Strategiczny ruch Pentagonu. Nowa doktryna atomowa
Departament Obrony Stanów Zjednoczonych opracowuje nową strategię nuklearną, która zakłada większe wykorzystanie taktycznej broni atomowej o krótkim zasięgu w ewentualnym konflikcie regionalnym z Chinami lub Rosją. Plany, opisane przez źródła NBC News, mają na celu ograniczenie eskalacji wojny konwencjonalnej do pełnoskalowego starcia atomowego.
Departament Obrony USA przechodzi obecnie długoterminową reorientację strategiczną, której kluczowym elementem jest nowa doktryna nuklearna. Zakłada ona przygotowanie do użycia taktycznej broni atomowej o krótszym zasięgu w ewentualnym regionalnym konflikcie z Chinami lub Rosją. Informacje te, podane przez United24Media za NBC News, pochodzą od pięciu osób zaznajomionych ze sprawą. Na razie chodzi o planowanie wewnętrzne, a nie o oficjalnie przyjętą politykę.
W ramach przygotowywanych rozwiązań opcje odwetu nuklearnego prezentowane prezydentowi USA w czasie kryzysu mają zostać zrewidowane. Źródła podkreślają, że strategia ma przede wszystkim zapobiec eskalacji konfliktu konwencjonalnego do nuklearnego oraz pozbawić przeciwnika jakiejkolwiek przewagi. Koncentruje się ona głównie na możliwych starciach regionalnych z Rosją i Chinami, uznawanymi przez Waszyngton za głównych rywali nuklearnych.
Inicjatywę koordynuje Elbridge Colby, zastępca sekretarza obrony ds. polityki, który wcześniej odegrał kluczową rolę w zawieszeniu amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy oraz w reorganizacji obecności militarnej USA w Europie. Colby opowiada się za zwiększeniem znaczenia taktycznej broni nuklearnej, odchodząc od dotychczasowego podejścia opartego głównie na systemach strategicznych dalekiego zasięgu, przeznaczonych do niszczenia sił atomowych przeciwnika. Jego zdaniem adwersarze i tak wiedzą, że Stany Zjednoczone są gotowe użyć takiej broni.
Takie podejście wywołało jednak zaniepokojenie części ekspertów. Ostrzegają oni, że może ono osłabić efekt odstraszania, sprawiając, iż groźba pełnoskalowego ataku nuklearnego będzie mniej wiarygodna. W niektórych scenariuszach amerykańskie siły mogłyby też okazać się gorzej przygotowane do konfliktu atomowego na dużą skalę. Colby miał przedstawić swoje propozycje w środę podczas zamkniętego wydarzenia wojskowego w Nebrasce, w trakcie wizyty w Dowództwie Strategicznym USA, które zarządza amerykańskimi siłami nuklearnymi.
Źródło z Kongresu USA zauważyło, że trudno wyobrazić sobie podejście bardziej sprzeczne z deklarowanym celem prezydenta Trumpa, jakim jest przywrócenie wielkości amerykańskiego systemu odstraszania nuklearnego. Trump i Pentagon wielokrotnie podkreślali, że Stany Zjednoczone muszą być gotowe stawić czoła jednocześnie dwóm rywalom atomowym – Chinom i Rosji.
Reewaluacja pozycji nuklearnej USA nabrała pilnego charakteru po wygaśnięciu w lutym 2026 roku ostatniego traktatu o kontroli strategicznej broni między Waszyngtonem a Moskwą. Po tym wydarzeniu Trump i jego administracja zasugerowali możliwość rozmieszczenia dodatkowej broni jądrowej, a nawet przeprowadzenia testów nuklearnych.
Debata o amerykańskich zobowiązaniach atomowych odbiła się echem także w NATO. Kilku członków wschodniej flanki, w tym Polska i państwa bałtyckie, wyraziło zainteresowanie przyjęciem amerykańskiej broni nuklearnej. Wcześniejsze decyzje o anulowaniu planowanych rozmieszczeń i przekierowaniu zasobów wojskowych w stronę Azji wywołały niepokój w stolicach europejskich, które obawiają się luk w odstraszaniu kontynentu i zaczynają budować bardziej autonomiczne rozwiązania – przykładem jest decyzja Norwegii o dołączeniu do francuskiego parasola nuklearnego.
Źródło: Republika/NBC News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X