygnalizujących”, które na podstawie przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych mają identyfikować i zgłaszać rzekomo nielegalne treści w mediach społecznościowych. Jak wskazują eksperci Ordo Iuris, wśród wybranych organizacji dominują środowiska o wyraźnie lewicowym i liberalnym profilu ideologicznym, a na liście nie znalazł się ani jeden podmiot z Polski.
Lista została przygotowana na podstawie zgłoszeń państw członkowskich i obejmuje ponad 50 podmiotów z różnych krajów Unii Europejskiej. Wśród nich znalazły się m.in. organizacje zajmujące się walką z tzw. mową nienawiści lub dezinformacją, od lat krytykowane za uderzanie w konserwatywnych polityków bez powodu. Jak zauważają prawnicy Instytutu, sam status „zaufanego sygnalisty” nie daje formalnej władzy usuwania treści, jednak w praktyce ich zgłoszenia mają być traktowane przez platformy priorytetowo. To rodzi pytania o realny wpływ wybranych podmiotów na kształt debaty publicznej w sieci.
Eksperci podkreślają, że mechanizm przewidziany w Akcie o usługach cyfrowych może zostać łatwo wykorzystany do celów ideologicznych:
— Komentując sprawę podmiotów wskazanych Komisji Europejskiej jako „zaufane”, warto zauważyć, że tego typu sytuacje budzą uzasadnione wątpliwości dotyczące możliwości wykorzystywania przepisów Aktu o usługach cyfrowych do celów ideologicznych — wskazuje Patryk Ignaszczak z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Ekspert zwraca uwagę, że kwestie wolności słowa, granic debaty publicznej oraz walki z dezinformacją wywołują dziś ogromne emocje społeczne, ponieważ mogą prowadzić do realnego ograniczania konstytucyjnych praw obywateli. Publikacja listy wywołała także reakcje polityków i publicystów. Pojawiają się otwarte zarzuty, że Bruksela tworzy system miękkiej cenzury, w którym treści niezgodne z dominującą linią ideologiczną instytucji unijnych będą eliminowane.
Źródło: Republika, ordoiuris.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X