Dzieńkowski: Nie traktujmy Boga jak dobrego kumpla. Nie na tym polega wiara
"U mnie stopniowo następowało przejście od „wiary w Boga” do „wiary Bogu”. Żyłem w małej miejscowości i dość długo w młodym wieku, gdy byłem ministrantem. szukałem w swoim życiu akceptacji innych, chciałem by każdy mnie akceptował. W swoje działania wpisałem Boga, bo sądziłem, że gdy spełnię jego oczekiwania, podobnie jak oczekiwania kumpli, znajomych, dziewczyn, to Bóg będzie z tego zadowolony" - mówi Krzysztof Dzieńkowski, jezuita. Cała rozmowa w oknie obok. Polecamy!
- W tym rozdarciu i rozpaczy zacząłem modlić się do Boga szukając rozwiązania, prosząc go o pomoc bym mógł poczuć, że jestem w pełni sobą, że czuję pełnię życia - wspomina Krzysztof Dzieńkowski.
Najnowsze
Ciążowy trend trwa! Karolina Pisarek dołączyła do grona przyszłych mam
Monika Borkowska krytykuje radnego PiS z Łodzi Radosława Marca za drwiny z dziennikarzy Republiki. Ten zaprzecza
Kasta ma się świetnie. Skazany adwokat nie wykonuje wyroków