Spór o ambasadorów. Przydacz celnie do Sikorskiego: „Cóż szkodzi się dokształcić?”
-Konstytucja mówi wprost, ze to „Prezydent odwołuje”. Nie Minister. Prezydent - napisał Marcin Przydacz. W ten sposób szef Biura Polityki Międzynarodowej odniósł się do trwającego od wielu miesięcy sporu pomiędzy Ministerstwem Spraw Zagranicznym a Pałacem Prezydenckim, dotyczącego nominacji ambasadorów.
Szef BPM o kulisach konfliktu ws. placówek: Sikorski chciał porozumienia, ale zablokował go Tusk
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej (BPM) odniósł się do sporu pomiędzy Ministerstwem Spraw Zagranicznym a Pałacem Prezydenckim, dotyczącego nominacji ambasadorów.
Czy Polska może mieć dwóch ambasadorów w jednym państwie? Nie
– zapytał szef BMP we wpisie na portalu X.
Jak przypomina Marcin Przydacz "aby móc powołać ambasadora, poprzednik musiałby zostać odwołany".
A tego Pan Sikorski w wielu przypadkach nie dopilnował. W 2024 r. bez konsultacji z Prezydentem A. Duda nakazał powrót do kraju wielu ambasadorów. Konstytucja mówi wprost, ze to „Prezydent odwołuje”. Nie Minister. Prezydent. Polska ma więc akredytowanych przy wielu państwach ambasadorów. Nie są oni jednak dopuszczani do pracy na placówce przez pana Sikorskiego. Tak jest w przypadku Czech, Słowacji, Portugalii, Jordanii, Bośni, Czarnogóry, ZEA, Armenii, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Litwy i wielu innych - zauważył.
W opinii Przydacza "nie może więc być mowy o powoływaniu nowych ambasadorów, jeśli poprzedni nie zostali odwołani. - Dziwie się, że Minister Spraw Zagranicznych tego nie wie. Być może powinien zapoznać się z przepisami prawa. Cóż szkodzi się dokształcić - dodał.
Zdaniem szefa BPM to, co możliwe, to powrót prawidłowo powołanych ambasadorów na swoje placówki i ewentualne przeprowadzenie całej procedury odwoławczej.
Minister wnioskuje zgodnie z ustawą. Prezydent podejmuje decyzje w oparciu o Konstytucje. Inną możliwością jest wypracowanie porozumienia w sprawie obsady placówek w zgodzie z prawem i tradycją. A na to Pan Sikorski nie ma zgody Premiera. Zgodę ma za to na ciągłe atakowanie Prezydenta, paraliżowanie służby zagranicznej i pokazywanie swojego braku przywiązania do zasad kultury i demokratycznego państwa prawa
- zakończył.
Przeczytaj również: Spór o ambasadorów. Przydacz ujawnia kulisy: Szef MSZ się zgodził, premier zablokował porozumienie
Źródło: Republika, X.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Bogucki: Nie byłoby tematu baz amerykańskich, gdyby nie było prezydenta Nawrockiego
Para prezydencka rozpoczęła wizytę w Republice Filipin. W planach rozmowy z Marcosem Jr. i szczyt IT
Tusk przechodzi na pasach na czerwonym świetle. Zapłaci mandat?