Zyzek o SAFE: Z 28 mld wydano tylko 157 mln zł – wartość jednego śmigłowca
Na antenie Radia Republika Anna Zyzek, wicenaczelna portalu tvrepublika.pl, publicystka Gazety Polskiej Codziennie i Niezależnej, komentowała kolejne niepowodzenia koalicji 13 grudnia w obszarze obronności. Mimo sztandarowego programu SAFE i zaciągniętej wbrew prezydentowi pożyczki z Unii Europejskiej, wydano zaledwie ułamek przeznaczonych środków.
W programie Radia Republika Anna Zyzek odniosła się do artykułu na pierwszej stronie, który ujawnił, jak mało środków z programu SAFE trafiło realnie do polskiego wojska. Pierwsza transza wynosiła 28 miliardów złotych, a wydano zaledwie 157 milionów złotych. Jak podkreśliła publicystka, „jest to wartość jednego śmigłowca wojskowego, ewentualnie […] nawet jednego nowoczesnego wielozadaniowego śmigłowca, a pięciu sztuk wozów bojowych typu Rosomak”. Zyzek przypomniała, że koalicja Donalda Tuska intensywnie atakowała prezydenta, gdy ten proponował „polski SAFE”, czyli rozwiązanie oparte na środkach Narodowego Banku Polskiego. Rząd jednak „robił wszystko, co tylko się dało, aby tę pożyczkę, ten kredyt na ponad 40 lat zaciągnąć i zadłużyć Polki i Polaków” – i to „wbrew ustawie, wbrew opinii i tutaj bez braku zgody prezydenta”.
Podobnie źle wygląda sytuacja z Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych. Miał on finansować zakup sprzętu i amunicji za około 72–73 miliardy złotych, tymczasem „do końca czerwca wydano tylko 9 miliardów złotych, więc jest to 1/8 w zasadzie całości”. Zdaniem Zyzek jest to kolejne przedsięwzięcie koalicji 13 grudnia, które „opiera się na głównych hasłach i krzyczy o czymś, natomiast potem nic z tego nie wynika”. Porównała to do niespełnionych obietnic wyborczych, takich jak podwyższenie kwoty wolnej od podatku.
W drugiej części rozmowy poruszono kwestię wyboru nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Mateusz Szpytma uzyskał większość w Sejmie dzięki poparciu prawicy, Konfederacji i PSL – m.in. za sprawą swoich badań nad historią ruchu ludowego i rodziną Ulmów. W Senacie głosowanie może być jednak bardzo ciężką próbą, bo Koalicja Obywatelska i Lewica „głosują niemalże jednym głosem” i mają tam większość. Zyzek zauważyła, że „byłoby to co najmniej dziwne, jeżeli okazałoby się, że jego kandydatura przeszła przez Sejm […], natomiast przez Senat ona by dalej nie przeszła”. Gdyby Senat zablokował Szpytmę, Kolegium IPN musiałoby ogłosić nowy konkurs, co mogłoby „wydłużyć w czasie” cały proces.
Gość oceniła, że ekipie Donalda Tuska zależy na przeciąganiu sprawy, a w dłuższej perspektywie – na faktycznej likwidacji Instytutu, choć prezydent, sam historyk i były prezes IPN, „na pewno nie wyraziłby zgody na to”. Anna Zyzek podsumowała, że zarówno w kwestii SAFE, jak i IPN widać charakterystyczny styl działania obecnej koalicji: głośne deklaracje, a potem opóźnienia i minimalne efekty.