Paweł Jabłoński zawiadamia prokuraturę. Chodzi o raport Mróz-Gorgoń za niemal 200 tys. zł
Poseł PiS Paweł Jabłoński poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w związku ze sprawą raportu „Polaków Portret Własny”. Polityk wskazuje na podejrzenie popełnienia przestępstw przez troje przedstawicieli rządu Donalda Tuska. Sprawa dotyczy niemal 200 tys. zł publicznych pieniędzy przeznaczonych na badania i opracowanie ich wyników.
"Ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych"
Paweł Jabłoński przekazał w mediach społecznościowych, że kieruje sprawę do prokuratury. W zawiadomieniu wskazuje Barbarę Mróz-Gorgoń, ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego oraz sekretarza stanu w tym resorcie Piotra Borysa:
– Składam zawiadomienie do prokuratury wskazując na bardzo uzasadnione podejrzenie popełnienia przez troje ministrów rządu D. Tuska przestępstw z art. 286 § 1, art. 297 § 1 oraz art. 231 § 1 i 2 kodeksu karnego – napisał Jabłoński.
Sprawa dotyczy dokumentu „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”, przygotowanego przez Fundację Marka Polska Think Tank. Badania oraz opracowanie ich wyników zostały zlecone w ramach zadania publicznego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Na ten cel przeznaczono prawie 200 tys. zł. Pracami kierowała Barbara Mróz-Gorgoń, która pod koniec lipca została powołana na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski w randze sekretarza stanu.
Jabłoński bardzo ostro ocenił okoliczności powstania dokumentu. W swoim wpisie odniósł się także do wcześniejszej analizy raportu przeprowadzonej przez Sebastiana Meitza z Instytutu Sobieskiego:
– Wiele wskazuje na to, że słynny „raport”, a tak naprawdę AI slop zdemaskowany przez Sebastiana Meitza, to po prostu ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych – stwierdził poseł.
Według Jabłońskiego autorzy dokumentu mogli „od początku działać w zamiarze doprowadzenia Skarbu Państwa” do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Błędy w raporcie i wykorzystanie AI
Kontrowersje wokół dokumentu wybuchły po wskazaniu szeregu błędów i nieścisłości. W raporcie Katowice zostały umiejscowione w „północnym centrum” Polski. Znalazło się w nim również twierdzenie, że 95 proc. młodych Polaków płynnie posługuje się językiem angielskim. Wątpliwości wzbudziły także przypisy, bibliografia oraz błędy językowe.
Barbara Mróz-Gorgoń przyznała w Polsat News, że przy pracy wykorzystywana była sztuczna inteligencja. Jednocześnie broniła merytorycznej wartości przeprowadzonych badań:
– Sztuczna inteligencja potrafi płatać figle, potrafi halucynować, natomiast to, co jest najważniejsze, to merytoryka. Badania były prowadzone rzetelnie, wnioski z tych badań są tam zawarte i są bardzo konkretne i one się bronią – powiedziała.
Pełnomocniczka rządu przekonywała również, że dokument, który trafił do przestrzeni publicznej, nie był wersją ostateczną:
– To jest raport, który był raportem właśnie w trakcie prowadzonych badań. Służył jako element przejściowy, nic więcej. Nie powinien się znaleźć w przestrzeni publicznej, to prawda – mówiła.
W związku ze sprawą działania zapowiedzieli także inni politycy PiS. Wiceprezes partii Anna Krupka poinformowała o zawiadomieniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz prokuratury.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X