Pożar lasu pod Warszawą wciąż się rozprzestrzenia. Ewakuowano dwie wsie
Rozległy pożar lasu w Międzyleśiu pod Warszawą nadal się rozprzestrzenia. Strażacy bronią miejscowości Ołdakowizna i Rządza, których mieszkańców ewakuowano. Na pomoc przybywają zastępy z sześciu województw, a droga krajowa nr 50 pozostaje zablokowana.
W nocy z piątku na sobotę sytuacja w powiecie wołomińskim pozostaje bardzo trudna. Mimo zaangażowania dużych sił pożar wciąż się powiększa i obejmuje kolejne hektary lasu. Strażacy prowadzą intensywną obronę miejscowości Ołdakowizna i Rządza, położonych w bezpośrednim sąsiedztwie płonącego kompleksu leśnego. Wszyscy mieszkańcy tych wsi zostali ewakuowani – część znalazła schronienie w Szkole Podstawowej w Stanisławowie, pozostali przebywają u rodzin i znajomych.
Na miejsce zdarzenia cały czas docierają kolejne plutony, kompanie i moduły gaśnicze nie tylko z Mazowsza, ale także z województw: warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, wielkopolskiego, łódzkiego i lubelskiego. Akcja gaśnicza ma charakter ogólnopolski.
Droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów – Łochów w dalszym ciągu jest całkowicie zablokowana ze względu na prowadzone działania ratowniczo-gaśnicze. Kierowcy muszą korzystać z objazdów.
Przed strażakami stoi ciężka i wyczerpująca noc. Na tę chwilę trudno jeszcze precyzyjnie określić aktualną skalę pożaru oraz jego przyczynę. Akcja gaśnicza jest kontynuowana z pełną mobilizacją sił.
W powiecie wołomińskim płonie ponad 30 hektarów lasu w miejscowości Międzyleś. Ogień szybko się rozprzestrzenia i zbliża się do zabudowań, co zmusiło służby do podjęcia drastycznych decyzji.
Podczas sztabu kryzysowego w gminie Poświętne podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców dwóch wsi – Ołdakowizny i Rządzy, położonych tuż przy płonącym lesie - podał rmf24.pl.
Ewakuacja ma zapewnić bezpieczeństwo osobom mieszkającym w bezpośrednim sąsiedztwie pożaru.
Droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów – Łochów jest całkowicie zablokowana ze względu na akcję gaśniczą. Kierowcy muszą korzystać z objazdów drogą wojewódzką nr 637 oraz trasami lokalnymi.
Do walki z ogniem skierowano m.in. policyjny helikopter Black Hawk wyposażony w specjalistyczny Bambi Bucket – gigantyczny zbiornik umożliwiający zrzuty wody z powietrza. Działania te, jak udało nam się ustalić, zostały zakończone około godziny 22.
Nadleśniczy Piotr Serafin potwierdził, że ogień niebezpiecznie zbliża się do domów.
W związku z ogromnym zapotrzebowaniem na wodę podczas akcji gaśniczej, Urząd Gminy Stanisławów zaapelował o natychmiastowe i maksymalne ograniczenie zużycia wody z sieci wodociągowej. Ma to zapewnić odpowiednie ciśnienie dla strażaków. Służby nie wykluczają, że przyczyną pożaru mogło być podpalenie.
Akcja gaśnicza nadal trwa; sytuacja jest dynamiczna.
Źródło: Republika/rmf24.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X