Skandaliczne słowa Zalewskiego o NATO Nuclear Sharing. "Szkody zostały poczynione"
Wiceszef MON Paweł Zalewski stwierdził, że Polska nie chce mieć głowic jądrowych na swoim terytorium, co wywołało lawinę komentarzy, a do tablicy został przywołany także jego przełożony.
Szkodliwe dla Polski słowa Zalewskiego
Wiceszef MON powiedział w czwartek dziennikarzom w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, że Polska nie chce mieć na swoim terytorium głowic nuklearnych. Zalewski zaznaczył zarazem, że Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium. Swoje wywody kontynuował również na platformie X pisząc: "potrzebujemy realnego odstraszania, a nie chocholego tańca wokół broni jądrowej. Polski rząd właśnie uzyskał możliwość udziału w programie DCA, który jest wstępem do nuclear sharing. Ale to nie oznacza składowania broni nuklearnej w Polsce. To nie jest ani możliwe, ani pożądane".
Do jego słów odniósł się szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. "Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing" – napisał. Dodał, że Polska prowadzi również rozmowy dotyczące propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym. "Stanowisko naszego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne" – podkreślił minister.
Potrzeba zdecydowanej polityki odstraszania
Zapytany w piątek rano w Polsat News o tę wypowiedź, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej powiedział, że jest ona „kuriozalna, absurdalna, kompletnie nie idąca w parze z tym, co Polska do tej pory mówiła i jaka jest polityka państwa polskiego ustalona przez najważniejsze czynniki władzy”.
- Bo zarówno Pałac Prezydencki, jak i w zdecydowanej większości Sejm, ale także i władza wykonawcza w postaci rządu do tej pory, prezydent cały czas tak uważa, opowiadała się za tym, aby właśnie Polska dołączyła do programu Nuclear Sharing w ramach polityki odstraszania - powiedział Przydacz.
Dodał, że „zdaje się, iż pan Zalewski po prostu albo nie zna polityki własnego państwa, albo próbuje rozgrywać jakąś własną politykę w kontrze nawet do swojego własnego szefa, czyli ministra obrony narodowej” Władysława Kosiniaka-Kamysza). Zdaniem Przydacza „szkody zostały poczynione”, ponieważ słowa wiceszefa MON rozeszły się po całym świecie „jak pożar w zbożu”.
Źródło: Republika, X, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Haakon VIII obejmuje norweski tron. Nowy król ma przed sobą trudny rodzinny rozdział
Alert IMGW przed burzami, deszczem, wiatrem i upałem. Dla 9 województw
Joanna Krupa zdradziła, ile trzeba zarabiać w Warszawie. Padła konkretna kwota
TRZEBA ZOBACZYĆ!